Pies na kempingu


Czytasz wersję archiwalną wątku "Pies na kempingu" z forum www.forum.karawaning.pl/



Strona 1 z 11


Kiara - Wto 13 Sty, 2009 21:13

Wielu z nas ma swoich futrzastych ulubieńców na krótszych albo dłuższych czterech łapkach.
Wszyscy ich uwielbiamy.

Ale nie każdy musi podzielać nasze uwielbienie.

Wielu ludzi psów nie ma, nie zna ich, nie toleruje.

Nie byłam nigdy na kempingu. Wyobrażam sobie, że jest tam ciaśniej niż w domkach, obejrzałam wiele zdjęć z kempingów zamieszczonych na forum i nie znalazłam na nich psów.
Widziałam tylko pieska Jule w Columbusie.

Jak to jest z tolerancją psów na kempingu?
Może ktoś mógłby zamieścić zdjęcia, na których są psy?

Jak pies żyje na kempingu? musi być stale uwiązany? może sobie odbiec dalej? bliżej?

No, w ogóle interesuje mnie wszystko w tym temacie

AndrzejK - Wto 13 Sty, 2009 21:31

Temat rzeka.... My jeździmy z pieskami zawsze i wszędzie zdając sobie sprawę z tego, że na świecie istnieją ludzie, którzy psów nie lubią. Oczywiście w pełni panujemy nad naszymi pieskami, nigdy nie biegają samopas, nie zaglądają do innych domków, my zaopatrzeni w woreczki do zbierania..."tego" po nich...
Zawsze przed wyjazdem na kemping dowiadujemy się czy można tam być z psami; 80 - 90 % kempingów "akceptuje" psy mając w cenniku opłatę za psa. Spotkaliśmy też kempingi (np. w Chorwacji), gdzie są wydzielone części kempingu dla turystów z psami.
Nie spotkaliśmy się jeszcze nigdy i nigdzie z nieprzychylnością w stosunku do nas lub do naszych psów ! Wiemy, że będzie kiedyś ten "pierwszy raz", ale to nie będzie raczej źle o nas świadczyło, bo przecież wszędzie są ludzie i ludziska.
wir57 - Wto 13 Sty, 2009 21:47

Kiara, są też kempingu gdzie warunki są bardzie rygorystyczne , gdzie owszem możesz być z pieskiem , ale piesek na terenie kempingu na smyczy i w kagańcu , wiec rożnie bywa na kempingach.
Masz zamiar na jakis kemping się wybrac zadzwoń dowiedź się jak bywa u nich z pieskami.
BJoe - Wto 13 Sty, 2009 21:52

No to pewnie naraże się wszystkim miłośnikom czterech łap.
Ale moim zdaniem żaden pies duży czy mały nie może się bezpańsko włóczyć czy to po kampinku czy po innym miejscu. Jeżeli zabieram ze sobą czworonoga to muszę nad nim sprawować piecze a nie puszczać samopas. Ponad to obowiązkowa smycz i kaganiec. I niema gadania że ten pies nie gryzie. I tu się posypie że przesadzam.
Nie nie przesadzam. Mojego syna pogryzł dotkliwie pies który nigdy nikogo nie ugryzł, pies z którym mieliśmy do czynienia nieraz nie dwa a jednak przyszedł taki dzień ze odbiła mu palma i zaatakował dziecko bez żadnej przyczyny.
Tak samo jak widze psa na plaży to aż mnie trzęsie. Owszem z pieskiem na spacerek nad brzegiem morza jak najbardziej ale poza sezonem gdy ludzie nie leżą na plażach a nie w sezonie z psem na plaże gdzie ludzi pełno.
Wychowałem wiele psów i rasowych i kundli ale zawsze uważałem i uważam że najpierw ludzie a potem zwierzęta.
No i pewnie wywołam następną wojne forumową

Kiara - Wto 13 Sty, 2009 21:53

Rozumiem. A jak to jest ze stosunkami "między psimi"?

Pytam, bo moja sunia jest bardzo towarzyska, lubi ganiać się z psami, wręcz piszczy jak widzi jakiegoś psa.
wir57 - Wto 13 Sty, 2009 21:54

BJoe, nie wojna takie zasady na większości kempingów obowiązują - smycz i kaganiec były przypadki pogryzienia właśnie na kempingach.
kit - Wto 13 Sty, 2009 21:59

dla mnie osobiście to pies to najlepszy przyjaciel człowieka a na kempingach często i gęsto je spotykam i dla mnie to normalne Oczywiście są ludzie którym to nie pasuje więc musisz patrzeć jakie masz sąsiedztwo i przedewszystkim jakie są zasady na danym kempingu Podstawa to sprawowanie odpowiedniej opieki nad pupilem
Andriu - Wto 13 Sty, 2009 22:01

Wychowałem wiele psów i rasowych i kundli ale zawsze uważałem i uważam że najpierw ludzie a potem zwierzęta.
No i pewnie wywołam następną wojne forumową


No, mnie się naraziłes strasznie, nie sądzę żebyś miał kiedykolwiek do czynienia ze zwierzętami skoro masz takie poglądy, no chyba że z gadami
mymlon - Wto 13 Sty, 2009 22:16

Nikt mnie jeszcze z psem nie wyrzucił z kempingu. Jedynie na prywatnym polu w Zakopanym właściciel poprosił mnie, żeby w miarę możliwości na spacery wychodzić poza kemping. Dla bezpieczeństwa ludzi pies był pod stałą kontrolą, bywało że musiał być uwiązany ( 5 m linka holownicza).

1. Ożanna k/Leżajska
2.Warka
3.Pasym k/Olsztyna
Kiara - Wto 13 Sty, 2009 22:30

Rozumiem poglądy BJoe, widziałam zbyt wielu ludzi pogryzionych przez własne kochane psy, wychowywane od szczeniaka. Wierzę w to, co pisze o swoim dziecku. Niektóre rasy psów dopiero w starszym wieku ujawniają defekty genetyczne.
Ja też mam dziecko i również dla mnie ono jest najważniejsze, chociaż sunię uwielbiamy.
Z drugiej strony nie chcę trzymać psa w kagańcu i na smyczy przez 2 m-ce, bo ktoś w pobliżu ma przykre doświadczenia i nie zechce zaufać moim zapewnieniom, że akurat ten pies bardziej boi się ludzi niż oni mogliby się bać jego.

kit, mymlon - fajne macie sierściuchy
BJoe - Wto 13 Sty, 2009 22:45


No, mnie się naraziłes strasznie, nie sądzę żebyś miał kiedykolwiek do czynienia ze zwierzętami skoro masz takie poglądy, no chyba że z gadami


Nie jestem przeciwnikiem zwierząt ale nie jestem fanatykiem który z jednego talerza je ze swoim pupilem (bo takich też znam).
Wychodze z założenia że wszytko ma swoje miejsce i czas i wymaga rozsądnego podejścia do sprawy.
Staram się aby moje zwierząta nie przeszkadzały innym i tego samego oczekuje od innych.
Niestety na chwile obecną ( niewiem jak długo oby jak najkrócej) obecność obcego psa u mojego syna powoduje bezmała paniczny strach.
Bał się nawet naszych psów ale naszczęście sytuacja ta powoli się klaruje.
A gady też miałem. żółwie , i rybki, i chomiki, szczura, koty , psy
białych myszek na szczęście jeszcze nie miałem
Jurek - Wto 13 Sty, 2009 23:37

Z drugiej strony nie chcę trzymać psa w kagańcu i na smyczy przez 2 m-ce, bo ktoś w pobliżu ma przykre doświadczenia i nie zechce zaufać moim zapewnieniom, że akurat ten pies bardziej boi się ludzi niż oni mogliby się bać jego.



