Nie legalne oprogramowanie, system operacy,oraz divixy i mp3
Czytasz wersję archiwalną wątku "Nie legalne oprogramowanie, system operacy,oraz divixy i mp3" z forum forum.radiojozef.pl/
Aga_Osik - 2004-12-21, 14:08
Zadaliśmy z mężem niedawno pytanie x. Piotrowi apropo nie legalnego oprogramowania. No tak system operacyjny który jest na naszym komputerze jest nie legalny i w sumie dzięki audycji zrozumieliśmy że robimy źle. Szczerze mówiąc ciężko się przestawić na prawidłowy tor kiedy jest się rodziną informatyków gdzie zawsze istniało nie legalne oprogramowanie... No cóż trzeba przesiąść się na linuxa.... małymi kroczkami ale po mału się uczymy bo na windowsa na razie nas nie stać. Przypomnę że Windows 2000 Profesional (OEM) lub Windows XP Profesional (OEM) to koszt około 600. System w wersji OEM oznacza ze kupujemy system operacyjny z jednym elementem niezbędnym do jego zainstalowania. Najcześciej kupuje się z myszką. Hmm niestety firma Microsoft ułożyła tak przepisy że instalując tego windowsa w wersji OEM licencja spływa na płytę główną więc w momencie wymiany płyty głównej bądź jej utraty przestajemy mieć legalnego windowsa. Niby nikt tego sprawdzać nie będzie ale ma to być oczywiście fear z naszym sumieniem. Linux jest darmowy. Obecnie nacześciej w domach można spotkać Linuxa Mandrake 10.1 .Jest podobny do windowsa i i da się go przełknąć. Dodam że jest po polsku
Jeśli nie dasz rady od początku się przesiąść to zachęcam przynajmniej do oprogramowania tzw freeware czyli darmowego. Można wszystkie programy zastąpić. jeśli ktoś będzie bardziej ciekawy to podam konkretne zamienniki... Zastanów się ile programów masz skrakowanych. Np office'a
Kolejnym problemem którego nie zauważamy są filmy które pożyczamy albo ściągamy z internetu oraz muzyka w formie mp3. Zawsze się tłumaczymy ze na oryginalne filmy DVD nas nie stać ani na oryginalne płyty bo kosztują ok. 60zł - 70 zł. Zadałam pytanie w portalu porady prawnej. :
"Mam pytanie odnośnie filmów typu divix i plików mp3. Czy w Polsce jest przestępstwem ściąganie z internetu i posiadanie takich plików dla celów prywatnych i nie mając z tego finansowych kożyści ? A jeśli jest to nie legalne to jaka jest kara za ich posiadanie ?"
Odpowiedz:
Posiadanie nielegalnej kopii filmu jeśli nie posiadamy oryginału jest zabronione .Ponadto trzeba zaznaczyć jeśli nie jesteśmy autorem danego filmu
czy utworu muzycznego nie możemy go posiadać a tym bardziej rozpowszechniać. Natomiast jeśli film albo utwór muzyczny jest naszego autorstwa możemy
z nim robić co nam się żywienie podoba ponieważ jesteśmy jego autorem .Reasumując w RP zabronione jest posiadanie filmów w formacie divix i mp3 jeśli nie posiadamy oryginału albo nie jesteśmy autorami .
Natomiast kwestia rozpowszechniania filmów divix albo plików muzycznych w internecie jest zabroniona nawet jeśli jesteśmy w stanie posiadania oryginału a nie jesteśmy autorami. W/g ustawy o prawie autorskim tj .czyn jest zagrożony karą: grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W przypadku opisywanym nie ma znaczenia czy są czerpane z tego korzyści materialne czy nie kara j/w obowiązuje w obu przypadkach. Ponadto także w szczególnych przypadkach uzależnione jest od prawa autorskiego jakie nałożył sam autor .
Jako ciekawostka muzyka Chińska nie posada na chwilę obecną praw autorskich . "
Hmmm no cóż... trudno było ale 10 GB muzyki mp3 poszło do kosza ale najgorzej było pożegnać się z 700 tytułami filmów pięknie pokatalogowanych w excelu. ... 1000 płyt....
Naprawdę Polecam Szczególnie przed Bożym Narodzeniem Dobra okazja
(POZDROWIENIA OD HAKERA! UZYWAJCIE WOLNEGO OPROGRAMOWANIA, ZPB.)
Lassie - 2004-12-21, 23:28
Obecnie nacześciej w domach można spotkać Linuxa Mandrake 10.1 .Jest podobny do windowsa i i da się go przełknąć. Dodam że jest po polsku
Jeśli nie dasz rady od początku się przesiąść to zachęcam przynajmniej do oprogramowania tzw freeware czyli darmowego. Można wszystkie programy zastąpić. jeśli ktoś będzie bardziej ciekawy to podam konkretne zamienniki...
Bardzo chętnie ale nie o zamienniki mi chodzi a o konfiguracje przyłącza do netu w linuxie. Mamy sieć lokalną na 9 kompów i dzielimy usługę DSL z tepsy przez router D-link 604. W windowsie automatycznie przydzielane są adresy IP przez tenże router i wszystko śmiga jak należy, jednak w linuxie już nie. Jeśli potrafisz podać mi sposób konfiguracji (nie tylko z poziomu X window) plików systemowych i daemonów, tak aby linux pobierał adres z DHCP wymienionego wyżej routera to byłbym bardzo wdzięczny i nawet od jutra przesiadł się na pingwina.
Aga_Osik - 2004-12-21, 23:50
Nie stety nie jestem w stanie Ci pomóc bo z lunuxem jestem na etapie raczkowania. Co do windowsa to rozbieram go na czynniki pierwsze włącznie z rejestrami ale linux to nadal czarna magia niestety. Co do divixów i mp3 ... hehe szkoda że tego nie widzisz ponad 10 kg płyt.... a szatan czówa. U nas maż tylko pracuje więc wiadomo że kasą cienko bo ja robie tylko serwis w domu i to z 4 kompy na miesiąc. A siąsiatka mi tu z tekstem że ona te filmy chciałaby odkupić 1 zł za każdą płytkę Przypadkiem żebyśmy się z mężem nie rozmyślili kazdą z tego 1000 załatwiłam nożyczkami hehe ... Tak tak szatan czówa
mocna - 2005-01-17, 17:41
Witam debiutancko na tym forum,
Problem z korzystaniem z programów linuxowych jest większy. Bo co z tego, że mam linuxa i dajmy na to Open Office, pod którym mogę otworzyć dokumenty Office'a jeśli nie mogę liczyć na to, że druga osoba otworzy dokument, który w OO napiszę. Większość osób korzysta z produktów MicroSoftu - czy to legalnie w pracy, czy nielegalnie w domu.
Niby mała sprawa - oprogramowanie, ale uczciwe postępowanie w tym przypadku to heroizm dużej miary.
Co do kradzieży muzyki i filmów to sprawa jest jednak znacznie łatwiejsza, bo tu wystarczy tylko samą/samego siebie przełamać.
pozdrawiam,
monika
Aga_Osik - 2005-01-17, 17:53
No masz całkowitą rację. Jest z tym problem aczkolwiek widzę że linux idzie w te stronę żeby nam pomóc i już w Mandrake'u można otwierać podobno niektóre pliki exe ale co do worda czy excela... no cóż.... ale z 2 strony czy jeśli wszyscy mają samochody to nie możemy jeździć rowerem ? Człowiek zawsze znajdzie sobie wytłumaczenie na niektóre sprawy. Kradzież jest kradzieżą ... a wyjście z grzechu zawsze jest nie wygodne ...
Dobry Łotr - 2005-01-17, 18:16
Kurcze żeby to było takie łatwe jak to sie mówi to by było super...
mocna - 2005-01-17, 18:17
No ja nie usprawiedliwiam. tylko piszę o problemie, który mam na codzień. I porównanie z rowerem nie bardzo tu pasuje. Otworzyć na przykład arkusz excela pod linuxem mogę bez problemu. Ale gdy chcę go uzupełnić o jakieś dane, zapisać (zmiana formatu) i dać tej drugiej osobie, to ona już go nie odczyta. I klapa. Gdyby nie to, to by mnie nie obchodziło czego używają inni. Czasem jest się w kropce - staje się przed wyborem: albo nieuczciwość, albo zawalenie ważnej sprawy.
Co do ceny Windowsa - to można się obejść bez linuxa (który, nie czarujmy się, nie jest idealnym systemem), i korzystać ze starszych wersji. Poza tymi, którzy korzystają z tego systemu profesjonalnie, a więc powinni kupić, bo na tym zarabiają (np. informatycy), nie bardzo widzę, żeby ktoś koniecznie musiał osiadać najnowszą wersję windowsa (podobno już się szykuje kolejna).
pozdrawiam serdecznie,
monika
Dobry Łotr - 2005-01-17, 18:23
Tak ale ma być na przełomie kwietania i maja 2006...
To z rowerem rzeczywiśce nie pasuje ale taka jest prawda... I raczej trzeba wybrać to żeby nie zawalić ważnej sprawy...
Bóg wybaczy... To że chcemy to zmienić juz dla Boga sie liczy a że nie zawsze jest to tak bardzo możliwe to On na 100% zdaje sobie z tego sprawę...
Aga_Osik - 2005-01-17, 18:32
DŁ czym innym jest naług lub niemożność poradzenia sobie z problemem który mnie dotyka (chodzi o uzależnienie od czegoś ) a co innego jakaś wygoda z której nie chce się zrezygnować. Mysl o zmianie nie wystarczy... trzeba chcieć to zrobić i robić coś w tym kierunku. Grzech masowy jest nadal grzechem
mick - 2005-01-17, 18:46
Kiedyś na ignacjańskich powiedział mi spowiednik, żeby nie brac jako grzech sytuacji, kiedy korzystam z nielegalnego softu, ale nie zarabiam na nim.
Co innego, jeśli uzywam np. PS czerpiąc z tego konkretne korzyści materialne....
Zastanawiam się czy w przypadku niekomercyjnego używania softu mozna mówić o sytuacji czarno-białej...
Czy nie za łatwo potępia się za taki fakt.
Bardzo chciałbym móc w pełni korzystac z freeware'owego softu do rzeczy, które robię...
Soft linuxowy (słabo znam ten system jeszcze) jest do pewnego stopnia niezły. Ale nie ma funkcji, które sa niezbędne.
Np gimp... Fajny program, ale.... (Inna rzecz, że nie miałem czasu go poznać )
Sprawa jest bardzo złożona i wydaje mi się, że nie można jej tak czarno-biało przedstawiać
orszulka - 2005-01-17, 22:08
Zaraz, ale wyjasnijcie niezorientowanym-co dokladnie jest nielegalne? bo po ost.postach zaczyna mi sie wszystko mieszac, okazuje sie, ze nie rozumiem
Ja nie mialam wczesniej pojecia o tym problemie.
Ktore programy, które wersje?
Czy jesli mam zakupione 1 program a 3 komputery, to zastosowanie go w wiecej niz jednym jest 'nielegalne'?
Pozdrawiam
><>
Aga_Osik - 2005-01-17, 22:53
Jeśli licencja jest na jeden komputer to niestety tak... jest to grzech. Jeśli chodzi o kożystanie tylko w domu to zależy od firmy. Mój szfagier dostał kod do auto cada bo powiedział ze bedzie na nim pracował aby się go nauczyc. ale to jest wyjątek... wszystko zależy od firmy która dany program wydała. Nawet na pliki mp3 jeśli masz je sciągnięte z jakiejś stronki i są darmowe to powinnaś mieć na to papier przygotowany (wydrukowany) skad je ściągnełas i czy była tam jakaś ustawa czy coś innego. Polecam przewertować przepisy na stronie www.katolik.pl jest tam dobry artykuł apropo "Puk puk policja..." który wydała gazeta Chip i ogólnie jest tam o przepisach odnośnie piradztwa i paserstwa
Aga_Osik - 2005-01-17, 23:45
Kiedyś na ignacjańskich powiedział mi spowiednik, żeby nie brac jako grzech sytuacji, kiedy korzystam z nielegalnego softu, ale nie zarabiam na nim.
Ale patrząc np. w Twoim wypadku. Robisz strony. Nie zarabiasz na tym . Napewno obrabiasz zdjęcia. W jakim programie w photoshopie ? a banery we flashu ? a tekst w corelu ?
Idziesz do pracy i wcześniej przygotowujesz prace którą piszesz , obrabiasz w wordzie. Zarabiasz na tym ? Nawet jak bedziesz w szkole dzieciakom cos robił na zajęcia w wordzie i drukował to też zarabiasz na tym.
Az do chodzimy do samego systemu operacyjnego. Mamy w domu nielegalne windowsy. Droga sprawa taka licencja OEM lub sam windows BOX więc mamy wymówkę ... nie stać nas. Gdyby Microsoft chciał to mógłby nagonke zrobić i każdy z nas by nie źle zabulił i się nawściekał bo zabrano by każdemu dysk twardy z danymi. Czemu tego nie robią przecież zbiliby kupe kasy ? A mianowicie dlatego że muszą przyzwyczaić klienta do produktu. Dziecko od małego uczy się windowsów. W szkole mogą być pirackie wersje windowsa, Nie ma programów zusowskich pod linuxa... znacy się że nasz rząd wspiera firmę Microsoft i w sumie nikt nic sobie z tego nie robi że ma nielegalny system w domu... tyle że jest mały problem. Ja i Bóg. Ja i moje sumienie. Z łapówki też łatwo się wytłumaczyć... w końcu tak mało zarabiamy a czasami naprawde nie ma nic w lodówce tylko ten pasztet i chleb.... ale to jest nasze sumienie...
I tak właśnie sobie myślę
Niestety mimo tego co napisałam sama nadal mam nie legalny system bo mnie nie stać. Lepiej.... zarabiam na nielegalnych programach. GIMP nie jest tak dobry jak photoshop. OpenOffice nie jest tak dobry jak zwykły pakiet office i przez to wszystko wiedząc że nie zmienie tego... (może z czasem ale na 100% nie zanim pracy nie znajde) nie moge przystąpić do sakramentu pokuty... nie wiem jak wy ale ja zwyczajnie nie potrafie. Zamierzałam jakoś zmienic to wszystko ale to nie jest takie proste.
mocna - 2005-01-18, 11:22
Aga,
ja akurat jestem linuxowcem, bo tak mam na uczelni. Dłuższe teksty pisze w texie, krótsze często formatuje w htmlu. Z Worda i Excela moge korzystać na komputerze znajomej osoby, ale wiem, że to piraty. Gdyby nie to, że większość jest przyzwyczajena do windows, nie miałabym żadnych dylematów. A tak co jakiś czas staję pod ścianą :-/. Do czego jest tej większości potrzebny nowszy windows? Oczywiście do multimediów, w tym w znacznej części do nielegalnego kopiowania filmów i muzyki.
