Nie legalne oprogramowanie, system operacy,oraz divixy i mp3


Czytasz wersję archiwalną wątku "Nie legalne oprogramowanie, system operacy,oraz divixy i mp3" z forum forum.radiojozef.pl/



Strona 2 z 21, 2


profesor - 2006-05-21, 11:36

Niejaki marborneo, zajmij się sobą i swoją kulturą osobistą, bo twoje sformułowania w stylu "bełkoczesz przyjacielu" nie są wyrazem wysokiej kultury osobistej, a są wręcz żenujące. Jestem przekonany, że pomyliłeś fora...

Ja zadałem wcześniej pytanie na które do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi: Co mają zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie? Odkupili za 200 czy 250 zł używany komputer od znajomych dla dzieci za uzbierane przez dzieci pieniążki. Czy oni mają kupić za 360 zł system operacyjny i nie dawać dzieciom drugiego śniadania do szkoły na przez 2 m-ce?. Czekam marborneo... Jedno z rozwiązań już Tobie mogę podpowiedzieć, możesz kupić na raty kilka ( np. 10 ) systemów operacyjnych i przekazać tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup legalnego (np. matka samotnie wychowująca trójkę dzieci w wieku szkolnym, czy biedna rodzina bezrobotnych mieszkająca na terenach post- PGR-owskich).

marborneo - 2006-05-22, 00:42

zajmij się sobą i swoją kulturą osobistą, bo twoje sformułowania w stylu "bełkoczesz przyjacielu" nie są wyrazem wysokiej kultury osobistej, a są wręcz żenujące.

Hmmm...ale ja nie twierdze,ze moja kultura osobista jest na wysokim poziomie.I troche mi wstyd ,ale nie znalazłem innego słowa dla określenia takiego "gonienia w pietkę" i usilnego gmatwania jasno określonego tematu jakie w tych kilku postach zawarłeś profesorze.Nie chciałem Cie obrazać,skoro jednak poczułeś się tak bardzo dotknięty to bardzo Cię przepraszam,w miare moich mocno ograniczonych mozliwości rozpoznawania będę sie starał wykluczać słowa,które mogłyby Cię gorszyć.
Aga_Osik - 2006-05-22, 10:51

Co mają zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie? Odkupili za 200 czy 250 zł używany komputer od znajomych dla dzieci za uzbierane przez dzieci pieniążki. Czy oni mają kupić za 360 zł system operacyjny i nie dawać dzieciom drugiego śniadania do szkoły na przez 2 m-ce?.


Wiesz to że mnie nie stać nie oznacza że mam uczyć moje dzieci od małego kradzieży. Wierze w to że "Proście a będzie wam dane" to nie są tylko słowa.
Sa różne inne sytuacje w których Bóg pomaga człowiekowi i wiem że na tym forum jest wiele osób które mogą to potwierdzić. Bo jak to jest możliwe że po opłaceniu rachunków zostaje człowiekowi 50 zł na przeżycie miesiąca i okazuje się że 30 jeszcze masz sporo pieniążków. Kradzież nie jest dla mnie wytłumaczalna chyba że jest to chleb a to nawet w państwie polskim nie jest karalne.
marborneo - 2006-05-24, 22:37

Niejaki marborneo, zajmij się sobą i swoją kulturą osobistą, bo twoje sformułowania w stylu "bełkoczesz przyjacielu" nie są wyrazem wysokiej kultury osobistej, a są wręcz żenujące. Jestem przekonany, że pomyliłeś fora...

Ja zadałem wcześniej pytanie na które do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi: Co mają zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie? Odkupili za 200 czy 250 zł używany komputer od znajomych dla dzieci za uzbierane przez dzieci pieniążki. Czy oni mają kupić za 360 zł system operacyjny i nie dawać dzieciom drugiego śniadania do szkoły na przez 2 m-ce?. Czekam marborneo...