Jeżdżę z kolejnymi psami na kempingi od wielu lat i zawsze moje psy spędzają ten czas na uwięzi. Sam wiem ja wkurzają mnie właściciele piesków wałęsających się samopas po ośrodku. Regularnie mam obsikane maszty przedsionka a często przy samej przyczepie znajduję i konkretniejsze pozostałości. I nie obchodzi mnie, czy piesek jest spokojny i nie gryzie. Jeżeli chcesz puszczać swojego pieska luzem, to możesz to robić wyłącznie na swoim prywatnym terenie. Na zdjęciu widać, że moja sunia jakoś bardzo nie cierpi z powodu smyczy, ale jak podejdzie tylko jakiś piesek luzem, to na pewno zrobi z nim porządek.
Jurek - Wto 13 Sty, 2009 23:39

Staram się aby moje zwierząta nie przeszkadzały innym i tego samego oczekuje od innych.



Tak trzymać!
AdamH - Wto 13 Sty, 2009 23:41

BJoe! popieram Cię - masz rację.
Pozdrawiam AdamH
ARCADARKA - Wto 13 Sty, 2009 23:42

piesek jest bardzo czujny , pilnuje kamperka
Jarekkow - Wto 13 Sty, 2009 23:47

Na zdjęciu widać, że moja sunia jakoś bardzo nie cierpi z powodu smyczy,



A czy ona ma ogonek ? Chyba nie obciąłeś jej ogonka ?
Kiara - Sro 14 Sty, 2009 00:06

Jurek, z Twojej wypowiedzi pojęłam, że Twoja sunia wykazuje zachowania agresywne.
No, cóż...

Nie jest to psie forum i nie będę tu opisywać traumatycznych doświadczeń z ludźmi mojego psa w okresie szczenięctwa.
Przeszliśmy zbyt wiele i zbyt wiele już osiągnęliśmy żeby narażać psa na zaprzepaszczenie już osiągniętych rezultatów w pokonywaniu lęków przed człowiekiem i agresywnymi psami.

Z pewnością wezmę Wasze opinie pod uwagę przy wyborze miejsca na wakacje.

Właśnie po to pytam, żeby się dowiedzieć jak ludzie i psy podchodzą do tematu cudzych zwierząt na kempingach.
ROBICAR - Sro 14 Sty, 2009 00:18

BJoe Również popieram Cię i jestem tego samego zdania. Pozdrawiam
jacek l - Sro 14 Sty, 2009 04:02

Przez 17 lat jeżdziliśmy z Guciem wszędzie i nigdy nie bylo problemu, fakt, Gucio był Yorkiem.
Ale :

Uważam, że SKRAJNYM CHAMSTWEM jest puszczanie psa luzem po kempingu.
Pies jak to pies, do łazienki nie idzie...
Dlatego należy jak już się wydarzy grubsza sprawa ZAWSZE sprzątnąć po swoim psie, nie jest to nic wielkiego, wystarczy mieć w kieszeni odpowiednie akcesoria i dostep do kosza na śmieci...
Chcecie, żeby sie pies wybiegał - proszę bardzo, przez kemping na smyczy, kaganiec juz sobie darujmy, za płot, w odpowiednie miejsce i hulaj dusza.
Na kempingu - linka 5 metrów, do dyszla i wtedy nikt Wam problemów nie zrobi.

Pamiętać należy, że kemping to nie własna DZIAŁKA, gdzie można robić co nam sie zywnie podoba.

Pozdro, J.

Gucio to nawet dosyć śmiesznie wyglądał jak siedział przywiązany do grilla, ale i tak nikt sie do przyczepy nie mógł zbliżyć a nawet jak się za długo gapił to juz był podejrzany...
bosmanzbryzy - Sro 14 Sty, 2009 07:32

Ciekawie piszecie, przez dwa lata prowadzenia Bazy nie spotkalem ludzi (a troche ich juz bylo z roznych krajow), ktorzy by sami z siebie psa przywiazali. Za kazdym razem musze o to prosic, podobnie jest ze sprzataniem nieczysatosci i to nie tylko w Bazie ale i na przyleglym terenie nie zalesionym. W ramach oplaty za psa zapewniamy te specjalne workoszufelki a i tak zawsze zdziwienie wielkie i wola dyskusji. Ze tez nie trafilem jeszcze na tak porzadnych turystow jak tutejsi forumowicze...
;-)
pzdr
robert

PS dodam tylko, ze czworonogow wlasnych u nas sporo i zwierzeta lubimy
bogus bednarski - Sro 14 Sty, 2009 09:21

fakt temat rzeka,muszę i ja, bo z takim tematem spotykamy się co dziennie np.camping, sklep, ulica, park itp. No właśnie park, miejsce dla wszystkich, z dziećmi, z psami, sami.
Pewnego razu moja córa 2 latka bawiła się na placu zabaw w parku, pewna osoba bawiła się z pupilem który nie gryzie, nie szczeka, nie robi nikomu szkody.
W pewnym momencie osoba ta rzuca patyk, pupil biegnie ochoczo aportujac i z rozdziabioną paszczą przypadkowo trafia na moje dziecko.Jego małe kiełki trafiają w sam środek czoła dziecka.Co było dalej to nie będę pisał. Jadąc z dziećmi moje córki teraz jestem uczulony na takie zachowania osób ze swoimi pupilami.
Ja kocham swoje dzieci, oni kochają swoje pupile nie koniecznie psy, trafiają się i koty bardzo nie przystępne.Dla tego jadąc z psem musimy zachować umiar inni może ich nie tolerują.
Na pewno nie będziemy z tego wzgłędu rezygnować z psów w czasie naszych wyjazdów , popieram wypowiedź kolegi BJoe,a w 100%
Psy i inne zwierzęta na każdym miejscu pod opieką.
AndrzejK - Sro 14 Sty, 2009 09:53