Mick,
Ad Gimp - warto ten program poznać bliżej. Ma naprawdę masę możliwości. Jego wadą jest to, że jest nieintuicyjny (przynajmniej dla mnie) w użyciu, więc trzeba trochę czasu poświęcić na odkrycie jego funkcji.
Myslę, że jeśli ktoś potrzebuje oprogramowanie dla celów profesjonalnych, bo zarabia tworzeniem grafiki to ciężko usprawiedliwiać nielegalne programy. Mój wujek jest taksówkarzem. Żeby zarabiać musi zakupić samochód, kupować benzynę, oleje, robić przegląd wozu, ubezpieczać itd. Płaci słono za swoje narzędzie pracy (a zarabia pewnie mniej niż grafik komputerowy).
Jeżeli bym zajmowala sie grafiką jako hobby - no to na hobby można pooszczędzać. Trudno jest mi przywołać na myśl sytuację, w której obróbka grafiki na profesjonalny oprogramowaiu, była by koniecznością dla celów niezarobkowych.
Ad soft freeware w ogólności - freeware to jednak niewiadoma. Mówi się "masz to za co zapłacisz". Pomimo swego uwikłania linux mam więcej zaufania do programów komercyjnych.
I na koniec pytanie:
Czy zdarzyło wam się kiedyś odmówić przyjęcia programu lub pliku lub płyty z muzyka pirackiego, lub wymuszającego użycie pirackiego oprogramowania? Jak reagujecie w takich sytuacjach. Powiedzmy, gdy ktoś wam proponuje fajną mp3?
pozdrawiam -- monika
Aga_Osik - 2005-01-18, 11:34
I na koniec pytanie:
Czy zdarzyło wam się kiedyś odmówić przyjęcia programu lub pliku lub płyty z muzyka pirackiego, lub wymuszającego użycie pirackiego oprogramowania? Jak reagujecie w takich sytuacjach. Powiedzmy, gdy ktoś wam proponuje fajną mp3?
Po tej sytuacji z wywaleniem filmów i mp3 i płyt ze stadionu jest mi łatwiej. Każdy wie że u nas takie rzeczy już nie przechodzą. Patrzą się dziwnie ale akceptują
Marcin - 2005-01-18, 11:41
Pokój z Wami
Taki mój głos w dyskusji.
Kiedyś usłyszałem takie zdanie, że chrześcijaństwo to nie jest wypatrywanie zawsze i wszędzie grzechu i analizowanie drobiazgowo każdej sytuacji grzech, nie grzech ( oczywiście nikt tu nie zwalnie od przestrzegania Przykazań ), ale POGŁĘBIANIE osobowej relacji z Bogiem.
I wiecie co ?, gdy kiedyś "drżałem" na myśl o tym, że mam pirackie programy więc grzeszę, ale jakoś nie potrafię z nich zrezygnować, to niedalej jak wczoraj usunąłem wszystkie piraty, został mi tylko sam system operacyjny, ale już w lutym przesiadam się na linuxa
Bóg zadział we mnie Sam w stosownym czasie, usunąłem te programy z radością i zrobiłem to dla Niego Samego.
Wieczna Mu Chwała
Marcin
Dżanic - 2005-01-18, 18:58
A ja wejdę w jeszcze inny wątek. Programy są drogie, to prawda, ale np. na allegro corel 9ka kosztuje około 400 pln a nie 600 jak w sklepach. Zawsze 200 do przodu. Piszą że nowy, oryginalny, nierozpakowany itd. Czy w kupawaniu programów na allegro też jeszt "haczyk"? Też jest to nielegalne? To pewnie zależy, jak ktoś się orientuje od czego, i kiedy jest ok a kiedy nie, to niech da znać.
Dobry Łotr - 2005-01-18, 21:20
nie moge przystąpić do sakramentu pokuty... nie wiem jak wy ale ja zwyczajnie nie potrafie. Zamierzałam jakoś zmienic to wszystko ale to nie jest takie proste.
Ale to nie może być w twoim przypadku wytłumaczenie... Jeżeli chcesz poweidzieć że nie spowiadasz się TYLKO z tego powodu bo masz nielegalnego windowsa to bardzo bardzo źle robisz...
Mówię Ci opisz to wszystko księdzu i on Ci wytłumaczy na czym rzecz polega tylko radzę do jakiegoś młodszego bo zazwyczaj starsi normalka nie wiedzą na czym nawet rzecz polega...
LICZY SIĘ SKRUCHA I SUMIENIE, A NIE BRAK PIENIĘDZY Tak...
mick - 2005-01-19, 00:37
DŁ ja usłyszałem takie sformułowanie. Sam mam nieraz wyrzuty sumienia z powody nielegalnego softu. Ale są inne rzeczy,,myślę, ze znacznie ważniejsze od oprogramowania...
Nie jest to próba bagatelizacji problemu....
pozdrawiam
Aga_Osik - 2005-01-19, 10:55
A ja wejdę w jeszcze inny wątek. Programy są drogie, to prawda, ale np. na allegro corel 9ka kosztuje około 400 pln a nie 600 jak w sklepach. Zawsze 200 do przodu. Piszą że nowy, oryginalny, nierozpakowany itd. Czy w kupawaniu programów na allegro też jeszt "haczyk"? Też jest to nielegalne? To pewnie zależy, jak ktoś się orientuje od czego, i kiedy jest ok a kiedy nie, to niech da znać.
No corela można kupić na allegro i to nie jest żaden haczyk ale jeśli to jest inne oprogramowanie i jest napisane że jest to wersja OEM no to już jest haczyk. Np głupi program Power Dvd. Jeśli nie jesteśmy zbyt mądrzy to kupujemy sam odtwarzacz DVD do naszego komputera. Jeśli nie dokupimy razem z tym odtwarzaczem tego programu za 30 zł wersja OEM czyli razem z odtwarzaczem sprzedawana to wersja box kosztuje bagatela chyba z 400 zł. Wierzcie mi ... nie ma zastępczego programu freesoft. Różne przeglądałam ale nie mają tych ustawień. To samo tyczy się Nagrywarek i zwrócenia uwagi czy dodano nam do niej program do nagrywania NERO OEM. W prawdzie są zastępcze programy ale Nero powinien być w zestawie z nagrywarką. Do scanera mozna zażyczyc sobie photoshopa (wersja okrojona) też zdaje się OEM. Przede wszystkim zwróćmy uwagę na to ze wersje oem powinny być darmowo dokładane do sprzętu albo kosztują góra 50 zł a nie 500zł Wersji Oem nie mozna odsprzedawac. Tylko wersje pudełkowe tzw. Box
Wracając do corela. Na allegro własnie przejrzałam że :
Corel Draw 11 PL wersja akademicka. Może ją zakupić każdy student, uczeń, nauczyciel, itp.219,00 zł Czyli jest to jasne kto moze kupić
Corel Draw 9 Graphic Suite OEM + Mysz 419,00 zł można kupic go tylko z nowym komputerem i nie mozna odsprzedawać.
COREL DRAW 9 PL - BOX, FAKTURA 649,00 zł I to jest wersja którą każdy z nas może kupić.
Co oznacza że haczyk jednak moze być ... Wierzcie mi sprzedawca też nie zawsze jest kompetentny i gada głupoty
Przykład:
Poszłam z koleżanką w Wodzisławiu Ślaskim do sklepu i prosze o nowego qulera na procesor. On się pyta czy są jakieś problemy. Ja mu na to że tak bo ustawiłam w biosie że jesli temperatura na procesorze dojdzie do 75 stopni celsjusza to ma się komp restartować i po ponad roku właśnie tak zaczęło się dziać a niestety nie miałam przy sobie oprogramowania do sprawdzenia temp. na procesorze. Na to sprzedawca mi odparł ze w biosie ozna sprawdzić temperaturę na procesorze.
Odp. To prawie tak samo jak chcemy sprawdzić temperature na dworze a słońce świeci nam na termometr. Oczywiście że temperatura bedzie nie wskazywała tego co chcemy. Tak samo jest w komuterze. Temperatura która mozna sprawdzic w biosie to jest temperatura sama po odpaleniu kompa. Ale gdy załaduje nam się system i te wszystkie programy które chodza w tle i obciażają nam procesor oczywiście temperatura wzrasta. Jeśli quler nie daje odpowiedniego chłodzenia... znaczy się że jest be a my możemy spalić sobie procesor. Np. u mnie na biosie temperatura procka to 37stopni a po odpaleniu systemu około 48 -53 stopnie... Każde obciażenie systemu to wzrost temperatury. Ci którzy mają płyte Intela wiedza jak to działa bo jak np. procesor się zaczyna grzac to quler zaczyna sie szybciej kręcić i słychać go konkretnie. Poza tym razem z płytą intela dostajemy program zwany Active monitor i możemy sobie różne rzeczy obserwować a jeśli coś sie dzieje niepokojącego to włącza się alarm.
Oki dosć tych wywodów
mocna - 2005-01-19, 11:07
A ja wejdę w jeszcze inny wątek. Programy są drogie, to prawda, ale np. na allegro corel 9ka kosztuje około 400 pln a nie 600 jak w sklepach. Zawsze 200 do przodu. Piszą że nowy, oryginalny, nierozpakowany itd. Czy w kupawaniu programów na allegro też jeszt "haczyk"? Też jest to nielegalne? To pewnie zależy, jak ktoś się orientuje od czego, i kiedy jest ok a kiedy nie, to niech da znać.
Haczyk może być ale nie musi. Kłopot w tym, że ciężko to sprawdzić. Pewnie trzeba by sprzedającego wypytać.
A niższa cena - ktoś kupił, ale nie jest mu potrzebne. Przykład z życia - łączyły sie dwie firmy i likwidowano część stanowisk i komputerów. Komputery sprzedano zostało zakupione w firmie oprogramowanie, niepotrzebne, bo komputery, które pozostały miały już swoje oprogramowanie.
pozdrawiam -- monika
youzwa - 2005-02-08, 01:30
Ja powiem tak: Jasnym jest że nie stać mnei na kupowanie nonstop coraz to nowszych Winzgroz. Mam wersje 98 kupioną z kompem i tyla. Mimo że jednak na XP (od niedawna na nowej wersji) pracuje mi się zdecydowanie przyjemniej mimo wielu rażących błędów (na tych wszystkich pomiędzy 98 a XP pracowałem bardzo mało i ciężko mi powiedzieć coś konkretniejszego o nich) to jednak nie mam zamiaru pompować tyle kasy co rok w Microshit który generalnie odpie#*@^@ maniane. Office'a też mam kupować? Nie, dziękuje. Postoje. Zresztą i tak korzystam z niego od czasu do czasu.
Reszte programów z których korzystam, ściągam z sieci. A nie! Norton Antivirus mam jeszcze piracki! Ale i tak pewnie niedługo przerzuce się na inny więc i ta zagwozdka zniknie. Reszta programów to jakieś freiłery, szerłery...
Dlaczego nie robie tak w przypadku programów Officowych czy systemu? Ktoś już pisał dlaczego. Kwestia tego że Micro$hit wszystko zmonopolizował. Nawet gdy wychodzą buraki spowodowane tym że ktoś ma inną wersje Worda niż moja to ja już dostaje szewskiej pasji. Wole oszczędzić innym tego. Pozatym nie będę na siłe przerzucał się na Linuxa. Dobrze w miare pracjue mi się na Windozie, jest to system bardzo mocno intuicyjny i wielu rzeczy ucze się sam.
Jeśli chodzi o oprogramowanie to w sumei chyba narazie tyla.
Krótko o filmach. Póki co za bardzo nie korzystam z możliwości ściagania filmów z sieci. Pewno niedługo się bardziej zacznie, ale masowo to raczej nie będę ściągał. Bo ja mam ledwie chyba 4 na dysku od dawna i obejrzałem jeden do tej pory (Shrek - fakt że tylko na komputerze moim z 5 razy ). Po prostu kinoman ze mnei średni.
DVD filmowe mam sztuk raz. Dostałem na osiemnastke rok temu od best frienda. Phonebooth. No i narazie na tym stoi, choc i ojca męcze coby w końcu Pasje kupić a i na niedawnej wyprzedaży w tym sklepie co się go powinno zabronić, było pare ciekawych rzeczy za stosunkowo śmieszne ceny....
O muzyce może później bo to u mnie baaaaardzo szeroka bajka. Może nawet tej nocy coś naskrobie...?
youzwa - 2005-02-08, 03:42
No i obiecane rozmyślania o muzie.....
Ponieważ muzyka jest jednym z największych mych nałogów, więc kwestia wymaga oddzielnego posta i dłuższych rozmyślań...
Na dobrą sprawe muzyke zacząłem zbierać 3,5 roku temu. Najpierw powoli, powoli, głównie mptrójki.... Zgrywanie jakiś płyt od znajomych.... Potem i coraz więcej pieniędzy miałem do dyspozycji, i coraz więcej procentowo szło na płyty... W poprzednim roku ruszyło na dobre. Aż zacząłem nawet handlować płytami, co spowodowało że i taniej można dorwać wiele tytułów i jeszcze zarobić by mieć jeszcze więcej (choć na początku roku zrobiłem sporą inwestycje, która niestety okazała się średnio udana i teraz mam strasznie dużo rzeczy na stanie, a do tego różne problemy powodują że sprzedaż leży. i kwiczy). Obecnie mam na półce gdzieś ze 150 płyt (nie licze tych związanych z handlem). I regularnie dochodzą nowe. Ale to nie zaspokaja moich potrzeb.... Jeszcze gdy przesiadywałem u kumpla na necie, ściąganie było sporadyczne. Ale w końcu pod koniec AD 2004 stałe łącze zawitało u mnie w domostwie.... I się zaczeło. Były takie chwile że nonstop coś leciało przez łącza. Teraz zresztą to wróciło. Myśle że tej muzy jeno w mp3 (bo wszystkie swe płyty oryginalne zgrywam na mp3) jest mniej więcej tyle samo co na półce. Może troche więcej (zależy jak liczyć, o tym zaraz).