Hmmmm......troche to dziwna sytuacja;stawiasz pytanie jako usprawiedliwienie dlaczego Sam nie odpowiadasz,piszesz,ze oczekujesz na odpowiedź,a kiedy ja otrzymujesz nie raczysz sie ustosunkować do pytania,które juz trzykrotnie Ci zadawałem.Pozostaje konkluzja,ze od początku nie miałes zamiaru na nie odpowiedziec,a cały ten cyrk z zagrozeniem dla środowiska i bawiacych sie dzieci służył jedynie takiemu gmatwaniu sprawy,aby przed tym pytaniem uciec w oskarzenie o nieumiejętnośc dyskusji z mojej strony i pewnie przywalic mi ignora.Cóż....ktos tu cos mówił o braku kultury osobistej?

profesor - 2006-05-25, 18:05

Niejaki marborneo, niedosyć, że nie potrafisz dyskutować, a nawet nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania: Co zdaniem marborneo powinni zrobić rodzice dzieci, którzy zarabiają po 1200 zł mają kilkoro dzieci i ledwo im starcza na wyżywienie i ubranie? Odkupili za 200 czy 250 zł używany komputer od znajomych dla dzieci za uzbierane przez dzieci pieniążki. Czy oni mają kupić za 360 zł system operacyjny i nie dawać dzieciom drugiego śniadania do szkoły na przez 2 m-ce?. Czy zdaniem marborneo po awarii cztero czy pięcio letniej płyty głównej powinni jeszcze raz kupić kolejną licencję systemu komercyjnego za kolejne setki zł potrzebne na codzienny chleb?

Dosyć marborneo, nie życzę sobie, abyś mnie i innych obrażał na forum, skoro nie potrafisz napisać kolejnego posta bez obrażania innych, to nie pisz. Jeżeli, ktoś ci zadaje pytanie, to zamiast odpowiedzieć na nie, stawiasz swoje, które niczego nowego do dyskusji nie wnosi!

Jeżeli ochrona środowiska i bezpieczeństwo dzieci bawiących się na podwórku jest dla kogoś cyrkiem, to radzę mu zmienić forum na forum o cyrku, tam wśród ludzi dla których cyrk jest całym światem, a cały świat jest cyrkiem. Tam ten ktoś będzie czuł się jak swój wśród swoich.
marborneo - 2006-05-25, 23:35

Dosyć marborneo, nie życzę sobie, abyś mnie i innych obrażał na forum,

Hola,hola,wolnego drogi profesorze!Jakos nie słyszałem nic na ten temat,aby ktos mianował Cię swoim reprezentantem!Zamiast wiec tworzyć Sobie wirtualnych popleczników racz skoncentrowac Swoja uwagę bardziej na sednie tej dyskusji,a wtedy z pewnoscia zauważysz,że starałem Ci sie odpowiedzieć na Twoje pytanie,choć bardzo łatwo sprawdzić,ze było ono kierowane nie do mnie,ale do moderatorki tego forum.A zatem jeżeli wogóle mozna tu mówic o tym,że ktos nie potrafi odpowiadać na pytania to mogłoby to dotyczyc tylko Twojej osoby(w poniedziałek odpowiedziała Ci Aga Osik).

krzysztof_c - 2006-06-12, 15:39

Myślę, że własność intelektualna jest pewnym utrapieniem logicznym.
Trudno ją pojąć w sposób naturalny. Podobne trudności w rozumieniu własności posiadania ziemi mieli Indianie amerykańscy. Pytali białych przybyszów jak można posiadać ziemię. Czy i słup powietrza nad ziemią jest ich własnością ? Biali podzielili ziemię stworzoną przez Boga na działki i rozdali ją wedle uznania. A któż ich uczynił właścicielem tej ziemi ?

Natknąłem się na kilka ciekawych faktów, głównie w internecie :

Prawo własności intelektualnej ma charakter lokalny
Ceny tej samej licencji w różnych krajach są różne

Licencja często obowiązuje tylko na terenie danego kraju, może być tak że licencja na widows kupiona z komputerem w USA nie może być legalnie używana w Polsce

Interpretacja licencji OEM była wielokrotnie zmieniana w przeszłości między innymi przez MS

np. w Niemczech, sąd uznał że właściciele programów na licencji OEM mogą je odsprzedawać bez sprzętu

Zakupiłem oryginalne cd z muzyką w sklepie na Białorusi, ok 10 razy taniej niż w Polsce.