W tym temacie, podobnie jak ze wszystkim w życiu, trzeba kierować się rozsądkiem.
Odpowiedzialność za zwierzę, które nam towarzyszy, spoczywa bezwzględnie na nas, na codzień a tym bardziej wtedy, gdy zabieramy go ze sobą na kemping, czyli w miejsce obce naszemu pupilkowi, gdzie często jest zmęczony słońcem, rozdrażniony obecnością obcych ludzi czy też po prostu znudzony, może zachować się w sposób zupełnie nieprzewidziany!!! Na nic wtedy machanie świadectwem szczepienia przeciwko wściekliźnie! Innym (ale i sobie) zepsujemy wypoczynek na dobre.
Jeszcze raz piszę: wszędzie jeździmy z pieskami ale staramy się o to, aby inni wypoczywali a nie uważali na nasze pieski lub też wdeptywali w ich kupy. Takim postępowaniem nie naraziliśmy się jeszcze nikomu chociaż wielokrotnie widzieliśmy w oczach innych turystów dezaprobatę.
bogus bednarski - Sro 14 Sty, 2009 12:16

AndrzejK, no, no piękne czworaczki......
ptaku - Sro 14 Sty, 2009 12:53

AndrzejK, popieram Twoje podejście do tematu,ja bardzo lubię zwierzęta, nawet na kempingu ,ale pamiętajmy że obok nas są inni i nie bądźmy uciążliwi dla sąsiadów
mymlon - Sro 14 Sty, 2009 13:22

W tym roku miałem kilka nieprzyjemnych sytuacji z obcymi dziećmi bawiącymi się bez opieki po całym kempingu. Jak mam 3 latkowi wyjaśnić, że mój piesek nie jest słodki i nie przepada za obcymi? Oczywiście mamusia 100 m dalej pije spokojnie i ma wszystko w ... Dziwnym trafem zawsze te dzieciaki przebywają na kempingach pod namiotem (nie generalizuję, po prostu mi się tak trafia)
BJoe - Sro 14 Sty, 2009 13:25

I jeszcze dodam jedną bardzo ważną kwestie.
Nasze pupile muszą, podkreślam, muszą być nam posłyszne i ułożone.
A to już zależy tylko i wyłącznie od naszego podejścia do ułożenia naszego podopiecznego.
Dla przykładu: w trakcie tegorocznych wakacji sąsiadka miała chow-chowa i wiecznie zanim biegała i wołała bo ten jej nic a nic nie słuchał
Kiedyś miałem dogi niemieckie (wielkie to cielaki były ) nie wyobrażam sobie sytuacji aby te psy mnie mogły nie posłuchać, posłuszeństwo rzecz bezwzględna!!!

Sa takie stare prawdy:
Kobiecie i psu się nie wierzy.
Żone i psa trzeba sobie wychować

no to mi się od dziewczyn teraz dopiero oberwie
AndrzejK - Sro 14 Sty, 2009 13:30

Nie tylko oberwie się od dziewczyn ale nie licz na kolację ani na...
gosiek - Sro 14 Sty, 2009 13:35

poczekam na zlot w Warce
Paweł Prokop - Sro 14 Sty, 2009 14:22

Mojego syna pogryzł dotkliwie pies który nigdy nikogo nie ugryzł, pies z którym mieliśmy do czynienia nieraz nie dwa a jednak przyszedł taki dzień ze odbiła mu palma i zaatakował dziecko bez żadnej przyczyny.



och... jakie to częste, proste i szybkie wytłumaczenie i wina zawsze leży po stronie psa...
Taka postawa wynika tylko z niezrozumienia psich zachowań.

ZDROWY PIES NIGDY NIE GRYZIE BEZ PRZYCZYNY!
A jeśli już zamierza ugryźć to wpierw daje ostrzeżenie czyli warczy – nigdy, przenigdy ZDROWY pies nie zaatakuje z własnego widzimisie. Jeśli stało się inaczej to należy zbadać psa.

Mimo to, jeśli się już nam zdarzy pogryzienie przez psa, należy zadać sobie trochę trudu i wyjaśnić dlaczego ten wstrętny pies pogryzł.
W większości winne są właśnie dzieci, które pod nieuwagę swoich opiekunów urządziły sobie zabawę w dokuczanie i drażnienie psa, lub za wszelką cenę chciały pomóc pieskowi trzymając jego kostkę. Pies to zapamięta a potem jest kłopot.

Dlatego nie powinno się zostawiać dzieci sam na sam z psem, szczególnie jeśli nie jesteśmy członkami jego stada. Każdy pies ma ustaloną indywidualną hierarchię znaną tylko jemu samemu oraz jego świadomym właścicielom. Jeśli zostanie ona naruszona to pies dba o swoje miejsce w stadzie przez co pojawiają się pogryzienia i niepotrzebne problemy.

AndrzejK - Sro 14 Sty, 2009 14:51


ZDROWY PIES NIGDY NIE GRYZIE BEZ PRZYCZYNY!


Oczywiście masz na myśli stan psychiczny psa?!

Zdajesz sobie sprawę z tego, że tylko znikomy odsetek zwierząt jest prawidłowo wyszkolony. Właściciele piesków nie przywiązują zbyt wiele uwagi do nauczania psa i niemal zawsze poprzestają na "podaj łapę" lub temu podobne bzdety. Mamy wtedy niespodziewane pogryzienia a niekiedy niestety również tragedie. Bzdurą jest również dzielenie psów na agresywne z natury i łagodne!!!
Paweł Prokop - Sro 14 Sty, 2009 15:06

Oczywiście masz na myśli stan psychiczny psa?!



Nie tylko, bardzo często pies ma nowotwór lub inną wewnętrzna chorobę i cierpi. Gołym okiem nie widać, że jest chory. Cierpiący pies też jest niebezpieczny.

Jule - Sro 14 Sty, 2009 19:56

Z moim burkiem na kempingach nie ma problemu. On jest bardzo spokojna istota i nie lubi zamieszania, dlatego przewaznie lezy w przyczepie na swoim miejscu i wychodzi tylko na spacery.
Na kempingu tylko na smyczy, wybiegac sie wychodzimy poza kemping... chyba ze kemping posiada swoj teren wybiegowy tz kawalek lasu czy laki, to tam chodzimy.
Co do plazy, to zabieram psiaka na plaze jak jest bardzo malo ludzi wieczorem.... bardzo rzadko w czasie "opalajacym" a jak juz to i tak lezy na reczniku pod parasolka... ale my zawsze jezdzimy poza sezonem, to w tym czasie jest ogolnie spokojniej.

ps mozecie sie podsmiewywac ze taki mini pies itd ale my tez jestesmy po psim przedszkolu, kursach i egzaminach na psa towarzyszacego ale ja jestem leniwy krasnoludek i nie lubie problemow czyli dla mnie lepiej wlozyc troche pracy i pozniej miec spokoju troche
okaryn - Sro 14 Sty, 2009 20:07

Witam !
Ja i pupil jeteśmy zawsze razem,książeczka zdrowia pupila obowiązek.
Są kępingi co wymagają opłaty,w (Bachotku pupil gratis)
Fotka z Polańczyka Dzeki wędkarz przymusowy.
Pozdrawiam okaryn.
elaola - Sro 14 Sty, 2009 20:30

Lubię psy,ale nie mam nic przeciwko temu,żeby przebywały na campingach, no ale niestety tylko na smyczy. Nic mnie nie obchodzi, że pies jest spokojny i dobrze wychowany. Jak będę chciała żeby mnie obwąchiwał i będę chciała bliskiego kontaktu z nim to sprawię sobie własnego i będę nawet z nim spała w jednym łóżku / bez podtekstów/ .Póki go nie mam, mogę na niego popatrzeć z bezpiecznej odległości i basta. Każdy ma swoje miejsce na tym świecie.
Porównujecie/co uważam za wielkie nieporozumienie/ posiadanie psa do hałaśliwych dzieci.Owszem one też są problemem,ale to już wina rodziców, którzy często nie zwracają uwagi swoim pociechom.Czasami wystarczy zwrócić uwagę-pomaga. Ja jeśli mogę i jest taka możliwość staram się rozbijać z dala od rodzin z małymi dziećmi.