Na muzyke wydaje prawie całe oszczędności. Kupuje głównie polską muze, bo jest tańsza, a i zespoły polskie są ubogie (a raczej 95% tych które kupuje są ubogie). Ze względu na "prace" mam dojścia, orientuje się dość dobrze w cenach i to też ma wpływ na to co kupie danego dnia. Ale nei starcza na wszystko. Pozatym często ryzykuje, kupując po prostu coś co się nieźle zapowiada. Na szczęście "wpadek" póki co tylko pare. Ale nie wszystko kupie w ciemno zwłaszcza gdy cena nei jest super promocyjna. No i tu pojawia się internet.... I jego dobrodziejstwo. Mam namierzone pare adresów stron z których można ściągnąć bardzo dużo ciekawej muzy. Niestety ciężko jest z muzyką from Poland na tych stronach, no ale ze względu na niskie ceny, jestem w stanie to przeżyć. Ale to nie o tym przeca.
No ale co? Ściągne sobie cały album, spodoba się i leje na artyste??? NIE! Jeśli rzecz jest godna uwagi, to wpisuje ją na (mam nadzieje że już niedługo, bo zaczyna być strasznie ciasno w głowie...) niewidzialną liste tego co się próbuje wyszperać gdzieś. Bo jednak nawet najlepsze mp3 nie zastąpią oryginalnej płyty na półce.
Jest także jeszcze jedna kwestia o której miałem wspomnieć jeszcze. Niektóre z interesujących mnie płyt są bardzo trudno dostępne w Polsce (albo za horendalne ceny), albo wręcz zupełnie niedostępne! Tak się dzieje choćby z lwią częścią tego co leci w Mocnym Ramieniu. Dlatego tutaj internet jawi się jako błogosławieństwo! Bo sprowadzanie płyt z zagranicy nie jest czymś porównywalnym z kupieniem płyty w najbliższym sklepie. Oczywiście są tacy którzy te płyty sprowadzają (i często dzielą się nimi z audycją - po raz setny wielkie dzięki!!!) ale jest to droga zabawa. I to już nie jest nielegalne! Bo nie jest to zarejestrowane w zaiksie.
Inną sprawą są jeszcze teledyski, bootlegi (zapisy koncertów robione przez fanów), czy demka młodych kapel, czy wogóle jakieś niepublikowane materiały. To sobie można rozpowszechniać, trzymać na dysku i nikt nei ma prawa się do tego przyczepić. A troche tego się znajdzie u mnie....
Ogólnie jestem wściekły gdy ktoś "jedzie" tylko na empetrójach ściągniętych gdzieś z sieci. Także może jednak dobrze że nei znalazłem jeszcze strony gdzie można by było znaleźć sporo polskiej muzy w mp3, bo to by był gwóźdź do trumny... Bo poza szmirą, rynek muzyczny w Polsce ma się bardzo źle.... Nie licząc poziomu, charakteru, ducha muzyki, to właściwie jesteśmy jeszcze w średniowieczu....
No to w sumie chyba tyle tytułem wstępu... Czekam teraz na uwagi
Podczaszy - 2005-02-08, 08:46
PROGRAMY
Za wariackie uważam zastrzeżenia producenta, że po otwarciu pudełka z programem zgadzam się na wszystkie paragrafy licencji a jak program mi się nie spodoba to to mogę zobie zrobić z płyty podstawkę pod szklankę. Dlatego też przed kupnem wersji oficjalnej instaluję z płyty pożyczone i sprawdzam czy rzeczwywiście program jest mi potrzebny.
MUZYKA
Jak się cieszę, że problem pirackich płyt i mp3 siłą rzeczy mne nie dotyczy, bo czy ktoś widział "piraty" płyty z Chopinem, Lisztem, Szymanowskim itp...
Podczaszy - 2005-02-08, 11:25
A czy to nie jest czasem sprytne uzależnienie od Microsoftu.
(...) Informatyk Diecezjalny (..)
Uwielbiam tytułomanię. Ciekawe czy w Szczecinie mają Kucharza Diecezjalnego i oczywiście Diecezjalnego Konserwatora Powierzchni Płaskich.
Paweł Strus - 2005-02-08, 12:10
A czy to nie jest czasem sprytne uzależnienie od Microsoftu.
Prorok jakis, czy co?
Ciekawe po ile beda update`y. Poza tym ceny nie powalaja na kolana, bo za ikspeka OEM zaplacilem niewiele wiecej, (choc zgodnie z wykladnia Microsoftu musialem dokupic FDD za dwie dychy).
A to, ze pirat pozostaje piratem bez wzgledu na stopien niecheci do Billa Gatesa, to nie ulega watpliwosci. Mimo, ze wspomniany B.G. przekaze nastepnie czesc pieniedzy jako pomoc "charytatywna" na finansowanie antykoncepcji w Afryce
mick - 2005-02-08, 13:57
informacje o oprogramowaniu przenoszę do 'Godne polecenia'
youzwa - 2005-02-09, 03:23
Podczaszy, ale wystarczy że pożycze Ci płyty Chopina moje, Ty se zgrasz na mp3 i już z Ciebnei pirat pełną gębą.... Choć fakt że akurat muzyka klasyczna jest śmiesznie tania. Aż dziw.
Michale, przypomniałes mi o bardzo ważnej kwesti ułatwiającej! Programy będące na płytach dodawanych do czasopism! Bardzo ciekawa sprawa! I ułatwiająca!
A do mojego posta już nie ma więcej uwag? Nie wierze....
youzwa - 2005-02-12, 01:48
Jest prawdą to co piszesz o przymykaniu oko na piractwo. Tak samo jest z producentami gier (oczywiście chodzi o te największe korporacje).
Z przykuwaniem to uderzyłeś mnei w czuły punkt.... To rzeczywiście jest strasze zniewolenie... Co prawda nie umieram jak gdzieś wyjeżdzam i nie mam przez pare tygodni kontaktu z komputerem, ale jak komp mi padał ostatnio pare razy to szewskiej pasji dostawałem..... Wogóle jakbym wiedział że mam bez komputera teraz funkcjonować to bym poczuł WIELKI dyskomfort..... Bo pomocność to jedno, a uzależnienie to drugie....
youzwa - 2005-02-14, 22:24
eeee.... no nie wiem..... jakoś mi się nie podoba pomysł, mimo że dla wielu pewno pomocny bardzo.... ja wątpie żebym z czegoś takiego korzystał....
youzwa - 2005-02-16, 08:48
bo to i tak skończy się tym że będą oszustwa i ktoś to udostępni za darmo. Ktoś sobei tą słuchaną mp3 i tak może nagrać, czytany plik skopiować na 150 różnych sposobów, itd.
Ja na pewno tak nie będę odsłuchiwał muzyki. Bo mam odsłuchy w Empiku lub Media Markt, albo strony gdzie moge ściągnąć muze za darmo i przesłuchać pożądnie. Bo jak ocenić kawałek po jednym przesłuchaniu? Oczywiście czasami pare sekund już przekonuje, ale w sporą część muzyki trzeba się wgryźć wpierw.....
Ale moge nie mieć racji i pomysł jest fantastyczny. Punkt wudzenia zależy od punktu siedzenia.
ArturCz - 2005-02-25, 00:03
Witajcie! Dorzucam garść moich przemysleń.
Zacznę od rozmowy z pewnym księdzem: - Chłopaki, potrzebny mi program XX. - Nie mamy. - A program YY? - Też nie mamy. - Ale przecież to można ściągnąć z internetu. - Ale my nie ściągamy takich programów. - To co z was za informatycy, jak wy programów z internetu nie ściągacie?
Dalej: pod adresem http://www.opoka.org.pl/v...chodzidivx.html można znaleźć przepis, jak zrobić DivX-a z płyty DVD. Chodzi oczywiście o stworzenie kopii zapasowej. Przy słowie "oczywiście" znaczące mrugnięcie okiem. Ja w to nie wierzę - który posiadacz płyty DVD będzie wolał oglądać DivX-a o gorszej jakości?
Przez całe moje dotychczasowe życie nigdy na żadnym kazaniu nie słyszałem, żeby jakiś ksiądz mówił o nielegalnym kopiowaniu programów czy muzyki.
Zatem do niedawna było po prostu normalne, że wszyscy używają piratów, zjawisko najzwyczajniej w świecie naturalne tak jak to, że słońce świeci. A przecież nikt nie zastanawia się nad tym, czy jest moralnie dobre, czy złe, że świeci słońce.
Zatem chyba nie jest dziwne, że na wielu z nas jak grom z jasnego nieba spada ks. Piotr, który jasno i bezkompromisowo mówi, że to jest złe. Ba, posuwa się nawet do stwierdzeń, że jeśli nielegalne skopiowanie jakiegoś programu czy skserowanie podręcznika jest jedynym sposobem na zaliczenie studiów, to nadal to nie jest usprawiedliwione, bo przecież jest tyle pięknych zawodów, do których nie jest potrzebne wykształcenie wyższe. Na marginesie, kandydaci na KUL powinni otrzymywać ostrzeżenie: "Uwaga, aby ukończyć te studia, będziesz musiał kraść, ponieważ będziemy od ciebie wymagali wiedzy, która jest zawarta w książce niewznawianej od kilkunastu lat i dostępnej w jednym egzemplarzu w bibliotece uniwersyteckiej" - to z relacji pewnej absolwentku KUL-u.
Ale właściwie dlaczego to jest złe?
Ano sprawiedliwie jest, jeśli ktoś, kto się nad czymś napracował, dostaje za to zapłatę. Jeśli chcę skorzystać z pracy programistów, którzy napisali dany program i oni nie zgodzili się udostępnić go za darmo, to powinienem im zapłacić. Jeśli nie zapłacę, to ich po prostu okradam.
Ale wyobraźmy sobie taki przypadek, że program jest tak drogi, że i tak, i tak bym go nie kupił. Tak więc teoretycznie żadna różnica, czy używam tego programu, czy nie, nikt na tym nie zyska, jeśli nie będę go używał, więc co komu szkodzi, jeśli ja po cichu skopiuję ten program i będę go używał? Ano być może straci ktoś, kto napisał tańszy odpowiednik tego programu. Bo gdybym nie użył tamtego pirata, być może użyłbym tego odpowiednika, którym na razie się nie interesowałem, bo pirat jest na wyciągnięcie ręki. A że jakiś program nie ma tańszego odpowiednika? Może dlatego że nie opłacało się go tworzyć - przecież i tak nikt go nie kupi, bo wszyscy używają piratów...
Czasem zdarzało mi się porozmawiać z kimś na ten temat. Oczywiście padały stałe argumenty:
- nie zarabiam na tym, więc wolno mi tego używać (ale jeśli nie trzeba płacić za coś, czego używa się tylko do rozrywki, to z czego mają żyć autorzy gier, muzycy czy twórcy filmów?);
- nie stać mnie na kupowanie oryginałów, więc używam piratów (nie stać mnie też na mercedesa - czy to znaczy, że wolno mi go ukraść?);
- przecież "wszyscy tak robią" (gdyby wierzyć mediom, podobno wszyscy robią dużo różnych rzeczy).
Kolejnego argumentu nie potrafię dokładnie przytoczyć, musiałbym poprosić kogoś o powtórzenie i wyjaśnienie. Z grubsza chodzi o coś takiego: państwo powinno zapewnić obywatelom jakieś tam warunki życia, możliwości rozwoju itd., a jeśli ich nie zapewnia, to mamy moralne prawo zapewnić to sobie innymi metodami. Mam nadzieję, że czegoś nie pokręciłem. Chodzi tu o przypadki typu jest jedna książka w bibliotece, z której musi się nauczyć kilkuset studentów. Tak podobno pewien profesor etyki to wyjaśniał.
Jest jeszcze jeden argument, do którego kompletnie nie umiem się ustosunkować, może mi pomożecie.
Nie wolno używać pirackich programów. - Tak, owszem, ale nie wolno również łuskać kłosów w szabat.
ArturCz - 2005-02-25, 15:03
Odpowiem Ci wpierw innym argumentem: Nie wolno okradać ludzi. - Tak, owszem, ale nie wolno również łuskać kłosów w szabat.
Teraz rozumiesz?
Nie, bo uważam, że nie zawsze nielegalne kopiowanie czegoś jest okradaniem kogoś. Patrz przykład książki niewydawanej od X lat, dostępnej w jednym egzemplarzu w bibliotece uczelnianej, koniecznej do zaliczenia jakiegoś przedmiotu. Czy to nie staje się w pewnym momencie stawianiem przepisów wyżej, niż człowieka?
Znam kilka osób, o których wiem, że żyją w wielkiej przyjaźni z Panem Bogiem, którzy bardzo pozytywnie wpłynęli na moje życie i moją wiarę, ale kompletnie nie rozumieją dlaczego skasowałem z mojego komputera windowsa i zainstalowałem linuksa, a wręcz dostrzegają w tym coś z faryzeizmu... Inni widzą przejaw snobizmu, gdy zamiast DivX-a wolę wypożyczyć DVD z wypożyczalni ("chce pokazać, że jest taki bogaty i go stać na wypożyczanie filmów. A dzieci w Afryce głodują").
Cezariusz - 2005-02-25, 15:20
A kto właściwie traci na tym, że używamy nielegalnego oprogramowania? Bill Gates? Chyba nie skoro dzięki temu monopolizuje rynek (z sukcesem). Informatycy? Nie, bo płaci im Bill Gates... No to kto jest okradany? Bo jak nie ma okradanego, to może i nie ma kradzieży?
ArturCz - 2005-02-25, 17:21
Możesz sobie uważać co chcesz, każdy ma tu prawo do prezentowania własnego zdania, ale kradzież jest kradzieżą, obojętnie czy Tobie się tak wydaje czy nie.
Ale na jakiej podstawie uważasz, że nielegalne kopiowanie czegoś zawsze jest kradzieżą?
Cieszę się, że przyznajesz, że mogę uważać co chcę. Co więcej - mam obowiązek postępowania zgodnie ze swoim sumieniem, nawet jeśli nie jest prawidłowo ukształtowane.
Cezariusz - 2005-02-26, 21:05
Możesz sobie uważać co chcesz, każdy ma tu prawo do prezentowania własnego zdania, ale kradzież jest kradzieżą, obojętnie czy Tobie się tak wydaje czy nie.
Mam dziwne wrażenie, że ta wypowiedź jest silnie naładowana emocjami... Czy dobrze odczytuję Michale pomiędzy linijkami, że zdanie Artura mocno uderzyło w Twoje przekonanie o absolutnym znaczeniu przykazania "nie kradnij"? To przykazanie nie jest absolutne, ale o tym poniżej... W tym, co Artur napisał ja doczytuję się tylko hierarchizacji wartości, gdzie, o ile zrozumiałem Artura, godność człowieka jest postawiona wyżej niż przepisy, w tym przykazań nie wyłączając. Z tego co ja pamiętam z Katolickiej Nauki Społecznej, to faktycznie godność człowieka stoi ponad każdą inną wartością, nawet życiem! Jeśli błądzę proszę o sprostowanie Prezbitera.