Polscy policjanci nagrali płytę CD, na której sami śpiewali piosenki, płytę nagrano w niewielkiej ilości kopi, które rozdano tylko rodzinom i znajomym, ZAIKS upomniał się daninę i ostatecznie policjanci musieli zapłacić minimalną opłatę 1 zł za każdy krążek

Serwis AllofMP3.com, który sprzedaje muzykę za grosze. Pobiera 1 centa za 1 megabajt przesłanych danych. W rezultacie jedna piosenka w AllofMP3 kosztuje kilka centów, podczas gdy w iTunes, najpopularniejszym w sieci sklepie z e-muzyką, trzeba zapłacić 99 centów. Strona działa zgodnie z rosyjskim prawem.

Biedniejszym państwom udało się wynegocjować produkcję niektórych leków na własny rynek z pominięciem opłat licencyjnych.

Zdarza się że własność intelektualna ma niekorzystny wpływ
- W XIX w. w Wielkiej Brytanii opatentowano koparkę parową, co spowodowało że na 60 lat, zatrzymano rozwój pewnych gałęzi przemysłu
- Pewien Pan wymyślił bardzo ciekawe rozwiązanie mogące zmniejszyć korki. Polegało ono na tym że obok światła zielonego i czerwonego dla pojazdów wyświetlany byłby 5 stopniowy pasek w pionie w którym na początku pali się 5 części a następnie w miarę zbliżania się do końca gasną kolejne części. Dzięki temu kierowcy z pewnej odległości wiedzieli by w jakiej fazie znajduje się skrzyżowanie i mogli by dobrać optymalną prędkość, co zmniejszyło by ilość spalin w miastach i korki bo bardziej płynny ruch powodowałby przejazd większej ilości pojazdów. Ale dopóki licencja nie wygaśnie trzeba by płacić właścicielowi więc projekt ekonomicznie nie jest uzasadniony.

- Ministerstwo Kultury pracuje nad ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Każdemu, kto posiada urządzenie do kopiowania płyt CD, groziłoby więzienie. http://www.dobreprogramy....hp?dz=15&n=4163

Firma MS to producent dominujący, prawie monopolista, windows znajduje się na ok 90,1 % światowych komputerów.
W 2003 roku zarząd koncernu MS ujawnił że na system operacyjny nałożona jest 85 % marża.

Własność intelektualna ma zapewnić godziwe wynagrodzenie twórcom.
Jeżeli z programów korzystają osoby nie posiadające środków na zakup licencji na własny użytek, np. dzieci, czy biedne osoby obdarowane wiadomo, że nie uszczuplają zysków producenta, gdyż same nie byłyby w stanie zapłacić za tą własność.

Pozdrawiam
kondzio220 - 2006-06-21, 19:01

witam!
ja napisalem jakiś czas temu do ks. Piotra Pawlukiewicza.
m. in. w sprawie piractwa.
jeszcze mi ine odpisał, ale dam znać jak odpowie.
ja sądzę, że nie warto kupować legalnego oprogramowania. ktoś tu powiedział, że jest darmowy linux... no ale kto w takiej biednej rodzinie nauczy dziecko obslugi linuxa??
komercyjny system MS'a jest o wiele łatwiejszy w obsłudze (bynajmniej dla początkujących) a jak małe dziecko miałoby spamiętać te komendy itd?

ja się kiedyś wyspowiadałem z piractwa, to ksiądz zapytał mnie" ile zarazbiają twoi rodzice? 5000zł?" (mam 14 lat) i stwierdził, że tyle jest biednych, bezdomnych, potrzebujących, a ja będę się nad Billem Gatesem rozczulał?......"
pzdr
Plomien - 2006-06-22, 18:31

Kondzio220 napisal:

ktoś tu powiedział, że jest darmowy linux... no ale kto w takiej biednej rodzinie nauczy dziecko obslugi linuxa


Po pierwsze dzieci uczą się niesamowicie szybko. No i mamy alternatywę: uczyć je kraść windows albo uzywać Linuksa. Wiesz zajmuje się systemami komputerowymi niemal bez przerwy od 1993 roku i nie znam lepszych samouków od dzieci co połknęły komputerowego bakcyla.
Po drugie warto uczyć Linuksa nie tylko dlatego że darmowy, ale dlatego, że to derywanty uniksów - systemów które poznając zdobywa się solidny kawalek chleba - znacznie większy niż ma szary klikacz wingrozy. I w końcu po trzecie...

i stwierdził, że tyle jest biednych, bezdomnych, potrzebujących, a ja będę się nad Billem Gatesem rozczulał?