Jednym słowem - pies tak, ale na smyczy. Jak potrzebuje się wybiegać-bardzo proszę poza campingiem.
okaryn - Sro 14 Sty, 2009 21:05

Właśnie musi być rygor żadnego obwąchiwania duży czy mały.
Pozdrawiam z Raciborza .okaryn
wir57 - Sro 14 Sty, 2009 21:11

okaryn, fajny psiak , ale coś znudzony pewnie ryba nie brała
okaryn - Sro 14 Sty, 2009 21:17

Wypatrywał ławice dlatego smutny,senior ale forme swoją do wieku myślę jeszcze ???
Kiara - Sro 14 Sty, 2009 22:01

Porównujecie/co uważam za wielkie nieporozumienie/ posiadanie psa do hałaśliwych dzieci.


To bardzo powierzchowne zrozumienie wypowiedzi.
Jak dotąd nikt nie porównał psów do dzieci.
Porównujemy zachowania i reakcje ludzkie na te zachowania.

Mam dziecko i mam psa. I jedno i drugie powinno być dobrze wychowane, to oczywiste.

Ale tak jak są psy niewychowane, tak są i dzieci.

Mojej córki nie ugryzł pies.
Ugryzł ją w policzek 1,5 roku młodszy od niej chłopiec, bo takiej zabawy w okazywanie miłości nauczyli go rodzice. Osoba dorosła wie, że 2 letnie dziecko jest nieobliczalne. Natomiast 3,5 letnia wtedy dziewczynka nie wiedziała.

Skutkiem tego była nie gojąca się rana na policzku, skończyło się naświetlaniem lampą Bioptron przez 3 m-ce.
Dzisiaj moja córka ma 9 lat i kiedy policzki jej zmarzną ujawnia się ślad po ugryzieniu, było nie było przez człowieka.

Chciałam zwrócić uwagę na to, że są ludzie, którym przeszkadza kiedy szczeka cudzy pies, ale wcale im nie przeszkadza kiedy własne dzieci zakłócają spokój innym a nawet mogą wyrządzić szkodę.
Wtedy się mówi "to tylko dziecko". Musimy wykazać zrozumienie.

Natomiast kiedy pies broni swojego terytorium, to jest wściekła bestia. I niewielu pragnie zrozumieć.
BJoe - Sro 14 Sty, 2009 22:41

]Mam dziecko i mam psa. I jedno i drugie powinno być dobrze wychowane, to oczywiste.


zgadzam się tu z Tobą 100%
Jednak przedwszystkim dobro dziecka, nie ważne mojego czy obcego, a dopiero potem dobro zwierzącia i nie ważne mojego czy obcego.
nie trafne są porównania: moje dziecko kontra obcy pies
ja raczej rozważal bym moj pies kontra obcy.
Jurek - Sro 14 Sty, 2009 23:13

A czy ona ma ogonek ? Chyba nie obciąłeś jej ogonka ?



Ma ogonek i uszy.
Kiara - Sro 14 Sty, 2009 23:23

BJoe, może niejasno się wysławiam.

Podzielam Twoje zdanie w tej kwestii.
Dziecko jest najważniejsze, nawet jeśli chodziłoby o mojego psa. Nie uczłowieczam psów.

Paweł Prokop - Czw 15 Sty, 2009 18:37

Chciałam zwrócić uwagę na to, że są ludzie, którym przeszkadza kiedy szczeka cudzy pies, ale wcale im nie przeszkadza kiedy własne dzieci zakłócają spokój innym a nawet mogą wyrządzić szkodę.
Wtedy się mówi "to tylko dziecko". Musimy wykazać zrozumienie.



Dokładnie!

Kiedyś podczas spaceru z psem, który był w kagańcu ale biegał luzem 10m obok mnie (niczego przy okazji nie niszcząc), z odległości ponad 100m kobieta zwyzywała mnie od Sk...synów itd., z powodu nie zapięcia go na smycz. Ale to, ze trójka jej dzieci złamała drzewko i rzucała kamieniami w dzikie kaczki ząśmiecając przy okazji teren papierkami po cukierkach, to było jak najbardziej w porządku.

Oczywiście to są incydentalne przypadki, z jednym tylko wyjątiekm, są zbyt częste by nazywać je "Iincydentalne".
Jarekkow - Czw 15 Sty, 2009 18:40

Temat agresywnych zachowań psów budzi w ostatnich latach ogromne emocje. Psy, którym zdarzyło się zaatakować człowieka, natychmiast uznawane są za krwiożercze bestie genetycznie zaprogramowane na agresję, jaka u "normalnych" psów nie ma racji bytu.
To nieprawda. Psów nie da się podzielić na te "nienormalne" , które gryzą, i te "normalne", którym nic takiego nigdy nie przychodzi do głowy. Gryzienie to dla psa zachowanie całkowicie normalne. I właśnie dlatego zdarza się tak często.

Gryzienie i zachowania grożące (które wyrażają zamiar ugryzienia) to sposoby, jakimi psy posługują się w sytuacjach konfliktowych i w obliczu zagrożenia, kiedy nie mogą lub nie chcą ratować się ucieczką. Psy nie potrafią pisać skarg, rozsiewać plotek ani rozsyłać sprostowań; nie mogą też poskarżyć się do żadnej instytucji ani oddać sprawy do sądu. Umieją tylko warczeć, szczerzyć zęby i gryźć. Agresywne zachowania nie psują atmosfery w sforze psów. Są w znacznym stopniu kontrolowane i symboliczne. Problem w tym, że w stosunkach między ludźmi i psami wygląda to trochę inaczej. Pies, który ugryzie człowieka, wydaje na siebie wyrok. To wyjątkowo tragiczny przejaw konfliktu interesów
Cały artykuł pod adresem :

http://pies.onet.pl/19462...ne,artykul.html
elaola - Czw 15 Sty, 2009 19:43

Jednego nie rozumiem.Mówicie a "agresywnych" dzieciach. Zgadza się - potrafią zepsuć urlop. Ale jednak nie gryzą i nie załatwiają swoich potrzeb np. przed moim przedsionkiem.
Wiem zaraz usłyszę, że mogą załatwić potrzebę w różnych miejscach-to prawda.
Ale pies , to pies i choćby był najbardziej ułożony i wytresowany -/ ja tego nie wiem/
ma być na smyczy , tam gdzie są inni ludzie. I nie ma takich argumentów, które by mnie przekonały, że może być inaczej. Weźcie pod uwagę, że ktoś może zwyczajnie się ich bać.
Ja zostałam kiedyś pogryziona przez psa/ nie ważne dlaczego/ i zawsze będę się bała każdego czworonoga.