Cezariusz - 2005-02-28, 13:24
Pozwól teraz, że wypiszę cytaty:
"Czy mamy dalej grzeszyć [...] ? żadną miarą!" [św. Paweł]
"Już nie lęk ale odpowiedzialność." [Cezariusz]
"Nie przywiązywałbym się więc aż tak do przykazań" [Cezariusz]
"Ani jedna jota, ani jedna kreska nie może być zmieniona w Prawie" [Jezus]
Odwołuję się do Twojej inteligencji: czy w podanych czterech cytatach jest jakiś który Ci nie pasuje?
Wszystkie cytaty mi pasują, najmniej zaufania mam może do drugiego i trzeciego . Domyślam się że pytasz gdzieś między linijkami czy uważam że są one zgodne ze sobą? Jeśli dobrze Cię rozumiem, to odpowiedź brzmi: jak najbardziej! Dla precyzji zacytuję cały fragment z Mt 5,17-20:
17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Hmmm... "nie będzie większa niż uczonych w Piśmie (...) nie wejdziecie do Królestwa"... To prawda - brakuje mi tego radykalizmu. Kiedyś taki byłem. np. umieszczałem w swoim cv rubrykę "wyznanie". Domyśl się, czy znalazłem pracę... Okazało się, że dopiero znajomości zadziałały, a przecież wygląda na to, że nie jestem bezmózgowcem, który nie poradziłby sobie z robotą... Ale faktycznie to wydarzenie i inne nauczyły mnie chodzić na kompromisy... Również te dotyczące oprogramowania. Ja nie mam ojca, który kupiłby moim dzieciom komputer z softem. Na komputer zarobiłem sam... Mogę Ci tylko pozazdrościć. Też bym chciał mieć takiego ojca...
Cezariusz - 2005-03-01, 13:32
Michał,
Jestem jeszcze ciekaw co z konfiguracją tego systemu. Dawno bym się przesiadł na jakiś sensowny system gdyby nie konieczność dłubania w nim i wiedzy o informatyce. Z systemów na razie oprócz windy znam się na DOS i nawet mam oryginalną instalkę do DOS 2000, ale chyba sam rozumiesz, że to żart .
Aha, i jeszcze jedna uwaga do tego o czym dyskutowaliśmy powyżej. W używaniu nielegalnego oprogramowania, w moim przekonaniu, problem nie polega na tym, że się komuś coś zabiera (np. zarobek, skoro i tak by się nie kupiło tego systemu - tak na prawdę nie ma okradanego), ale raczej na tym, że robi się to wbrew jego woli.
I jeszcze jedna uwaga w sprawach kradzieży samochodów: soft tym się różni od samochodu, że: 1) kradnie się zwykle użytkownikowi a nie producentowi, 2) samochód jest niekopiowalny, więc zabranie samochodu oznacza pozbawienie okradanego możliwości korzystania z niego, inaczej niż z softem, 3) no i wreszcie istnieje nieme przyzwolenie producenta na piractwo celem zmonopolizowania rynku.
Cezariusz - 2005-03-02, 09:11
Michał,
Czy BeOS chodzi na 486?
ArturCz - 2005-03-02, 10:51
Mam jeszcze złą wiadomość dla użytkowników systemów innych, niż Windows: nie da się legalnie używać Gadu-Gadu w systemach niewindowsowych, ponieważ regulamin Gadu-Gadu zabrania używania programów innych, niż oryginalne Gadu-Gadu, udostępniane wyłącznie dla systemu Windows. Pozostaje więc: a) kupić grzecznie windows, b) nie używać gadu-gadu, c) przymknąć oko, że coś jest nie do końca legalne.
ArturCz - 2005-03-02, 14:07
Czy to znaczy, że wtyczka do Gadu-Gadu używana w Mirandzie też jest nielegalna?
Regulamin twierdzi, że można używać tylko programu Gadu-Gadu: http://www.gadu-gadu.pl/regulamin.htm
Co gorsza, regulamin nic nie wspomina na temat Gadu-Gadu via www - http://web.gadu-gadu.pl/ albo Gadu-Gadu w EraOmnix. Tym niemniej korzystanie z http://web.gadu-gadu.pl/ mimo niezgodności z regulaminem chyba jednak można uznać za legalne, więc wycofuję się ze stwierdzenia, że pod linuksem nie da się legalnie...
youzwa - 2005-03-03, 17:27
i tak Komunikator Tlenu lepszy
Dobry Łotr - 2005-03-06, 17:44
Chociaż w tym jednym sie z toba zgadzam... Juzia...
JonyWalker44 - 2005-03-06, 21:42
Gdy czytam niektóre posty na tym forum to śmiać mi się chce... Ludzie obudźcie się.. Wysokie ceny oprogramowania to źródło piractwa!!! Co ma zrobić student, który musi zrobić projekt w programie, np w Autocadzie, który kosztuje kilka tysięcy zł, a uczelnii nie stać, aby każdemu studentowi dać licencję!!! Zamiast marudzić o tym jakie to zło korzystać z lewego oprogramowania zróbcie coś pożytecznego, zróbmy akcje, aby ceny oprogramowania były przystosowane do polskich warunków, a nie amerykańskich...
Ja twierdzę, że nie tylko piraci powinni chodzić do spowiedzi, ale przedewszystkim właściele firm produkujących oprogramowanie, którzy z chciwości dyktują w Polsce bardzo wysokie ceny na oprogramowanie...
Zło trzeba dobrem zwyciężać... a nie marudzeniem tylko o grzechu...
Robert - 2005-03-19, 01:10
Mój komentarz do powyższego linku jest taki, czy hierarchia kościelna wie, że Microsoft poprzez swój program "Domestic partner benefits" promuje cudzołóstwo i homoseksualizm wśród swoich pracowników, tzn. pary małżeńskie, konkubinat i pary homoseksualne mają identyczny status w Microsofcie; powyższe informacje uzyskałem z www.avemariafund.com oraz www.institutionalshareowner.com. Myślę, że jest to główny powód aby przestać kupować produkty Microsoftu.
[ Dodano: 2005-03-28, 02:09 ]
Aga_Osik - 2005-06-06, 17:46
Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania odnośnie nielegalnego oprogramowania ?
Ralf - 2005-07-06, 13:50
przebrąłem przez te 4 strony tego ciekawego tematu i oto moje spostrzezenia:
Aga_Osik - 2005-07-06, 16:12
Czy mnie porąbało ? hehe raczej zadałabym pytanie temu miłemu księdzu który miał u nas rekolekcje
Ok wracając do Ciebie
reedmark - 2005-08-01, 15:38
Ciekawy temat i bardzo na czasie. Do niedawna miałem na swoim komputrze kilka piratów, m.in.: Corela, Finale, Macromedia MX (pakiet) i co nie tylko. Stwierdziłem jednak,że te programy nie są mi niezbędne, choć nie ukrywam, że każdy z nich bardzo mi leży. Teraz został mi tylko, albo aż (?), Win XP Pro. Postanowiłem jednak, że i jego się pozbędę na rzecz Linuksa. Prace są w toku. Juz mam na płytkach Mandrivę, teraz kwestia tylko instalacji. Na początku będę miał równolegle dwa systemy, ale za jakiś czas mam nadzieję pozbyć się XP.Naprawdę moje sumienie bardzo źle znosi tego ostatniego nielegala, więc muszę się pospieszyć.
Chciałbym teraz zadać pytanko:czy legalne jest używanie 30dniowych wersji komercyjnych programów kilka razy, tzn:jeśli kończy się okres 30 dni, formacik, ponowna instalacja i następne 30 dni??
Pozdrawiam
reedmark
Cezariusz - 2005-08-02, 12:37
Nie, używanie kilkukrotne triali jest też nielegalne...
Ja właśnie jestem w trakcie przesiadki z XP na Mandrivę i powiem Ci, że coraz bardziej się okazuje jak XP jest potrzebny.... Niestety Wine nie jest jeszcze aż tak dopracowany, by nawet freeware;owe programy pisane na Windows poszły i na Mandrivie... Na razie myślę, że XP sobie po prostu kupię, bo to wydatek rzędu 600 PLN a może nawet uda się gdzieś taniej... (oczywiście myślę o prof. a nie o home). Mandriva może i jest very friendly, ale ja jeszcze nie biegam tak dobrze w terminalu by zainstalować lub poprawić wszystko co nie cyka... Może bardziej stabilna i przyjazna będzie Fedora Core 4, bo właśnie wyszła i to podobno już z pakietem OpenOffice.org 2.0!
Powodzenia w przesiadce...
reedmark - 2005-08-02, 21:20
Nielegalne? Ale dlaczego? Tak z punktu widzenia prawa przecież nawet jak ktoś sprawdzi to ja mam wersję 30 dniową, a chyba mogę spróbować kilka razy. Oczywiście nie chodzi mi o to aby używać wersji trial w celach zawodowych, ale po prostu na użytek własny, własnego hobby. Poza tym to stosowanie takiej wersji nie jest bezproblemowe jak w przypadku wersji pełnej, żeby używać danego programu kolejne 30 dni (ile to zależy od tego programu) muszę zformatować dysk twardy, co jak mi się wydaje jest pewnym ograniczeniem.
NIe twierdzę że nie ma w tym rozumowaniu błędu, ale proszę o jakis komentarz.
Pozdrawiam
Cezariusz - 2005-08-02, 22:21
Nielegalne, bo producent nie pozwolił Ci korzystać z tego wielokrotnie. Po prostu. Coś nie jest legalne nie dlatego, że nikt Cię nie przyłapie na kradzieży, ale dlatego, że właściciel nie wyraził zgody na używanie tego triala w inny sposób. Czy teraz jest to dla Ciebie jasne?
reedmark - 2005-08-03, 11:13
Niezupełnie jasne, bo czy jest taki zapis, że producent się nie zgadza? A poza tym załóżmy, że kupię jakiś czasaposmo komputerowe gdzie będzie jakiś tam program w wersji 30 dniowej, a za jakis czas kupię kolejny numer gdzie jest również wersjia 30 dniowa, to co, w takim razie już z tego programu nie mogę korzystać, czyli mam jakby wybrakowaną wersjię tego czasopisma a płacę tyle samo.No więc jak jest?
Pozdrawiam
Cezariusz - 2005-08-03, 12:18
1. Zawsze na stronach do ściągnięcia triali są umieszczane zasady korzystania z nich
2. Zawsze podczas instalacji program prosi Cię o zaakceptowania warunków urzytkowania i nie pozwala instalować programu dopóki nie potwierdzisz znajomości tych warunków i zgody na nie.
3. Sam fakt, że nazywasz te programy wersjami 30 dniowymi świadczy, że doskonale wiesz, że taką wersję można używać przez dni 30, bo w innym przypadku musiałaby się triale nazywać wersjami 30-nieskończeniedniowymi.
4. Fakt, że nawet wyłożenie Ci jak chłopu na miedzy, że producent się nie zgadza na inne niż 30 dniowe urzywanie triali, nie dociera do Twojej świadomości, świadczy dla mnie niezbicie o tym, że Ty po prostu nie chcesz tego faktu zaakceptować, a więc jakiekolwiek jeszcze tłumaczenie Tobie zasad korzystania z triali mija się z celem.
5. Masz wolną wolę - wolno Ci wszystko, ale nie wszystko przynosi korzyść.
reedmark - 2005-08-03, 14:13
Drogi Cezariuszu...
odnoszę wrażenie, że nie do końca się rozumiemy.
Ad1. Ja pytam o wersje z czasopism
Ad2. Przyznaję, że po prostu nie pamiętałem o tej licencji, najczęściej mechanicznie podczas instalacji zgadzałem się (tymbardziej jeśli licencja jest w obcym języku)
Ad3. Ja nie używam kraka aby była to wersja nieskończeniodniowa ale mowa jest o formacie i ponownej instalacji
Ad4. A gdyby syn pytał Cię o jakąś ważną rzecz to byś powiedział mu że jest imbecyl(tak mnie nie zazwałeś ale tak się poczułem).
Ad5. Zgadzam się nie wszystko przynosi korzyść, dlatego juz nie mam piratów na dysku (oprócz win XP póki co, ale mam nadzieję,że juz nie długo)
Z wyrazami szacunku
reedmark
Ralf - 2005-08-03, 22:07
Ad1. Ja pytam o wersje z czasopism
a gazety ściągają te programy z netu wiec wychodzi na to samo czy qpisz gazete czy ściągniesz z netu albo jak masz z innego źródła
Triale najczęsciej są wydawane przez firmy a one umieszczają je na swoich stronach
reedmark - 2005-08-04, 00:58
Cezariusz - 2005-08-04, 15:19
Ad1. Ja pytam o wersje z czasopism
Patrz odpowiedź Ralfa.
Arystokles - 2005-08-29, 14:01
Na przykład Maria Skłodowska-Curie ofiarowała światu odkryty przez siebie pierwiastek Polon, pod warunkiem, że nie będzie on wykorzystany w celach militarnych. To zastrzeżenie złamały Stany Zjednoczone AP używając Polonu do konstrukcji bomby atomowej, a więc w celach ewidentnie militarno-ludobójczych. Obrzydliwe to, ale czy znajdzie się ktoś, kto zażąda aby USA zapłaciły karę za naruszenie praw autorskich. Przypominam, że w USA polega ona na zapłaceniu poszkodowanym (w tym wypadku Japonii) pięciokrotnej wartości projektu opartego na naruszeniu tych praw i oddaniu im całego know-how.
Skoro więc, jak się zdaje, USA nie zamierza ponieść konsekwencji swojego postępowania, nie ma ono moralnego prawa wymagać aby jego prawo autorskie było przestrzegane na całym świecie. Zatem ktoś mógłby powiedzieć, że dopóki USA nie ureguluje swoich zobowiązań wobec pokrzywdzonych przez siebie na całym świecie, mamy prawo odrzucić wszelkie roszczenia firm zarejestrowanych na terenie USA do wynalezionych przez siebie produktów.
To bardzo ciekawe. Jakieś linki? Jeżeli to prawda, to ... to rzeczywiście możemy z czystym sumieniem odrzucić prawa autorskie wszystkich amerykańskich podmiotów prawnych.
Hej, hop! Od nowa skompletuję swoją bibliotekę!
Jeżeli to prawda.
Emil - 2005-09-30, 10:13
Czy legalne jest nagrywanie muzyki z radia i filmów z TV, a następnie odtwarzanie tych materiałów na "własny użytek" ?
Podczaszy - 2005-09-30, 10:47
Czy legalne jest nagrywanie muzyki z radia i filmów z TV, a następnie odtwarzanie tych materiałów na "własny użytek" ?