Kurcze gdzieś już coś takiego słyszałam - czy taka argumentacja nie padła jakieś 2000 lat temu? (J 12, 1-9) Biednych, bezdomnych i potrzebujących zawsze bedziemy miec wokół siebie, ale to nie o Billa Gatesa doczesny żywot idzie tylko o nasze po śmierci zbawienie i taki jest sens tej dyskusji.
Pozdrawiam
profesor - 2006-07-01, 09:29

Po pierwsze zamiast na próżno dyskutować, zaproponuje kilka prostych w instalacji dystrybucji linuxa:
aurox 11.x
open suse 10.1
knoppix 5.1 (ciekawy linux, działa nawet bez instalacji, można pobawić się bez instalacji systemu na twardym dysku)

PS. Ludkowie używają tzw. "windowsa" dlatego, że:
- ktoś im wmówił, że windows jest prosty
- ktoś im wmówił, że linux jest trudny
- ich dzieci grają w gry komputerowe pod windowsem
- oni i ich dzieci oglądają filmy w formacie divx
- mają małą firmę i muszą mieć zaisntalowane płatnika ZUS
- nie posiadają wiedzy, jak groźne jest korzystanie z niezabezpieczonego windowsa
kondzio220 - 2006-07-01, 21:56

witam!
no ale mi starszy brat nie pozwolił zainstalować linuxa nawet na osobnym dysku twardym (mam 2 dyski jeden ogólny 80GB a drugi 20 gb i ten mniejszy jest mój).
i nie pozwolił mi wgrać linuxa twierdząc że on nie jest do niczego potrzebny, ze jeszcze się coś zepsuje, żebym nie kombinował, ze nie będę umiał go używać, albo taki argument że ten mniejszy dysk jest w kieszeni i nie bęzdie go jak brać do innych ludzi żeby pokopiować filmy etc.
teraz wyjechał do Niemiec do pracy.
i może linuxa wgram. ale mam teraz nie 20 gigowy dysk tylko 6 gigowy.
i nie wiem jak wgrać. możecie mi coś polecić? tylko jakiś stabilny, żeby chodziło pod nim dużo programów:) i żeby się zmieścił na moim 6-gigowym dysku...
tylko będę musiał go ściągnąć z internetu...
chciałem wgrać auroxa 10.0 z płyt kolegi ale na samym początku wyświetlało się ":hda: lost interrupt"

poza tym wogóle mało nawet nastolatków (szczególnie dziewczyny sięnie znają na komputerach, bynajmniej w większości) i mało kto wie wogóle i istnieniu linuxa a tym bardziiej posiada o nim jakieś informacje.

myślę że nikt nie chce używać linuxa bo nie można na nim uruchamiać wszytskich gier.
a jest strasznie mało ludzi którzy nie grają na komputerze....
poza tym mało kto lubi majstrować przed kompem i większość ludzi jest wygodnych i nie chcielby by się bawić w jakieś skomplikowane instlacje programów itd. miałem kiedyś red hat linuxa 9.... fajny był ale brat kazał mi go skasować....

poza tym np. cięzko byłoby znaleźć i uruchomić program np. do wgrywania plików(tapety, dzwonki, gry java) na telefon
albo program do ściągania sim-locków?
na linuxa bardzo ciężko o sterowniki.

pozdrawiam:D
profesor - 2006-07-08, 11:24

Jeżeli ktoś tylko potrafi instalować oprogramowanie klikając na ikonki: Tak ,Nie, Dalej, Wybierz katalog" to faktycznie instalacja linuxa może sprawić mu problem, ale jaki to problem zaprosić jakiegoś "fana" Linuxa, żeby zainstalował Tobie Linuxa i zaprezentował jego duże możliwości...
Polecam "obrazkowy opis instalacji Linuxa:
http://weblog.waltharius....ja-Kubuntu.html
Życzę powodzenia podczas instalacji Linuxa!
Kyllyan - 2006-07-08, 17:18

Ee tam. Ubuntu instaluje się tak samo łatwo jak i windowsa. Wystarczy klikać
kondzio220 - 2006-07-13, 20:22