Paweł Prokop - Czw 15 Sty, 2009 20:41

Jak pogryzie mnie człowiek, to nie wiem jak to będzie.



Czego stanowczo Ci nie życzę!

Ludzie chodzą bez smyczy i kagańców a mimo to biją, gwałcą a nawet zabijają!
Mimo tych wszystkich okrucieństw, nie ma nakazu poruszania się ludziom w kagańcach

Na niektórych trawnikach jest więcej gówien ludzkich niż psich, szczególnie w dzikich miejscach wypoczynku! Mimo to nie ma nakazu chodzenia na smyczy i sprzątania po sobie!

Pies jak pije piwo nie rzuca butelką w chodnik by się rozbiła!
Pies tylko ugryzie a już się larum podnosi
Spójrzcie na to z tej strony
wir57 - Czw 15 Sty, 2009 20:46

Paweł Prokop, i to jest prawda większe zagrożenie bywa od strony ludzi , bo nie wiemy , nie znamy kto na tym kempingu z nami sąsiaduje, a zanieczyszczeń więcej jest po ludziach jak psach.
A jak już młodzież się zjawi w sobotni wieczór by porozrabiać , to małe dzieci pryszcz przy nich , ale to już osobny temat.
BJoe - Czw 15 Sty, 2009 20:55

elaola,
w całej rozciągłości popieram Twoją wypowiedź

Jarekkow - Czw 15 Sty, 2009 20:58

Pies ma zęby po to aby jeść i bronić swojego Pana / Pani czyli najważniejszej osoby w stadzie i dla niego nie ważne czy jest w domu czy na campingu
Mając psa w domu cieszymy się , że pilnuje nam dobytku i obcego nie wpuści
To teraz jak mu wytłumaczyć że przyczepa to co innego niż własny dom i na campingu ma nie atakować obcych ?
Nasza rola w tym aby nic złego się nie stało ale ludzie muszą zrozumieć normalne zachowanie psa czyli gryzienie
Ps. Swojego psiaka karmię tylko surowym mięsem a więcej na ten temat :
http://www.barf.pl/
elaola - Czw 15 Sty, 2009 22:21

Nie mam już siły dyskutować. Zgadzam się w całości z tym,że są różni ludzie.Czasami naprawdę trudno wytrzymać. Ale tu mówimy o miejscu psa na campingu. Niech pilnuje swego gospodarstwa na smyczy i nie będzie tematu.
Jarekkow - Czw 15 Sty, 2009 22:46

Niech pilnuje swego gospodarstwa na smyczy i nie będzie tematu.



Elaola To my ludzie , stworzyliśmy psy udomowiając wilka , to nie jest ich wina że psy uważają nas ludzi za członków swojego stada ...
Ja swojego psa trzymam zawsze na smyczy przy przyczepie ale na takiej kilkumetrowej bo chyba nikomu nie byłoby miło spędzić 2-3 tyg. na 0,5 metrowym sznurku ....
Ale czy ludzie na polu campingowym muszą podchodzić tak blisko ? Muszą przepadać przez odciągi do przedsionka ? Muszą robić sobie ścieżkę do kibelka koło dyszla Twojej przyczepy ? I co ma zrobić normalny pies który pilnuje swojego stada ? / nie mówię o rasach typu York przytulanka / Zaatakuje takiego intruza co się wyłożył jak długi potykając o śledzia czy odciągi przedsionka i ugryzie ....
Pies to drapieżnik w dodatku mający zakodowane w mózgu działanie stadne i tyle i to my wyhodowaliśmy te rasy a teraz płaczemy że one gryzą ....
ROBICAR - Czw 15 Sty, 2009 23:48

Osobiście jestem przeciwnikiem psów na campingu, ale skoro niektórzy właściciele campingów pozwalają, a camping i inne warunki mi odpowiadają to jestem zmuszony przebywać w towarzystwie psów. Druga sprawa to, że niektórzy właściciele campingów idą na rękę klientowi, aby ten miał przy sobie swojego pupila lub też zgadzają się na to, aby mieć dodatkowe pieniądze, ale to już inny temat. Skoro już są psy w otoczeniu to jestem za i tego wymagam, żeby były na smyczy i w kagańcu, bo od czegoś to jest. Właściciel psa i inny użytkownik campingu ma wówczas świadomość, że jego pies będąc na smyczy nie będzie tam gdzie go być nie powinno, a w kagańcu, że nie zaatakuje kogoś np. wieczorem, kto przejdzie obok psa na jego terytorium, jak tu niektórzy sugerują.
W zeszłym roku miałem przypadek na jednym z campingów, kiedy to postanowiliśmy z córkami pojechać rowerami zwiedzać okolice. Jeszcze dobrze z campingu nie wyjechaliśmy, a zostaliśmy zaatakowani przez dwa „wilczury”, które wybiegły z pobliskiego namiotu. (Swoją drogą zastanawiam się, jak ci ludzie mogli spać z tymi „wilczurami” w jednym namiocie, a dodam, że były dni kiedy padał deszcz, a psy wbiegały do namiotu, jak do własnej budy). Gdyby nie szybka akcja obronna przez zastawienie się rowerami to nie wiem, jak by się to skończyło. Stojąc tak i zasłaniając się rowerami po pewnym czasie zjawił się właściciel i jak by nic się nie stało stwierdził, że nie mamy się, czego bać, bo one tylko szczekają i nic nie zrobią. W takiej sytuacji może ja też powinienem wpaść do jego namiotu i nakrzyczeć na niego, a potem tylko spokojnie stwierdzić, że nic się nie stało, bo ja tylko głośno wyrażam swoje opinie. Może i dolałem oliwy do ognia, ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie i stanowczo mówię STOP psą na campingu, a jeśli już to smycz i kaganiec dla tych większych.