Jest legalne. Po to własnie wymyślono domowy sprzęt nagrywający. Kupując taki sprzęt płacisz w cenie opłatę na walkę z piractwem.
*
Stram się nie podporządkować swojego życia pod program radia i telewizji, więc zwykle nagrywam i potem odtwarzam w wolnym czasie. Dużą zaletą jest np. przwijanie reklam, które zajmują 10-15% emisji TV komercyjnej.
Radia Św. Józef w 80% słucham z mp3 - Zaletą tego jest mozliwość przyszpieszenia odtwarzania. Zmienia to co prawda głos, ale niektóre audycje po przyspieszenio o 20-30% wiele zyskują
[ Dodano: 30-09-2005, 14:55 ]
Emil - 2005-09-30, 11:42
Jest legalne. Po to własnie wymyślono domowy sprzęt nagrywający. Kupując taki sprzęt płacisz w cenie opłatę na walkę z piractwem.
To jest tzw. dozwolony użytek prywatny. Mogę mieć legalną kolekcję filmów i muzyki, które widziałem lub słyszałem w TV lub radiu. A jeżeli nie słyszałem osobiście ? Czy naprawdę istotne jest to, czy dany utwór słyszałem na własne uszy ? Moim zdaniem nie. Mogę założyć, że wszystkie przeboje były publicznie emitowane. I wszystkie wartościowe filmy, z wyjątkiem nowości pokazywanych w danym momencie tylko w kinach, były wyświetlane, jak nie przez naszą kochaną TVP, to przez jakąkolwiek inną stację (może wręcz na całym świecie).
Zgodnie z art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych mogę się nimi dzielić z krewnymi, a wegług niektórych interpretacji także ze znajomymi. Co potencjalnie czyni kolekcję zdecydowanie ciekawszą. A już na pewno mogę mieć wszystko co jest starsze niż 25 lat (Podczaszy - luckyman z Ciebie ).
Dlatego nie rozumiem decyzji Agi:
Podczaszy - 2005-09-30, 12:38
Mogę założyć, że wszystkie przeboje były publicznie emitowane
Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale fakt, że jakiś tytuł został publicznie odtworzony nie oznacza, że można go sobie w dowolny sposób skopiować.
Otóż kluczowe jest stwierdzenie, czy utwór jest nagrywany z legalnego źródła. Możesz sobie nagrać na użytek prywatny z radia lub telewizji niezależni czy to słuchasz/oglądasz czy nie. Możesz zasotosować dowolną technikę nagrywania (kiedyś mój kuzyn nagrywał filmy z Brucem Lee na magnetofon, bo wideo nie było jeszcze). Nagrany w ten sposób utwór możesz sobie słuchać/oglądać do zndzenia.
Ale jeśli ten sam utwór kopiujesz z sieci, bez zgody właścicela praw aurskich to jest to już łamanie prawa. Jeśli tak powstała kolekcja Agi jest skasowanie jej jest słuszne. Ale nic straconego - może sobie to wszystko nagrać z TV.
Cezariusz - 2005-09-30, 13:08
przy okazji - czy Tablica Mendelejewa nie jest wspaniałym dowodem na istnienie Boga? Czy coś tak logicznego mogłoby powstać przez przypadek?
Podczaszy! Jesteś Geniuszem! Przez wieki nie potrafiono znaleźć dowodu na nieistnienie Boga, a Ty właśnie go znalazłeś! Bo skoro logiczność Tablicy Mendelejewa świadczy o Bożym istnieniu o ileż bardziej o Jego nieistnieniu świadczy nielogiczność kobiet! I o ile Tablica Mendelejewa jest jedna o tyle żywych dowodów na nieistnienie Boga chodzi po świeicie miliardy a w samej Polsce 20 milionów!
Podczaszy - 2005-09-30, 13:34
o ileż bardziej o Jego nieistnieniu świadczy nielogiczność kobiet!
Kobeta powstała z żebra Adama, to nie może być tak doskonała i logicza jak sam Adam
Z drugiej strony patrząc, czy mężczyzna znalazłby cokolwiek jakby był tak uporządkowany jak damska torebka? A kobiety sobie radzą doskonale. Można na tym budować całą teorię haosu.
Cezariusz - 2005-10-01, 01:12
Naturalny Systemie Przetwarzania Danych w swojej architekturze oparty o strukturę węglową z wodnym chłodzeniem i bez coolera... Czyś nie zauważył, że powyższy mój post, to rodzaj żartu słownego mający na celu zwrócenie Ci delikatnie na jedną sprawę uwagi: że logiczność czegokolwiek nie jest dowodem na istnienie kogokolwiek, może poza tym, który tęż logiczność w Układzie Mendelejewa widzi? Logiczność czy nawet sensowność jakiegoś układu może wynikać ze zwykłej projekcji logiczności tego, który układ widzi... Według eksperymentów psychologicznych ludzie widzą często logiczność tam, gdzie jej nie ma... (jak chcesz to mogę Ci podać kilka przykładów eksperymentów). Więc tak jak z logiczności Układu Mendelejewa nie można wysnuć wniosku o Logicznym Stwórcy, tak też i z nielogiczności kobiecej nie można wysnuć wniosku o Jego nieistnieniu. A znając (troszeczkę) Boga, to Jego myślenie przerasta nasze myślenie, a ziemska logiczność być może jest tylko taką samą przypadłością jak ziemska przestrzeń i czas... Boż jaka logika w cierpieniu Hioba lub w Holocauście? "Co dla zmysłów niepojęte niech dopełni wiara w nas".
Kris - 2005-12-31, 15:55
Nie wiem czy wszystkim wiadomo, ale od niedawna zmieniły się przepisy licencyjne Microsoftu i teraz. Każdy może "zalegalizować" swojego windowsa. Precyzyjniej mówiąc każdy użytkownik komputera może zakupić System operacyjny Windows w wersii OEM za "małą" kasę. Nie ważne ile lat, miesięcy ma komputer. Za Windowsa w wersji Home zapłacimy około 350 zł.
Są i wady takiego rozwiązania:
1. Brak Darmowego Wsparcia Technicznego.
2. Brak Możliwości uaktualnienia do nowszej wersji Windowsa (np. Vista)
Zalety
1. Posiadanie legalnego Oprogramowania. (Łatwiej uzbierać np 350 żł na wersję oem niż 800zł na box)
Normalny - 2006-02-03, 02:54
Ja to widze tak. Powiedzmy, że koncerny produkujące systemy antywirusowa często same tworzą wirusy, aby było przed czym zabezpieczać i co usuwać , więc mądry użytkownik nie będzie płacił za to co i tak się mu należy
Co do sytemu Windows jest tak badziewny, że szkoda za niego wogóle płacić. Za stres spowodowany użytkowaniem tego systemu powinienem rządać odszkodowania za stracony czas i niepotrzebne nerwy.
Monika20 - 2006-02-20, 15:04
Podzielę się też moim doświadczeniem z komputerem..Jak kupowaliśmy z mężem komputer to myślałam,że oprogramowanie jest dodawane gratis/zwłaszcza,że nie był tani/ Przy odbiorze dowiedziałam się jak jest naprawdę..bez przeszkód dawano "lewego" windowsa 98. Z pomocą Bożą udało mi się nazbierać ok 350 złotych
/bez zgody męża, bo uważał to za naiwność/ i kupiłam wersję houme/chyba tak się pisze/ i teraz staram się używać tylko oryginalnych płyt ..
To szatan próbuje wmówić nam,że jesteśmy bezsilni i nic nie możemy zrobić. Chce byśmy się poddali i przyzwalali na nieuczciwość! A to przecież Bóg daje siły aby zmieniać rzeczywistość..
pozdrawiam
Normalny - 2006-02-23, 02:59
Mąż miał racje
Marcin - 2006-02-23, 13:30
Mąż miał racje
Nie, mąż nie miał racji. Jest to przecież użytkowanie rzeczy, która nie należy do mnie i na której użytkowanie jej właściciel nie wydał mi zgody. Proste i logiczne, prawda ? Co tu jeszcze komplikować ?
Poza tym Normalny, w Twoim podpisie jest pomyłka, poganie to ludzie wierzący, tylko w bożka lub w bożków więc mogą się kłócić na tematy religijne. Może masz na myśli ateistów ? Ale akurat ci to dopiero z wielką zaciętością próbują udowadniać, że Bóg nie istnieje.
Marcin
Monika20 - 2006-02-23, 22:24
Marcin,
dziękuję za pomoc Przyzwalanie na zło też jest złem..pozdrawiam i zachęcam wszystkich do legalizowania oprogramowania. Jak się okazuje to nie musi wiele kosztować
Słucham Radia Józef/bardzo mi się podoba/ szczególnie kilka audycji np
z ks Pawlukiewiczem/czytałam też ks książkę i byłam w Kościele św. Anny aby
posłuchać kazań-są bardzo 'przemawiające'-polecam/ audycje o poranku
z p.Markiem Jaromskim/od Aniołów/, Ewang. o 21szej..
Dzięki temu,że słucham tego radia mogę jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga!
Marcin - 2006-02-24, 09:22
zachęcam wszystkich do legalizowania oprogramowania. Jak się okazuje to nie musi wiele kosztować
Ja kupiłem sobie legalny Win 95 za 99 zł, co prawda to stary system, ale dla moich potrzeb w zupełności wystarczy
Marcin
Kyllyan - 2006-02-24, 09:48
A ja mam system za darmo
Linuks Ubuntu 5.10. W instalacji i obsłudze łatwiejszy niż windows. Ma w sobie wszystko co potrzebuję
Przy okazji wyleczyłem z uzależnienia od gier bo tych swoich na szczęście nie mogę uruchomić. Jeszcze
Normalny - 2006-02-24, 18:18
profesor - 2006-03-12, 17:02
Polecam Linuxa (np Suse, Madriva, Ubuntu), naprawdę wygląd i prostota obsługi systemu w wielu dystrybucjach Linuxa dorównuje WinXP a stabilność przewyższa systemy z MS!!
Dziwię się ludziom kupującym WinXP, nie zdającym sobie sprawy jak dziurawy i zawodny jest ten system.
Nie wszyscy wiedzą, że bazy programów antywirusowych obejmują ponad 100 tys. (sto tysięcy) sygnatur wirusów działających w systemach operacyjnych z MS!!
Apeluję o rozsądek, specjaliści od wirusów przewidują, że pewnego dnia może zostać napisany wirus, który w ciągu kilku minut (a może kilku sekund) może zainfekować miliony a może dziesiątki milionów komputerów z WinXP czy Win2000! Codziennie pojawiają się coraz bardziej groźne wirusy pisane pod system z MS.
Mayones - 2006-03-13, 05:14
Witam, bardzo ciekawą dyskusję prowadzicie, chciałem się dołączyć.
Do Aga_Osik z dnia 2005-01-19, w BIOSie można sprawdzić temperaturę procesora bez problemu i będzie to właściwa temperatura, ta którą pokazują programy monitorujące. Programy uruchamiane w tle razem z komputerem, praktycznie go nie obciążają. Najbardziej obciążają komp gry i długie obliczenia. Można sobie włączyć grę na jakiś czas i zaraz potem wejść do BIOSu, temperatura szybko nie spada, więc odczyt będzie dobry, będzie to temperatura w czasie największego obciążenia. Temperaturę czuwania można sprawdzić zostawiąjąc komp uruchomiony, na przykład w BIOSie jak nie ma programu monitorującego, i poczekać jakieś 15 minut.
Temperaturę można obniżyć programowo, instnieją programy, które wyłączają nieaktywne części procesora i temperatura wtedy znacznie spada (np CPUidle). Oczywiście procesor będzie w pełni sprawny w tedy kiedy potrzeba.
Do wszystkich, prosze zwrócic uwagę także na swój sprzęt komputerowy, przede wszystkim na płytę główną i zasilacz. Mnóstwo problemów jakie pojawiają się w systemie to właśnie problemy ze sprzętem i sterownikami. Może być linux czy windows i tak będą problemy. Proponuję kupować dobre płyty głowne (np. Asus) i dobre zasilacze. Zasilacze w tanich obudowach są najtańsze i nie dają takiej stabilności i bezpieczeństwa jak lepsze zasilacze. Skok napięcia i spalenia się taniego zasilacza może spalić także inne elementy komputera, przy dobrym zasilaczu takie coś nie powinno się stać (czyli tylko zasilacz powinien się spalić).
Niestety prawda jest taka, że komputery PC są bardzo luźne, można złożyć mnóstwo konfiguracji komputerowych z istniejącego sprzętu, każdy sklep może sprzedawać swoje gotowe komputery ze swoimi pomysłami konfiguracji. Stabilność systemu na tym cierpi, bo system musi mieć wiedzę o każdej konfiguracji żeby działać poprawnie. Dlatego czasami mogą się zdażać błędy w działaniu systemu, zwłaszcza przy kiepskim sprzęcie.
Dużo stabilniejsze są komputery firmy Apple, mają bardziej zamkniętą architekturę, no ale programy muszą być pisane specjalnie pod nie.
Windows i Linux to już legendarna wojna Linux jest właśnie godnym przeciwnikiem Windows. Niestety nie znalazłem nigdzie w sieci wyraźnej informacji, że jeden system jest znacznie lepszy od drugiego. Oba są bardzo dobre.
Linux - przede wszystkim darmowy i od razu z mnóstwem oprogramowania, mnóstwo dystrybucji, każdy może wybrać to co chce, wersje Live uruchamiane z CD, można praktycznie na nim robić wszytko to co na Windows z wyjątkiem grania (gier jest bardzo niewiele), niestety wciąż trzeba mieć głębszą wiedzę na jego temat, żeby sobie poradzić z instalacją różnego typu urządzeń, ale to się wciąż poprawia; jest dużo mniej wirusów napisanych pod ten system, ale włamywacz w tym systemie może dostać konto roota i praktyczny systemowy status boga.
Windows - komercyjny system, super popularny (co jest zaletą), wbrew powszechnej opinii Windows XP i 2000 to bardzo stabilne systemy (2000 chyba trochę bardziej, ale jest też bardziej surowy, mniej dodatków) (nie piszę tu o Windowsie 98 i starszych, bo to już jest przestarzałe i nieopłacalne w domu, zwłaszcza na nowym sprzęcie), mnóstwo oprogramowania i gier (także darmowych), system po instalacji jest goły i praktycznie niepraktyczny , trzeba doinstalowywać sporo dodatkowego oprogramowania często także komercyjnego, mnóstwo jest ataków wirusowych i hackerskich (to przez ten monopol i pewnie przez zazdrość) co utrudnia pracę.