Podsumowując proponuję zakończyć ten temat, bo każdy ma swoje zdanie gdzie są zwolennicy i przeciwnicy i nikt nikogo nie przeciągnie na swoją stronę.
Yabulon - Pią 16 Sty, 2009 00:46

To ja też wtrącę swoje 3 grosze do tematu. Nie jestem może specjalnie zainteresowany bo psa już od dość dawna nie mam więc nikomu swoim pupilem nie będę psuł wakacji, ani mnie nikt nie zepsuje moich bo psy bardzo lubię i one to chyba wyczuwają bo się do mnie garną i jak długo żyję jeszcze mnie żaden nie ugryzł. To co piszecie o psach agresywnych to moim zdaniem lekka bzdura. Znajomy miał kilka bulterierów i wszystkie były takie, że można im było rękę do pyska włożyć i nic nie zrobiły. Moim zdaniem nie należy bać się psów tylko głupich właścicieli. Co do zanieczyszczania kempingu przez psy, no cóż.... nie widziałem jeszcze psa, który załatwiałby sie do jeziora czego nie mogę niestety powiedzieć o ludziach. Nawet w czasie ostatnich wakacji nie mogłem koło swojej przyczepy wchodzić do wody bo jakiś palant za przeproszeniem zesrał się gdzieś w okolicy mojego zejścia bo nie chciało mu się pójść 100 m do ubikacji. A jeśli chodzi o luźno biegające psy, no to temat trochę trudny, bo ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, ale zdaję sobie sprawę, że wiele osób psów się boi, z drugiej strony zal mi takiego uwiązanego psiaka, skoro Pan ma wakacje to niech i psina ma coś z życia. Często jest tak,że właściciele psów jakoś się grupują, dotyczy to oczywiście ludzi, którzy od lat przyjeżdżają w to samo miejsce i się nawzajem znają.
Paweł Prokop - Pią 16 Sty, 2009 01:13

uote="ROBICAR"]Druga sprawa to, że niektórzy właściciele campingów idą na rękę klientowi, aby ten miał przy sobie swojego pupila lub też zgadzają się na to, aby mieć dodatkowe pieniądze[/quote]

To idea wolności stworzyła karawaning. Wolności także od zakazów przyjazdu do pensjonatu z psem. Dlatego karawaning stał się tak popularny wśród posiadaczy psów jako alternatywa wszechobecnych zakazów wstępu z psami. Jest zupełnie odwrotnie niż piszesz, na tylko niektórych kempingach jest zakaz przebywania z psem.

Z moich doświadczeń wynika, że większość karawaningowców posiada psy!

ROBICAR - Pią 16 Sty, 2009 02:12

Jest zupełnie odwrotnie niż piszesz, na tylko niektórych kempingach jest zakaz przebywania z psem.



Z moich doświadczeń wynika, a zjeździłem całe nasze wybrzeże, że jest wiele campingów gdzie są zakazy i przyzwolenia na posiadanie psa. Mam tu na myśli campingi, a nie poletka, których to właściciele są nastawieni na zysk za wszelką cenę, ale to już inny temat. Trafiają się i campingi „dorobione” gdzie właściciele tak jak za psa i za rower, który jest na dach samochodu pobierają opłaty (Dźwirzyno )

szary11 - Pią 16 Sty, 2009 12:15

Narzekacie na te biedne stworzonka a patrzcie jakie bywają słodkie

Ja swoją wilczycę zabrałem tylko raz, ale nie ostatni.
Na jakieś kempingi płatne, zaludnione, nie zamierzam zabierać - mam gdzie zostawić na szczęście (inni niestety mogą nie mieć i muszą zabierać psiaki - lepsze to niż wyrzucenie w lesie, czy oddanie do schroniska co często się dzieje). Ale jak będę jechał gdzieś sam to fajna sprawa Fajnie się pobawić z kudłaczem.

Mi psy na kempingach nie przeszkadzają - nawet jak niespodziewanie jakiś zawita to go ugoszczę jakimś kawalkiem mięska Mam spory margines tolerancji

Psu trzeba sporo czasu poświęcać... może nie mniej nawet jak dziecku, szczególnie jak jest młody. Jak wychowasz psa za młodu taki będzie na starość Wychowany pies nie stanowi problemu w żadnym miejscu dla nikogo (chyba, że dla dewiantów, którzy na sam widok srają w gacie i ich odrzuca).
BJoe - Pią 16 Sty, 2009 12:34

chyba, że dla dewiantów, którzy na sam widok srają w gacie i ich odrzuca).


Chyba troche przesadziłeś
Cynofobia czyli chorobliwy lęk przed psami. Jest chorobą ale nie dewiacją.
Serek - Pią 16 Sty, 2009 12:40

Podzielam zdanie Michała... sam mam psa sunie owczarka niemieckiego i interesuję sie ta rasą . Duzo zalezy od właściciela... taki pozniej będize tez pies, czemu sie dziwić kiedy pan jest dobry dla psa , to on w podzięce za to pilnuje jego i jego dobytku...tak juz maja...Rozumiem ludzi którzy boja sie psów , wiadomo lepiej zapobiegać , niz pożniej leczyc skutki zdarzenia ...sam tak robie zwłaszcza ze mam malutką córeczke i zawsze kiedy widze duzego psa ...biorę ją na ręce na wszelki wypadek .

Pies na kempingu zawsze był i będzie ... Wydaje mi się ze trzeba zwracać na właściciela danego psa , a nie na psa ... wtedy będziemy wiedzieć wszystko o psie...
Paweł Prokop - Pią 16 Sty, 2009 12:51

Cynofobia czyli chorobliwy lęk przed psami. Jest chorobą ale nie dewiacją.



A ja myślałem, że przed cyną
Nie spotkałem nikogo chorego na kynofobię (polska nazwa), no chyba, że nie miał jeszcze zdiagnozowanej tej choroby.

Co tu dużo pisać, porównując sposób wychowania dzieci w Polsce do dzieci wychowywanych na zachodzie (w odniesieniu do relacji dziecko - zwierzę, w tym także pies), to są dwa różne światy.

Na mój widok z psem w kagańcu dzieci angielskie kleiły się do niego niczym do przytulanki (co nie zawsze jest dobre), ale dopiero po uprzednim zapytaniu mnie czy mogą się przytulić i czy pies lubi dzieci, podczas gdy Polska mamusia na sam nasz widok bierze dziecko na rączki i koduje maluchowi, że ten pies gryzie bo ma na nosie kaganiec. Potem taki maluch koduje swoim dzieciom itd. itd..

Nieuzasadniony strach przed psami jest w prawie całym Polskim narodzie Tak więc nie mów proszę o kynofobii... Mam psa od lat i doświadczam takich zachowań na co dzień.
To problem społeczny a nie indywidualny!

Serek - Pią 16 Sty, 2009 13:08

tak bo jak pisałem wyzej wole zapobiegać , niz pozniej leczyc... widac nie byłeś nigdy pogryziony przez psa i nie mówi tu o pimpku z kucykiem na łebku wielkości piłeczki do golfa...

ja byłem ...nie zycze ...tez byś miał takie odruchy...

szkoda sie licytowac...kazdy ma swoje zdanie ...fakt jest taki ze na kazde zwierze trzeba uważać i juz ...

Takie jest moje zdanie...
szary11 - Pią 16 Sty, 2009 14:15

szary11 napisał/a:
chyba, że dla dewiantów, którzy na sam widok srają w gacie i ich odrzuca).

Chyba troche przesadziłeś
Cynofobia czyli chorobliwy lęk przed psami. Jest chorobą ale nie dewiacją.



Pod tym kątem - faktycznie, przesadziłem Ale sa ludzie, którzy sami mają swojego psa, który może robić wszystko, a na widok cudzego to "zabierz go, zamknij, uwiąrz"...

W bliskiej rodzinie mam taką osobę, przy której czuje się jakbym miał krwiożerczą bestię nie psa, ale cuż - zamykam psinę, by mi nie truła I z takimi reakcjami spotkałem się jak mieszkałem jeszcze w wieżowcu i wyprowadzałem psa pod blokiem (szczególnie starszych osób z minipieskami). Niestety charaktery ludzkie sa różne, często zbytnio egoistyczne. Ale sa i normalni ludzie I w takich wierzę

Jak to Paweł napisał (jak dobrzę kojarzę) - "to nie psa trzeba się bać, a ich właścicieli". Jeśli ma psa-bestię to on jest za to odpowiedzialny, nie pies
Paweł Prokop - Pią 16 Sty, 2009 14:27

widac nie byłeś nigdy pogryziony przez psa i nie mówi tu o pimpku z kucykiem na łebku wielkości piłeczki do golfa



Owszem byłem, dwukrotnie (jako dziecko), a ostatnio (marzec 2007), facet poszczuł mnie swoim psem (po zwróceniu uwagi o braku kagańca i puszczaniu luzem agresywnego psa), skończyło się na rozdartych spodniach i sprawą w sądzie.

Mimo to, nie mam urazu do innych psów.
Sam mam dużego psa, pisałem o tym wcześniej.
Zawsze wychodzę z nim w kagańcu i na smyczy.

Chodzi mi o coś więcej niż tylko Twój indywidualny uraz!
Zauważ, że ten swój uraz teraz kodujesz w głowach swoich dzieci.
Swoim problemem sprzed iluś tam lat obciążasz swoje dzieci!
Rozumiesz co mam na myśli?

Tak się rodzą kynofobie.

(PS proszę nie odbieraj tego osobiście tylko pomyśl nad tym z perspektywy psychologii społecznej, czy nie mam racji?)
BJoe - Pią 16 Sty, 2009 14:36

Pod tym kątem - faktycznie, przesadziłem Ale sa ludzie, którzy sami mają swojego psa, który może robić wszystko, a na widok cudzego to "zabierz go, zamknij, uwiąrz"...


tak też myślałem że o to Ci chodzi, tylko źle sformułowane i wyszło co innego
Podejście: mój pies jest cacy a twój jest be, jest idiotyczne.
Natomias wole nauczyć dzieciaka nieufności do obcych psów. Do pewnego czasu, a dokładnie do czasu pogryzienia mój syn uwielbiał psy, nie bał się ani dużych ani małych, ani taki co szczeka ani co się łasi. Jak pies na niego jakiś zaszczekał z za ogrodzenia to mówił ze to jego kolega i woła go żeby się znim pobawić. I na nic tłumaczenia że to czy tamto. On kocha pieski i już. Nie można było go upilnować.
Ale powiadam do czasu. Teraz boi się wszyskich obcych psów a i przed naszymi odczuwa lęk. Na początku ogarneła go prawdziwa kynofobia i tylko dzięki moim staraniom sytuacja trochę sie poprawiła.
Każdy ma prawo się bać, a my właściciele psów nie możemy tego ignorować i narzucać obecności naszych pupili wszystkim do okoła

A przedewszystkim zdrowy rozsądek we wszystkim co robimy jest istotny. W psiej kwesti również.
leszek - Pią 16 Sty, 2009 16:07

Sam mam dużego psa, pisałem o tym wcześniej.
Zawsze wychodzę z nim w kagańcu i na smyczy.



elaola - Pią 16 Sty, 2009 17:01

(chyba, że dla dewiantów, którzy na sam widok srają w gacie i ich odrzuca).



Jak już pisałam pogryzł mnie pies i to wcale nie mały- i od tej pory boję się wszystkich psów. Ale jakoś nigdy nie wpadłam na to , że teraz jestem" dewiantką"
Dziękuję, że mi to uzmysłowiłeś . Odrzuca mnie od psów i wierz mi żaden pies nie ma wypisane na czole jak został wychowany czy też wytresowany.
szary11 - Pią 16 Sty, 2009 17:16

Jak już pisałam pogryzł mnie pies i to wcale nie mały- i od tej pory boję się wszystkich psów. Ale jakoś nigdy nie wpadłam na to , że teraz jestem" dewiantką"
Dziękuję, że mi to uzmysłowiłeś . Odrzuca mnie od psów i wierz mi żaden pies nie ma wypisane na czole jak został wychowany czy też wytresowany.



Elaola, nie miałem tu na myśli Ciebie Zresztą w następnym poscie wytłumaczyłem o co mi chodzi.
Broń Boże nie podciągaj tego pod siebie
Rozumiem, że uprzedziłaś się do psów po incydencie - współczuje (mnie też psy 3 razy pogryzły z nie mojej winy, ale to już nie ważne). Ale jest sporo ludzi, którzy z egoistycznych pobudek uprzedzają się do cudzych psów swoje wywyższając po bustwo (nawet jeśli sra komuś pod drzwiami).

Ogólnie to temat rzeka - przykłady mozna mnożyć pod każdą osobę z osobna i każdy może mieć rację. Napewno nie dojdziemy tu do jednoznacznych wniosków W związku z tym nie wiem czy jest sens bytu tego tematu. On nic nie wniesie, a gra na nerwach jak mało jaki. Prędzej wywoła burzę

Ja już będę ciiiicho by nie wywołać wilka z lasu
Kiara - Pią 16 Sty, 2009 17:40

I słusznie, ja już wiem jakie są racje ludzi nie posiadających psów i jak najbardziej je uznaję.
Rozumiem potrzebę bezstresowego wypoczynku, sama też tego oczekuję.
Co do przestrzegania regulaminu, mam nieco wątpliwości, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie go lekceważył. Pewnie dużo w tej kwestii zależy od prowadzących kempingi. Jeśli regulamin jest egzekwowany, zbyt wyluzowani wczasowicze bardziej się z nim liczą.