Sporo ludzi w sieci ma zdanie, że Linux i Windows dobrze administrowane, to stabilne i bezpieczne systemy. Linux w pełni konkuruje z Windowsem i dla tych, których nie stać na Windowsa będzie dobry.
Najgorsze jest to, że wciąż dużo ludzi używa Windowsa i pirackich programów. Hipotetycznie, gdyby wszyscy mieli legalny system w domu, zdecydowana większość miałaby linuksa (nie wiem tego, ale tak myślę i tak zakładam tutaj), a wtedy dużo łatwiej byłoby się dowiedzieć czegoś od innych i jestem przekonany, że linux przegoniłby Windowsa. To zależy tylko od nas.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, to instnieje sporo odpowiedników darmowych do komercyjnych programów, na przykład: GIMP zamiast Photoshopa (było o tym wcześniej w tym temacie), Open Office (to też było powiedziane już) zamiast Microsoft Office; Opera, Mozilla Firefox zamiast Internet Explorer (który jest nawet niebezpieczny), Mozilla Thunderbird zamiast Outlook Express czy Microsoft Outlook, darmowe programy antywirusowe (może nie tak dobre jak komercyjne, ale co najmniej dobre) Antivir Personal Edition albo NOD32, darmowe firewalle, świetny odtwarzacz wszystkiego MPlayer (nie wiem czy jest już na tyle gotowy, żeby konkurować z PowerDVD w odtwarzaniu DVD), Winamp z resztą też jest darmowy, przeglądarka obrazków i nietylko Irfanview, obróbka dźwięku Audacity. Wszystkie te programy powyżej istnieją w wesji pod Windowsa.
Nie znam darmowych programów do obróbki 3D i do obróbki filmu, jeśli ktoś zna, to chętnie się dowiem. Jest jeszcze Scribus, program DTP to składu tekstu, ale tylko pod linuksem, o pakiecie LateX nie wspominam, bo choć super profesjonalny i darmowy (i pod Windows także), to jednak wciąż bardzo trudny, nawet z nakładkami graficznymi.
Darmowe odpowiedniki w zupełności wystarczą do domowych zastosowań, a jeśli ktoś chce być profesjonalny, no tu już jest poważniejsza sprawa i często lepiej używać komercyjnego oprogramowania.
Wciąż trudno przerzucić mi się na legalne programy i system, trzebaby poświęcić sporo czasu, a wkoło mnóstow ludzi używa piratów i nic sobie z tego nie robi. Ale będę walczył, dać dobry przykład to jest wyzwanie.
Ze znajomymi prowadzę małą kawiarenkę przy duszpasterstwie w Stalowej Woli. Nie jest to zarejestrowana działalność, bo kawiarenka jest dedykowana młodzieży z duszpasterstwa, mniej więcej wszyscy się znają. Każdy może jednak przyjść. Pojawił się u nas właśnie problem legalności i uczciwości w odtwarzaniu muzyki. Postanowiliśmy po dyskusji kupować powoli oryginalne płyty i wypierać pirackie. Wiadomo jednak, że publicznie nie można odtwarzać muzyki kupionej prywatnie, nawet radia nie można. Tego nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, bo trzebaby zalegalizować działalność i mnóstwo z tym innych spraw. Ja uważam, że będziemy w porządku, jeśli będziemy kupować i odtwarzać oryginalne płyty i że to wystarczy. Jeśli macie inne zdanie albo pomysł, chętnie wysłucham.
Mam też pytanie. Wiadomo że Photoshop jest świetnym programem do obróbki zdjęć i obrazków. (Nie wiem czemu ludzie używają Photoshopa i Corela zamiast Ilustratora, ale się dowiem). Jest naprawdę świetnie zrobiony i poukładany. Nie uważam, że jest grzechem ściągnięcie pirackiego Photoshopa w celu nauczenia się go, ale oczywiście jeśli posiadamy pirata, to pokusa użycia go jest dużo wieksza, wcale jednak to drugie nie musi nastąpić. Więc uczę się Photoshopa i go wyrzucam, to w moim sumieniu jest w porządku. Przynajmniej tak było. Firma Adobe wpadła na genialny pomysł już jakiś czas temu (może ktoś inny wcześniej, ale ja o tym nie wiem) i stworzyła filmowe lekcje nauki swoich programów na DVD, nazywa się to Total Training i na prawdę jest niesamowicie pomocne w szybkim nauczeniu się programu. To jest oczywiście płatne, nie bardzo drogo (dla kursu Photoshopa 300$). Jeśli teraz ktoś się będzie uczył z pirackiego DVD, to oczywiście jest złodziejstwo, ok, ale jeśli zrezygnuje w między czasie, to wiedza pozostanie i będzie korzystał z tego czy chce czy nie. Można na to powiedzieć, że już trudno, stało się i starać się więcej tak nie robić, ok. W takim razie moje pytanie, czy wogóle korzystanie z pirackiego programu w celu nauczenia się go jest legalne? Bo przecież będzie się korzystać z help, który napisali twórcy programu i to jest także ich praca. W takim razie jak stać się grafikiem komputerowym bez znajomości komercyjnego oprogramowania, które jest używane tam, gdzie się pragnie pracować? W pracy przecież wymagają już znajomości danego programu.
Podobne rozumowanie można przedstawić do każdego programu i systemu. Można kupić oczywiście książkę, ale bez praktyki to ciężka jest nauka. Chętnie wysłucham waszego zdania na ten temat.
PS. Do
Monika20 - 2006-03-13, 08:57
Chrześcijanie- to ludzie wezwani do walki! Walki o sprawiedliwość, prawdę i Miłość/ aby nie zgasła../ Każdy dzień to zmaganie sie z różnymi pokusami. Tylko Bóg może nas do tej walki przygotować i wzmacniać, mimo upadków-trwajmy!
Dobrze jest- jeśli to , co przemijające służy temu co wieczne..
Ja też /po wielu zmaganiach/ mam oryginalny program/windows/ i wiem,że warto walczyć.
Jako ludzie jesteśmy słabi ,ale jako Chrześcijanie-silni Wiarą w Moc Bożą!
Pozdrawiam
Normalny - 2006-03-13, 20:02
Chyba się popłacze
Monika20 - 2006-03-13, 20:32
Normalny,
Płacz nikomu jeszcze nie zaszkodził
Rozumiem, że uważasz inaczej
Mayones - 2006-03-14, 03:50
Znalazłem odpowiedź na moje pytanie w audycji Katechizmu Poręcznego z 20 listopada 2005 w drugiej części. W skrócie to jest tak, że do zdobycia wiedzy potrzebne są nie tylko chęci i czas, ale także pieniądze i błędem uczelni czy kursów jest nieinformowanie ludzi, że do danej nauki potrzeba takich a takich programów. Jeśli nie ma się pieniędzy, to nie usprawiedliwa piratowania programów i jest to cały czas złodziejstwo nawet, jeśli chce się uczyć danego programu.
profesor - 2006-03-15, 00:11
Idąc tropem poprzedniej wypowiedzi każdy kleryk czy student powinien kupić sobie zestaw podręczników akademickich, bo jeśli studiuje przy pomocy podręczników będących własnością biblioteki akademickiej czy seminaryjnej to w pewien sposób "okrada" autorów publikacji i wydawców. Idąc tropem myśli z poprzednich postów należałoby zamknąć wszystkie bliblioteki, seminaryjne też! każdy student, czy kleryk korzystając z biblioteki "pomniejsza" dochody autorów i wydawców czyli zdaniem autorów niektórych postów okrada ich... Jeśli każdy student powinien kupić licencję, to także powinien zakupić zestaw podręczników akademickich, aby móc legalnie z nich korzystać!
Moim zdaniem cywilizacja zachodnia absolutyzując prawo autorskie zmierza do absurdu!
Mayones - 2006-03-16, 03:30
profesorze oczywiście, tak jak Tilgor napisał, można pożyczać książki, można także pożyczać filmy na płytach DVD i kasetach video, prawo to dopuszcza i mamy dzięki temu wypożyczalnie, dlatego nie rozumiem porównania do książek.
Słuchałem dalej audycji księdza Piotra i pytania o piractwo komputerowe się powtarzają. Odsyłam do Katechizmu Poręczego część 3 data: 2006.01.01 i kolejna część 1 data: 2006.01.08. Tam znów ksiądz Piotr wyjaśnia jak to jest z tym piractwem. A ja nie na darmo podałem w obszernym poście wcześniej nazwy konkretnych darmowych programów, których można użyć w zastępstwie komercyjnych i będą bardzo dobrze się sprawować. Proszę profesora o uzupełnienie wiedzy, żeby chociaż pasowało to do jego nicku na forum.
Osobiście uważam ( i tu się powtórze ), że gdyby ludzie byli uczciwy w używaniu legalnego oprogramowania, to większość miałaby zainstalowany system Linuks lub podobny darmowy i wszystkie darmowe dostępne odpowiedniki. Byłoby o czym rozmawiać i sobie pomagać. A tak jesteśmy otoczeni przez pirackie Windowsy i inne pirackie oprogramowanie, uczymy się tego, bo to dobre narzędzia, nasza uczciwość cierpi, ale istnieje alternatywa, tylko często nie ma się pomocy lub po prostu się nie chce.
Prawo autorskie inne jest dla książek drukowanych na papierze, inne dla płyt z filmami czy muzyką i inne dla programów komputerowych. Program komputerowy jest narzędziem, dzięki któremu coś tworzymy, porównałbym go do jakiegoś ogromnego narzędzia w fabryce (tokarki, skrawarki, frezarki, kuźni), które pracuje na materiale fizycznym np. metalu. Program pracuje i działa na informacji (pliki muzyczne, filmowe, obrazowe, obliczeniowe, bazy danych). Na fabrykę trzeba mieć kasę, a maszyny z niej ciężko ukraść. Program łatwo skopiować i trudniej skrakować, ale wystarczy że tylko jednak osoba stworzy pirata i już się rozpowszechnia. Dlatego jest mnóstwo licencji ograniczających użytkownika i chroniących właściciela przed złodziejstwem: programy przypisane do sprzętu - jednego komputera, do 10 komputerów, do osoby, do instytucji, itp. Generalnie płaci się za licencję. Licencja oznacza, w tym porównaniu z maszynami, ilość kupowanych maszyn do obróbki. Przypuszczam, że to dla prawie wszystkich czytających forum jest jasne.
Istniej jeszcze błogosławiona licencja GPL i podobne, dzięki której można rozpowszechniać darmowe oprogramowanie bez podatków i bez zarobku. No i istnieje mnóstwo ludzi, którzy to wykorzystują i tworzą za darmo programy dla wszystkich. To jest ich dobra wola. Dlatego proszę na to zwrócić uwagę.
...cywilizacja zachodnia absolutyzując prawo autorskie zmierza do absurdu!
Powyższe zdanie to tylko opinia i osobisty sąd, w tej chwili bez konkretnych argumentów. To że jesteśmy przekonani, że firmy, inni ludzie robią źle tworząc prawo autorskie, jakie jest, nie usprawiedliwia złodziejstwa. Ksiądz Piotr często odwołuje się do serca człowieka i proszę tam zajrzeć i zobaczyć jaka będzie odpowiedź na pytanie: Czy piractwo komputerowe jest tak wystarczająco uzasadnione, że jest dobre?.
Gdy zrozumiełem o co chodzi miałem raczej krótką wewnętrzną walkę, z tym że już mam tyle piratów, ekstra programy, książki, muzyczkę, filmy, że przecież chcę się nauczyć tego programu i pracować na nim i zarabiać gdzieś w firmie. Z drugiej strony postawiłem uczciwość i sprawiedliwość, co raczej do mnie niewiele przemówiło, bo przecież wiele jest piratów wokoło. Wyobraziłem sobie więc swoją sytuację, gdy jestem uczciwy w tym oprogramowaniu, muzyce, filmach, książkach. No i stworzył się problem, bo używam często komputera, zależność ogromna, trzebaby sporo się uczyć od nowa, zminiać system, bo na razie na Windowsa mnie nie stać, znajdować programy darmowe, o co raczej nie trudno, trudniej jest się ich nauczyć, ale to też do zrobienia. Ogółem, potrzebuję czasu żeby się przestawić, a nie robię super profesjonalnych rzeczy, do których bym potrzebował nie wiem czego, chociaż składam gazetkę, obrabiam fotografie, muzykę, według mnie raczej nie trudne rzeczy i do zrobienia na darmowym oprogramowaniu. Myślę sobie ok, przestawię się z programami i systemem, co z filmami i muzyką? No cóż, wytoczyłem taki argument, oglądałem sporo filmów pirackich ściąganych z internetu i pożyczanych od znajomych, podobnie z muzyką i plikami mp3, i powiem szczerze, filmy znudziły mi się, kiedyś chłonąłem je bardzo, z muzyką podobnie. Przestałem doceniać to, co mogę mieć prawie kiedy chcę. Książek też sporo mam w plikach, 99% jak nie więcej nie czytałem, po prostu mam na wszelki wypadek, generalnie nie czytam, bo na monitorze to zabójstwo oczu, na drukarce, to pewien koszt. Mam te książki, piszę tu o książkach specjalistycznych nie literackich, bo może zdarzy się, że będę potrzebował jakiejś krótekiej informacji z nich wyciągniętej. A jest tak, że te informacje znajduję w Internecie, gdy mi potrzeba.
No i w ten sposób sam siebie przekonałem co do niezasadności piractwa komputerowego, bo mnie te argumenty przekonały. Na prawdę chcę doceniać filmy i wybierać uważnie to co oglądam, doceniać muzykę, każdy utwór i zastanowić się zanim kupię płytę, i szanować, chcę mieć takie książki jak potrzebuję, nie na wszelki wypadek, po co to. Zapragnąłem być uczciwy i pokazać ludziom, że to jest do zrobienia, bo wiem, że jest.
No i po tej mojej krótkiej argumentacji, spodobała mi się ta perspektywa zrezygnowania z piractwa z wszystkimi jej konsekwencjami. Przekonałem się i poczułem swobodniej, powiem szczerze, nigdy wcześniej się tak nie czułem. Nie zmienię już zdania, jeśli zlikwidują licencję GPL, to bedzie problem, ale nie zanosi się na to. Powoli zmienię to tak, jak tego pragnę.