Wszystkie Wasze wypowiedzi są dla mnie bardzo cenne, ponieważ będziemy po raz pierwszy w życiu szukać miejsc na spędzenie lata z przyczepką, z pewnością nasz pies pojedzie z nami. Dzięki Wam wiem już, jakich miejsc powinnam szukać.

leszek - Pią 16 Sty, 2009 18:11

Jeszcze może moje zdanie na temat zamykania tego i innych tematów które wywołują kontrowersje. Ja uważam że każdy taki temat powinien być dłużej otwarty a nie tak ja to się najczęściej dzieje kto się zdąży szybko wypowiedzieć to ma szczęście a inni którzy czytają forum rzadziej ,mają okazję tylko poczytać że należało wątek zamknąć bo już wszystko wiemy . Może zawsze poczekajmy jakiś czas , każdy powinien mieć możliwość wypowiedzenia się i niekoniecznie musi to zrobić zaraz w ten lub następny dzień. A co do różnicy zdań to uważam za normalną w końcu nie jesteśmy TWA a jakieś obraźliwe wypowiedzi można zawsze usunąć .
Paweł Prokop - Pią 16 Sty, 2009 19:16

Jeśeli pisze że właściciel psa ma posiadać książeczkę szczepień



Zawsze gdy wyjeżdżam z psem zabieram książeczkę jego zdrowia jak i paszport UE. Nie wyobrażam sobie inaczej.
To obowiązek każdego odpowiedzialnego właściciela psa (niezależnie od masy ciała i wzrostu pupila).
Olga - Pon 19 Sty, 2009 16:36

Ja sama mam kilka psów (olbrzymich około 100kg i małych około 10kg) jednak muszę się przyznać, że dla mnie osobiście na kempingu zdarza się, że zmorą są ujadające małe kudłacze, obsikujące moją przyczepę labradory i kradnące dziecięce zabawki owczarki.
Mając kilka psów wiem co potrafią zrobić, jak potrafią się zachować i umiem przewidzieć sporo sytuacji, jednak wolałabym na kempingu nie musieć myśleć za psich właścicieli. Dla mnie osobiście ideałem byłyby wydzielone strefy dla przyczep z psami. Można by wtedy z własnej woli unikać sytuacji konfliktowych z właścicielami i mniej się stresować ewentualną ich beztroską. Zresztą przecież mogę nie chcieć być obwąchana i poczęstowana glutem przez jakiegoś psiowego, co dla niektórych jest wręcz zaskakujące.
Ja swoje psie towarzystwo zostawiam w domu, nie zabierałam ich bo zapewne wtedy cały kemping byłby nasz Poza tym moje psy są ekstra karne i wychowane, nie ujadają bez przyczyny i czasami mną trzącha jak widzę, że niektórzy ludzie zupełnie sobie nie radząc swoim brakiem umiejętności i wychowania "umilając" innym urlop. Moje wrodzona i pielęgnowana latami asertywność wtedy wychodzi na całego. Ujadający pies sąsiadów podnosi mi w kilka sekund ciśnienie a jak jeszcze nasika mi na koło lub hak to koniec zabawy ;)
Jarekkow - Wto 20 Sty, 2009 13:25

[quote="Olga"]Ja swoje psie towarzystwo zostawiam w domu, nie zabierałam ich bo zapewne wtedy cały kemping byłby nasz Poza tym moje psy są ekstra karne i wychowane, nie ujadają bez przyczyny i czasami mną trzącha jak widzę, że niektórzy ludzie zupełnie sobie nie radząc swoim brakiem umiejętności i wychowania "umilając" innym urlop. Moje wrodzona i pielęgnowana latami asertywność wtedy wychodzi na całego. Ujadający pies sąsiadów podnosi mi w kilka sekund ciśnienie

Olga a ja nie dam rady zostawić psa w domu i co mam zrobić ?
Mój nie jest karny i wychowany chociaż mam psy od dziecka ale pierwszy raz spotkałem się z takim psim charakterkiem, to on nami rządzi a nie my ... weterynarz powiedział mi, że ta rasa tak ma .... i co mam zrobić ? Wszyscy go kochamy chociaż jest jaki jest , a jak zabawki kradnie , chociaż nie jest owczarkiem .... Żeby tylko zabawki ....
Olga - Wto 20 Sty, 2009 15:53

Ale za to jaki ładny

Mały zawodnik ;) Czasami to problem komunikacji z psem, ocena sytuacji i jego charakteru itd. My mieliśmy również trzy psy, które dostaliśmy, bo inni właściciele sobie z nimi nie radzili i miał być odesłane na tamten świat, między innymi właśnie wielki owczarek. Nam udało się dogadać chociaż łatwo nie było. Jeden zawodnik a było to mastino napoletano walczył o "swoje zdanie" okresowo do roku. Ale pierwsze przełamanie było natychmiast, już w samochodzie miał nowe reguły i był w szoku. Właściciele nie rozumieli dlaczego ale pies pokazywał im zęby, warczał, anektował łóżko, pokój itd Czasami zmiana otoczenia u psa powoduje łatwiejsze zaakceptowanie sztywnych nowych zasad, czasami nie, ale tu już trzeba mieć stalowe nerwy, desperacje, świadomość mowy ciała i z góry ustalone postępowanie. W przypadku wielkich psów nie ma czasu na pomyłki, bo atak 100 kg psa grozi w najlepszym wypadku pogryzieniem a mały najwyżej zrobi dziurę i poszarpie nogawki. Dlatego z dużymi psami jest trudniej, chociaż małe też czasami są "wesołe" ale tu ciężej jest utrzymać reguły bo nie widzi się potencjalnych konsekwencji złego ich zachowania. Wiem bo mam wyjątkowo charakternego buldożka francuskiego i on jest najbardziej rozpuszczony a ostre olbrzymy chodzą jak w zegarku.
Jarekkow - Wto 20 Sty, 2009 16:10

Na campingach przebywał z nami już / w sumie / jakieś 6 miesięcy i przyczepa była jego drugim domem . Byłem w szoku kiedy sprzedawałem poprzednią przyczepę bo on normalnie płakał / skomlał / kiedy widział jak się jego domek oddala
Oczywiście nic nigdy złego się nie stało , nikogo nie pogryzł na wyjeżdzie , jest zaszczepiony na wszystko co tylko się da ale gdyby ktoś podszedł do przyczepy i chciał mi np. podać rękę ,a on tylko miałby taką możliwość to kły w nodze na 100 %
Złodziej z niego okropny , ale był ubaw na campingu jak zakosił pewnej pani stringi
Paweł Prokop - Sro 21 Sty, 2009 23:26

ale był ubaw na campingu jak zakosił pewnej pani stringi



I to jest powód by zabierac psa na kemping
Potem jakaś kolacja przy świecach (w ramach zwrotu majteczek) itd..
Nieźle wyszkoliłeś pieska

Strona 1 z 11



Powiązane wątki

Jakie kempingi polecacie w odległosci do 150 km od Wrocławia
list właściciela jednego z kempingów w "PC"
sposob na uciazliwego sasiada na polu kempingowym....
komisy w okolicy berlina - przyczepa kempingowa
Szroty! Wątek z trefnymi pojazdami kempingowymi.
place zabaw dla dzieci na kempingach
Jak to jest z wyborem miejsca na biwak na kempingu.
  • condor przeloty z niemiec 49euro short i
  • tramwaje w ostrawie
  • pila formatowa
  • jakos trzeba zaczac
  • wklad do szuflady cd 9
  • numer autentycznosci dla office a xp
  • tangens 180
  • Choroba Odra
  • index 2900
  • Zestawienie wątków z for internetowych ; Strona Główna