Jak mówi ksiądz Piotr, w którymś miejscu audycji (nie pamiętam gdzie, ale napewno w tych z 2005 roku), szczęście jest ciężko zdefiniować. To że nie mamy pieniędzy i nie stać nas na komercyjne drogie programy, może właśnie to jest szczęściem.
profesor - 2006-03-16, 08:11
Napisał Pan: "Program komputerowy jest narzędziem, dzięki któremu coś tworzymy, porównałbym go do jakiegoś ogromnego narzędzia w fabryce (tokarki, skrawarki, frezarki, kuźni), które pracuje na materiale fizycznym np. metalu. Program pracuje i działa na informacji (pliki muzyczne, filmowe, obrazowe, obliczeniowe, bazy danych). Na fabrykę trzeba mieć kasę, a maszyny z niej ciężko ukraść. Program łatwo skopiować i trudniej skrakować, ale wystarczy że tylko jednak osoba stworzy pirata i już się rozpowszechnia."
Pragnę Panu zwrócić uwagę, że w Pana wypowiedzi jest wiele błędów logicznych, wynikających z nieznajomości idei produkcji, idei licencji oraz rynku oprogramowania komputerowego.
Proponuję poczytać troszkę o procesach produkcji, o środkach produkcji. Porównuje Pan oprogramowanie do środków trwałych takich jak (tokarki, skrawarki, frezarki). To jest podstawowy błąd, za takie porównanie dostałby Pan ocenę niedostateczną !! na egzaminie na każdej uczelnii technicznej. Pragnę Panu przypomnieć, że angielsko słowo określające brzmi "software" a sprzętu to "hardware". Już u początków rozwoju informatyki dokonano podstawowego podziału na oprogramowanie i sprzęt (np: serwery, terminale, stacje robocze, routery, huby, switche).
Pragnę Panu przypomnieć, że licencja to w największym skrócie prawo do użytkowania oprogramowania, a nie jak w przypadku zakupu obrabiarki, prawo własności obrabiarki. Kupując licencję kupujemy tylko prawo do użytkowania oprogramowania.
Ideą licencji jest wniesienie opłaty za użytkowanie oprogramowania w działalności produkcyjnej.
Powtórzę tezę, że absolutyzowanie praw autorskich prowadzi do absurdu, prowadzi do monopolizacji rynku. Cena licencji przekracza kilkadziesiąt czy klikaset razy koszty produkcji, co w normalnej produkcji nie zdarza się. Najbogatsze firmy komputerowe zmonopolizowały rynek oprogramowania i to one dyktują!!! ceny oprogramowania i warunki licencji. Na rynku oprogramowania mamy doczynienia z monopolem firm komputerowych, który jest jeszcze gorszy od monopolu Państwa.
Giganci komputerowi wykupują lub niszczą konkurencję "nieuczciwą reklamą". Obrazowym przykładem niszczącego gospodarkę monopolu firmy prywatnej jest monopol dominającego operatora telefonii stacjonarnej, dzięki temu płacimy abonament telefoniczny 42 zł . Pewnie nie wie Pan, że w Nowym Yorku abonament kosztuje od 2 do 5 dolarów. Według ekspertów rynek oprogramowania jest silnie zmonopolizowany i ceny licencji nie zależą od podaży i popytu!!
Walcząc z chorobą należy walczyć z jej przyczynami, a nie skutkami. Walcząc z piractwem należy walczyć z prawdziwymi przyczynami piractwa! tj. nieuczciwymi cenami oprogramowania.
Aga_Osik - 2006-03-16, 09:48
UUUUUUUUUUUUUUU ale dyskusja
Macie racje oprogramowanie jest drogie ale.... kiedy idziemy kupić komputer i mamy na niego powiedzmy 3000 zł to mamy na myśli jednostkę monitor (najlepiej LCD) myszka i klawiatura (najlepiej bezprzewodowa choć myszki bezprzewodowej nie polecam chyba że macie akumulatorki nikt nie bierze pod uwagę tego że można by było kupić jeszcze windowsa za 360 zł lub jak komuś open office nie odpowiada to może kupić office za 399 dla studentów. Jeśli nie jesteśmy studentami to cena jest trochę wyższa ale.... zaraz włącza się czerwona żarówka... Czemu mam kupić jak mogę mieć za darmo. A kto to sprawdzi że mam pirata. A potem każdy się tłumaczy że mnie to na windowsa oryginalnego nie stać. Czytaj.. Mam kase ale nie na coś co mogę mieć za darmo.
Dla mnie sprawa jest prosta. Ja tez w domu nie mam oryginalnego windowsa. Najpierw nie było kasy a jak jest to Krzysiek czeka na nową Viste a ja chce zmienić płyte główną. Nie twierdze że dobrze postępujemy w tej chwili ale fakt staramy sie walczyć z piractwem w domu. Nie mamy ani Divixów z filmami ani mp3.
W firmie jako informatycy przestaliśmy instalować nielegalne oprogramowanie. Przyznam że nie jest łatwo bo często klient zapłacił by więcej żeby mu tylko wszystko chodziło cacy i nie rozumie że w Open office dokumenty trzeba zapisywać np z rozszerzeniem w doc żeby dokument mógł być otwierany przez pakiet Microsoft.
Jeśli chodzi o ceny to wierze że coś się w końcu zmieni. Windows Vista ma być w 6 rodzajach wiec dla domu bez zaawansowanych funkcji Windows powinien być w dobrej cenie. I nie mówcie mi że 360 za home edition to dużo bo profesional kosztuje 600 zł i to rzeczywiście jest sporo. Nawet się licencja zmieniła i dziś nawet na starym kompie możecie kupić XP bez myszki czy czegoś tam innego i mieć legala. Warto... dlaczego ? Można się tego dowiedzieć przed robieniem rachunku sumienia, obiecaniu poprawy i kiedy podchodzi się do konfesjonału i człowiek się zastanawia czy ta spowiedź jest ważna bo skoro to grzech i ja tego żałuję, zamierzam zmienić to czemu wciąż nie zmieniam. Czy ksiądz da mi rozgrzeszenie skoro grzech ciągle trwa...[/b]
profesor - 2006-03-16, 12:15
Dopóki nie zmienią się przepisy licencyjne w Polsce, ceny oprogramowania nie spadną!! Pisze Pani, że 360 zł za licencję MS Home to niewiele, tylko proszę pamiętać, że to jest licencja typu OEM i po zmianie płyty głównej powinna Pani kupić nową licencję OEM za kolejne 360 zł!! Wyobraźmy sobie sytuację, firma modernizuje stacje robocze np 100 szt i musi zakupić sto nowych licencji OEM na systemy operacyjne i 100 licencji na pakiety biurowe pomimo, że już raz kupiła licencje na to oprogramowanie.
Proszę zwrócić uwagę, że każde 30 mln zł, które wypływa z polskiej gospodarki w ramach opłat licencyjnych za oprogramowanie jest równoważne kosztowi utrzymania około 1 tys. miejsc pracy w Polsce.
profesor - 2006-03-16, 15:27
Poza tym w sytuacji, gdy istnieją systemy alternatywne (zwłaszcza do użytku domowego), gdy format .doc przestał być jedynie słusznym takie pojękiwania nad cenami Windowsa wydają się cokolwiek dziwne. Prywatnie można sobie zainstalować Linuxa, a w firmie kosztami Windows można obciążyć klientów. Więc o co chodzi?
Tak ku jaśności wypowiedzi trzeba dodać. Tylko duże i silne firmy na rynku mogą sobie pozwolić na przerzucanie kosztów na klientów!
Aga_Osik - 2006-03-16, 15:38
Ok jesli chodzi o płyte gł macie racje jak sie zwali to trzeba będzie kupić płytę i windowsa ale z 2 strony. Jeśli ta płyta zwali się wam po 5 latach to gwarantuję że nowe programy i tak będą od was wymagały wymiany sprzętu i kupowanie Boxa to dla mnie wywalanie pieniędzy w błoto. Poza tym jak masz płytę na gwarancji np. Intele gdzie masz 36 miesięcy to pod czas tego czasu nawet możesz ją spalić oni jak już takich płyt mieć nie będą to oddadzą Ci kase ty kupisz sobie nową a licencja nadal jest ważna na windowsa
Co do pakietów biurowych. Istnieje możliwosć kupienia oficca ugrejdowego razem z worksem w wersji box co daje razem wersje box offica i można go potem zainstalowac na zmodernizowanym kompie. Poza tym tego typu zmiany firmy robią jak muszą cos w koszty wsadzic żeby podatku nie płacić. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki mieliśmy w grudniu kocioł
profesor - 2006-03-16, 15:47
Tworzenie kosztów poprzez modernizację sprzętu komputerowego i zakup oprogramowania biurowego na przyszłość to jeden z najgłupszych pomysłów na ucieczkę od podatku. Szef (menadzer), który podejmuje takie decyzje powinien z dnia na dzień przestać być szefem firmy
profesor - 2006-03-16, 16:20
Zamiast narzekania proponuje zmianę prawa dotyczącego licencji tj. zlikwidowanie wszelkich ograniczeń dotyczących licencji OEM
profesor - 2006-03-16, 19:54
W Niemczech nie ma ograniczeń licencji OEM!! Jeśli firma chce sprzedawać na polskim rynku to powinna dostosować się do polskich przepisów, a nie odwrotnie
Mayones - 2006-03-17, 09:23
hmm szkoda, że profesor w moim poście wypunktował tylko to, co było nielogiczne i wynikające z mojej niewiedzy.
Chciałbym, aby profesor odpowiedział na moje pytanie, które tam było:
Czy piractwo komputerowe jest tak wystarczająco uzasadnione, że jest dobre?
Kiedy studiowałem, na jednym z wykładów prawdziwy profesor opowiadał, że w czasie komunizmu nie można było legalnie kupić w Polsce zachodnich programów, jedyną możliwością było piractwo. Teraz oczywiście wszystko jest dostępne, a mnóstwo osób narzeka, że za drogo i pewnie zawsze tak będzie.
Dandy - 2006-03-17, 12:31
Kolego, czytam Twój post i jestem zdziwiony, jak można nieodróżniać wątku o przyczynach piractwa od popierania piractwa.
Kolego, jak możesz oskarżać kogoś o popieranie piractwa, kto w swoich postach próbował przedstawić rzeczywiste przyczyny piractwa. Piszesz, że studiowałeś. Ciekaw jestem jak ukończyłeś studia wyższe jeśli nie umiesz rozróżniać przyczyn zjawisk od skutków?
Mayones - 2006-03-17, 13:09
skończyłem studia, odróżniam skutki od przyczyn, może to ty Dandy nie odróżniasz, zastanów się, bo ja podaję konkretne argumenty i nikt jak do tej pory na to nie odpowiedział. Napisałem, że według mnie ceny oprogramowania są w porządku, a powodem piractwa są sami piraci, którzy blokują drogę wolnemu oprogramowaniu. Jeśli znikną piraci, to ceny oprogramowania przypuszczam spadną, przyczyna i skutek. Podobnie jak z wizami do USA, jak Polacy będą legalnie wyjeżdżać i pracować w USA, to wizy zostaną zniesione. Jak do tej pory czepiacie się mojej logiki, a wyżej w tym temacie jest post o logice, logikę mozna widzieć tam gdzie jej nie ma. Ja widzę tak jak przedstawiłem, inni inaczej widzą, cały świat może inaczej widzieć. Jeśli ktoś odpowie na moje argumenty, to chętnie go posłucham i rozważę.
W Katechizmie Poręcznym ksiądz Piotr często odwołuje się do serca człowieka, dlaczego? Sam osobiście uważam, że Bóg jest super logiczny, tylko my nie znamy wszystkich przyczyn, a zwracamy uwagę na skutki, a i tu niewiele więcej widzimy. Czemu serce? Bo serce to wiara, bez mozolnej drogi logiki. Serce jest nieskończenie razy szybsze niż logika i można po prostu uwierzyć Bogu, który widzi to czego my nie widzimy i będziemy o wiele dalej niż ktoś, kto opiera się tylko na logice. Logiczne jest, że jeśli chcę wszystko wiedzieć, to słucham Tego, który wszystko wie.
PS. Acha no i nie rozumiem ciebie Dandy w jaki sposób zobaczyłeś jakieś oskarżenie w moich postach? Ja sam jestem piratem, a na forum widać, że profesor używa linuksa i firefoksa, czyli w jakiś sposób się stara bardziej niż ja. A ja niedawno zrozumiałem swój błąd i powoli zmienię swoje oprogramowanie.
Dandy - 2006-03-17, 13:27
Twój drugi post potwierdza tylko moją opinię, że nie odróżniasz przyczyn od skutków, że nie masz zielonego pojęcia o zasadach panujących na rynku oprogramowania. Powtarzasz slogany. Zadam Ci jedno proste pytanie: Kto ustala wysokie ceny na oprogramowanie producenci czy piraci?
Mayones - 2006-03-17, 13:49
Producenci
Co dalej, bo jestem ciekawy.
tok - 2006-03-26, 15:31
Szanowne koleżanki i koledzy
Głos ks. Piotra Pawlukiewicza jest jednoznaczny, ale nie jest reprezentatywny. Wielu księży (pomijam tych, którzy nie wiedzą o co chodzi) ma nielegalne oprogramowanie, nielegalnie odbiera Cyfre+, itd... Znam księdza, który mówi (zaznaczam, że prywatnie) iż grzech maja ci, którzy ustalają takie ceny.
Proponuję - prosze się nie śmiać - zwrócić się do Episkopatu, albo gdzie indziej (proszę o propozycje gdzie) i niech to wyjaśnią. Czy to grzech ciężki, czy powszedni, czy jest jakieś usprawiedliwienie dla tych co studiują, albo "muszą" używać w pracy ale ich nie stać... Czy sprawy te sa w czystej formie łamaniem siódmego przykazania?...
Jesli taki list podpisało by więcej osób, myslę, że byłaby szansa na odpowiedź.
Chdzi też o to, by mieć jakiś argument w rozmowie z innymi księżmi, którzy twierdzą, że ks. Piotr w temacie oprogramowania, czy kserowania - najdelikatniej mówiąc - przesadza.
--
pozdrawiam
tomek
Dandy - 2006-03-26, 16:34
Ja proponuję założyć stowarzyszenie użytkowników oprogramowania komputerowego, które będzie reprezentować interesy zwykłych użytkowników oprogramowania w Polsce wobec producentów.
Skończmy z demagogią o tanich komercyjnych programach w Polsce, ceny oprogramowania należy porównywać do polskich zarobków, w Stanach licencję na WINXP można kupić za dzienne wynagrodzenie i jeszcze na dobry obiad wystarczy...
Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby system operacyjny klasy WINXP w Polsce kosztował dla użytkowników domowych równowartość 10 Euro. Nie czarujmy, koszt produkcji i sprzedaży oprogramowania komercyjnego jest kilkakrotnie niższy od cen rynkowych softu komercyjnego w Polsce!
profesor - 2006-03-27, 18:45
Wybierz darmowy OO i miej czyste sumienie.... Gorąco polecam ten pakiet, bo jest naprawdę dobry. Do ściągnięcia ze strony: http://www.openoffice.pl
PS. Wiadomość o OO z portalu http://www.openoffice.pl
"Po kilku tygodniach prac, niezależni programiści udostępnili polską wersję pakietu OpenOffice.org w najnowszej stabilnej wersji 2.0.2. Jest to kandydat do oficjalnej polskiej wersji pakietu i jest dostepny na licencji GPL (czyli bezpłatny zarówno dla firm jak i osób fizycznych). Obecnie można pobrać program w wersji dla Windows (wersja linuksowa jest w przygotowaniu) oraz pełny kod źródłowy. Kompilacja wprowadza m. in. słowniki językowe, poprawki językowe w tłumaczeniach, poprawiony bład dla klawiszy [alt + a] w polach tekstowych, domyślnie zaznaczone skojarzenia z plikami MS Office w instalatorze, poprawione "locale" na polskie, poprawione wizardy oraz pomoc, dodana autokorekta, poprawiony autotekst."
tok - 2006-03-27, 21:18
OpenOffice - proponuję pobrać z: http://ux.pl
and28 - 2006-05-07, 12:53
Witam,
Zaczalem intensywnie mysleć o spowiedzi i problemie oprogramowania.
Korespondowalem tez troche z Aga (zalozycielka watku), ale dzisiaj przyszla mi taka mysl, ktora chcialem sie podzielic...
Ja osobiscie dawno bylem u spowiedzi. Czlowiek kiedy trwa w grzechu oddala sie od Boga,
a skoro jest w nim grzech, nie ma w nim Boga. Nie ma w nim swiatla, milosci.
To skolei sprawia, ze coraz ciezej i trudniej zrobic jest rachunek sumienia i ...
dostrzec to co naprawde oddala nas od Boga, to co nas niszczy, wypala wewnetrznie,
to wszystko co jest naprawde prawdziwym zlem i grzechem. Z tego powinnismy sie spowiadac....
Ludzie czesto "demonizuja" grzech tam gdzie go nie ma lub jest malej wagi, a nie mysla o tym
gdzie naprawde jest.... Pomyslcie o tym w ten sposob ...
Zastanawiamy sie teraz nad problemem oprogramowania, nad legalnoscia wszystkich tych
rzeczy ktore mamy na naszych komputerach, a nie myslismy o prawdziwych przewinieniach wzgledem Boga... i o tym co nas od niego oddala ...
To co napisalem wydaje mi sie wazne, choc dalej wiem, ze ta kwestie nalezy jakos rozwiazac. A moze po prostu zrobic prawdziwy rachunek sumienia, isc do spowiedzi i wyznac ksiedzu to wszystko co czujemy, myslimy i zostawic ocene naszego zycia Bogu, a nie nam!!!! Pycha prowadzi do tego, ze myslismy ze jestesmy jak Bog.
Z Bogiem
Wojtek
Aga_Osik - 2006-05-09, 12:21
Witam, bardzo ciekawą dyskusję prowadzicie, chciałem się dołączyć.
Do Aga_Osik z dnia 2005-01-19, w BIOSie można sprawdzić temperaturę procesora bez problemu i będzie to właściwa temperatura, ta którą pokazują programy monitorujące. Programy uruchamiane w tle razem z komputerem, praktycznie go nie obciążają. Najbardziej obciążają komp gry i długie obliczenia. Można sobie włączyć grę na jakiś czas i zaraz potem wejść do BIOSu, temperatura szybko nie spada, więc odczyt będzie dobry, będzie to temperatura w czasie największego obciążenia. Temperaturę czuwania można sprawdzić zostawiąjąc komp uruchomiony, na przykład w BIOSie jak nie ma programu monitorującego, i poczekać jakieś 15 minut.
Temperaturę można obniżyć programowo, instnieją programy, które wyłączają nieaktywne części procesora i temperatura wtedy znacznie spada (np CPUidle). Oczywiście procesor będzie w pełni sprawny w tedy kiedy potrzeba.
No ja się nie zgadzam z tym stwierdzeniem. Samo odpalenie się systemu zmienia temperature procesora. Zaraz potem należałoby w takim razie wogóle nic nie robić żeby procesor nic nie przeliczał (włącznie z ruchem myszki)[/quote]
Aga_Osik - 2006-05-09, 12:40
Głos ks. Piotra Pawlukiewicza jest jednoznaczny, ale nie jest reprezentatywny. Wielu księży (pomijam tych, którzy nie wiedzą o co chodzi) ma nielegalne oprogramowanie, nielegalnie odbiera Cyfre+, itd... Znam księdza, który mówi (zaznaczam, że prywatnie) iż grzech maja ci, którzy ustalają takie ceny.
Jasne z tym że ksiądz też jest tylko człowiekiem. Każdy broni się przed tym co dla niego nie wygodne. Nie każdy głos płynie z miłości do Boga lecz często z miłości do samego siebie. Pomyślcie co by było gdyby zwolennicy antykoncepcji powiedzieli że grzech mają Ci którzy narzucają politykę rodzinną bo kto powiedział że każde małżeństwo jest po to żeby mieć dzieci. Ktoś chce mieć wybór i wybiera że dzieci mieć nie będzie lub maxymalnie jedno. Ten sam głos mówi będę miał Windowsa, ściągał filmy i miał nielegalnie cyfrę bo cena za te dobra mi nie odpowiada.
Mam nadzieje że problem się skończy. Przewiduje że Microsoft wypuści poprawkę która poblokuje Windowsy do tego stopnia że nie da się go odpalić a już na pewno podpiąć do netu. Już teraz w Anglii za zakablowanie na szefa że w firmie jest nie legalne oprogramowanie dostaje się 20000 funtów nagrody.
Zresztą Microsoft sobie radzi. Ostatnia poprawka która wyświetla komunikat o pirackim oprogramowaniu spowodowała spory wzrost sprzedaży windowsów. Prawie codziennie ktoś przychodzi do nas do firmy i pyta po ile jest oryginał. a przecież to już tylko 360 zł czyli tyle samo co dobra płyta główna...
profesor - 2006-05-18, 21:05
Czytając posta Pani Agi można odnieźć wrażenie, że to takie proste, wystarczy pójść do firmy komputerowej i kupić za 360 PLN-ów za system operacyjny w wersji domowej lub za 560 zł w wersji biznesowej. Tylko co mają zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie? Odkupili za 200 czy 250 zł używany komputer od znajomych dla dzieci za uzbierane przez dzieci pieniążki. Czy oni mają kupić za 360 zł system operacyjny i nie dawać dzieciom drugiego śniadania do szkoły na przez 2 m-ce. Jestem za użytkowaniem legalnego oprogramowania zarówno w domu jak i w pracy, jednocześnie jestem przeciwnikiem monopolu jednego producenta oprogramowania.
Mam prośbę do Pani Agi, nim sprzeda Pani jakiekolwiek komercyjne oprogramowanie to niech Pani wcześniej zaproponuje darmowy freewarowy odpowiednik, a kilkaset tys. PLN-ów zostanie w budżetach polskich rodzin np. na zdrowe pożywienie czy dobrą książkę.
marborneo - 2006-05-18, 22:57
Tylko co mają zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie?
Hmmm......więc bieda stała sie usprawiedliwieniem dla łamania prawa?Coś mi sie wydaje panie profesorze ,ze to już kiedys było : zabrac bogatym i dac biednym!Nie za bardzo sie udało!Mnie tez sie nie podoba monopol jednego producenta oprogramowania,ale jeszcze bardziej nie podoba mi sie usprawiedliwianie własnych grzeszków grzechami innych!
Nasz pierwszy komputer był darem od przyjaciela ,razem z oprogramowaniem.Dzisiaj mamy komputer zakupiony w systemie ratalnym.Tracąc nieco na parametrach (mielismy ograniczone mozliwości finansowe) wybralismy komputer z zainstalowanym systemem operacyjnym.Nasz stary komputer (nieco zmodernizowany i wyczyszczony przez znajomego informatyka)posłuzy dalej pewnej wielodzietnej rodzinie.Oni się nawet tego jeszcze nie spodziewają.Są biedni ,ale nie stawiaja nikomu zadnych wymagań.Mysle profesorze ,ze znamy zupełnie innych "biednych".
profesor - 2006-05-18, 23:18
A kto powiedział, że rynek oprogramowania komputerowego jest wolnym rynkiem. Gdy istnieje wolna i uczciwa konkurencja to producent chcąc sprzedać więcej oprogramowania obniża cenę, nie słyszałem, żeby producenci jedynie słusznego systemu operacyjnego czy aplikacji graficznych i biurowych chcieli obniżyć cenę swojego oprogramowania, aby sprzedawać ich więcej. jeszcze pytanie do Pana "marborneo", czy przekazanie starego komputera (złomu komputerowego) wielodzietnej rodzinie jest powodem do chwalenia się na forum, moim i nie tylko moim zdaniem nie. Na zachodzie Europy stary sprzęt utylizuje się, a za utylizację złomu komputerowego trzeba słono zapłacić. W Polsce utylizacja 1kg złomu komputerowego kosztuje od 5 do 30 zł plus VAT. Niektórzy mniej lub bardziej świadomie wyrzucają sprzęt komputerowy do śmieci, co jest łamaniem prawa, a w wymiarze duchowym grzechem.
marborneo - 2006-05-19, 03:03
jeszcze pytanie do Pana "marborneo", czy przekazanie starego komputera (złomu komputerowego) wielodzietnej rodzinie jest powodem do chwalenia się na forum, moim i nie tylko moim zdaniem nie.
Z chęcia odpowiem na Twoje pytanie profesorze ,choć kontekst i brak znaku zapytania wskazuje raczej na to ,ze odpowiedzi nie oczekujesz.Jak zauważyłes powodów do chwalenia sie specjalnie tutaj nie ma,bo i czym sie tu chwalić.Ponadto nie widzę jakby sensu chwalenia sie czymkolwiek na tym forum pozostając dla pozostałych tak naprawdę anonimowym .Wybacz ,ale nie zależy mi zbytnio na tym co o mnie myślisz.Wolisz to widzieć jako kreowanie swojego wizerunku,Twój problem.Podany przeze mnie przykład służył jedynie pokazaniu,ze niezamożni nie muszą wystepowac z pozycji skrzywdzonych przez życie,którzy teraz musza za wszelka cenę dorównac do szeregu.Cel nie uswięca środków,tak jak i bieda kradzieży.
konrad - 2006-05-19, 09:34
Uwazam, ze nie trzeba kupowac komercyjnego softu do domu, ja korzystam z Ubuntu i Suse. Wszystkie te dystrybucje linuxa sa darmowe i w pelni legalne. Zaoszczedzone pieniadze mozna przeznaczyc na zakup lepszej plyty czy monitora. Oczywiscie najprosciej jest pojsc do sklepu i wydac kilkaset polskich zlotych na soft, ale tak to robia tylko leniwi ludzie, a KK lenistwo zalicza do siedmiu grzechow glownych
profesor - 2006-05-20, 11:43
Gratuluje poczucia humoru forumowiczowi "marborneo". Według toku myślenia "marborneo" złom komputerowy może być obiektem marzeń(dla dzieci z biednych rodzin). (Cytat: "Dla jednego złom ,dla innego obiekt marzeń"). Moim zdaniem myśleć, że dla dzieci złom komputerowy będzie obiektem marzeń, to bardzo niepoważne i niskie. To tak jakby dać biedakowi niemodną przechodzoną firmową koszulę wmawiając sobie, że ta koszula powinna być dla niego obiektem marzeń, bo nie jest dziurawa.
Pewnych rzeczy nie powinno się robić z troski o zdrowie i życie innych. Szkoda, że "marborneo", że nie rozumie, że wyrzucenie starego monitora z kineskopem do kosza na śmieci może być niebezpieczne dla bawiących się dzieci na podwórku, gdzie ten kosz stoi. Można sobie wyobrazić, że dzieci mogą wyciagnąć z kosza ten monitor i zaczną rzucać w jego kierunku kamieniami. Dalszego możliwego biegu zdarzeń nie trzeba opowiadać. Zresztą to z naszych podatków dopłacamy do utrzymania wysypisk śmieci, płacimy za usuwanie śmieci w lasach i nad wodami. Szkoda, że ""marborneo" brakuje wyobraźni i troski na początek o dzieci a potem o środowisko naturalne. Dla wielu normalnych ludzi, segregacja i utulizacja odpad ów, a wśród nich złomu komputerowego jest czymś oczywistym i naturalnym. Zdaniem wielu teologów zaśmiecanie środowiska naturalnego niebezpiecznymi przedmiotami jest brakiem miłości do bliźnich czyli grzechem. Powtórzę jeszcze raz forumowiczowi "marborneo" świadome zaśmiecanie środowiska naturalnego jest grzechem.
ewa__sz - 2006-05-20, 19:20
chciałam zabrać głos w dyskusji, a konkretnie odnośnie kserowania książek. Studiuję prawo i na jednym z seminariów omawialiśmy ustawę prawo autorskie. Prowadzący seminarium tłumaczył, że zgodnie z obowiązującym prawem można kserować książki, co więcej każdy kto kupuje urządzenie kserograficzne wpłaca 8% ( jeśli dobrze pamiętam), które zawiera się już w cenie na fundusz promocji twórczośći, czyli pośrednio płaci autorowi. Prowadzący seminarium konsultował się z prof. Błeszyńskim, który jest głównym autorem ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
marborneo - 2006-05-21, 00:05
Dla wielu normalnych ludzi, segregacja i utulizacja odpad ów, a wśród nich złomu komputerowego jest czymś oczywistym i naturalnym
Uff,ulżyło mi....Dzięki drogi profesorze za potwierdzenie,ze jestem normalnym człowiekiem .
Powiązane wątki
Sterowniki do Silicon Integrated Systems [SiS] 630/730 PCI/A
Karta wi-fi nie jest wykrywania podczas instalacji systemu
Obiektywy z mocowaniem Sony-Minolta na innym systemie
priorytet przerwań, klawiatura usb - zawieszanie systemu
system zatrzymuje się przy starcie na kika minut
Złe wyświetlanie wolnego miejsca po przeniesieniu systemu
Czy można przenieś działający system na RAID1 programowy
lamacz hasel gg slownik
wymaganiua sanepidu
reklama jako przedmiot
ikea zakupy przez internet
letnie;suknie
lokaty usd
mapa pisza
8 posladki
ksii9EAgarnia katowice
cerkiew w lopience
rysunki motyl
CLATRONIC DVD 592
Zestawienie wątków z for internetowych ; Strona Główna