Jeżeli ktoś tylko potrafi instalować oprogramowanie klikając na ikonki: Tak ,Nie, Dalej, Wybierz katalog" to faktycznie instalacja linuxa może sprawić mu problem, ale jaki to problem zaprosić jakiegoś "fana" Linuxa, żeby zainstalował Tobie Linuxa i zaprezentował jego duże możliwości...
Życzę powodzenia podczas instalacji Linuxa!


ja nie znam żadnej osoby korzystającej z linuxa.
ostatno wgrałem auroxa 11. ale nie działa! nie wiem czemu. wyświetla się jakiś beznadziejny napis. i to w dodatku po niemiecku (instalacja byla po polsku:/
"Fehlen beim Laden des Bietrietssystem"
nie wiem o co chodzi. wgrywalem go na osobnym dysku.
aurox to jakieś badziewie. już raz wgrywalem z płytek kolegi to wogóle nie dało isę go wgrać bo byl jakis komunikat "hda: lost interrupt"
chyba ściągnę suse.
pzdr
Christopheros - 2006-08-17, 15:11

Ee tam. Ubuntu instaluje się tak samo łatwo jak i windowsa. Wystarczy klikać


Co prawda, to prawda
Wookash - 2006-10-16, 19:52

Teoretycznie myślą przewodnią w tworzeniu Windowsa był dwuklik myszką (Microsoft ma na niego patent) więc jeśli masz nielegalnego Windowsa ale chcesz być uczciwwy to wystarczy nie dwuklikać tylko raz l-klikać i dawać enter.

Moim zdaniem problem z przerzuceniem się na linuksa, czy inny tani/darmowy system bierze się z ksenofobii. Windows jest "swój", więc boimy się zmiany na nowe. Widzimy tu, jak konserwatyzm potrafi szkodzić

A Windows XP Home kosztuje 100 $, Profesional 300 $, a Upgrade (takie coś, co zmienia Ci Home'a w Profesionala) 200$. Myślę, że trzy stówki (dolar to około 3 złote teraz) każdy dałby rade uciałać. Jako że autorka tematu jest informatyczką, to może można to jakoś od podatku odliczyć (w Ameryce by sie dało - tu zaś nie za bardzo wiem jakie są prawa) z racji, że są to pieniądze wydawane na rzeczy niezbędne do pracy.

Powiedzmy sobie szczerze: szkoda nam tych kilku stówek, bo wolimy oszczędzać na samochód/DVD/MP3/MP4 czy inne badziewie. Jednak takie postępowanie moim zdaniem jest grzechem, bo jest kradzierzą.
_________________________________________
Nie czytałem wszystkich poprzednich postów, tylko tak generalnie dopisałem co myślę na ten temat.
asabenahab - 2006-10-25, 09:15

mam pewien zasadniczy problem i chciałbym go 'zderzyć' z Waszymi opiniami; problem dotyczy nielegalnego oprogramowania;
profesor - 2006-10-31, 22:48

Zainstaluj sobie darmowy OpenOffice (bardzo dobry program)...

wolni ludzie używają wolnego oprogramowania
Paweł Strus - 2006-10-31, 23:41

Zainstaluj sobie darmowy OpenOffice (bardzo dobry program)...

wolni ludzie używają wolnego oprogramowania


A szybcy ludzie używają szybkiego oprogramowania
Fulcrum_A - 2006-11-01, 10:36

Dobrze skonfigurowany Open Office chodzi szybciej od pakietu Microsofta - i ma mniejsze wymagania systemowe
profesor - 2006-11-01, 10:55

Wolni ludzie używają wolnego oprogramowania cd.

za pieniądze wydane na kolejne wersje legalnych windowsów i pakietów office (jeśli ktoś korzystał tylko z linuxa) można kupić dziś bardzo szybką stacje roboczą!! na której openoffice pod ubuntu 6.10 czy madrivą 2007 śmiga szybciej niż pakiecik biurowy za pieniądze!
Fulcrum_A - 2006-11-01, 11:08

To fakt - windowsy wszelkiej maści z każdą nową wersją potrzebują coraz więcej przestrzeni na dysku i mnóstwo RAMu. O Viście mówi sie, ze do spokojnego działania potrzebuje 512 Mb RAM. To jest dosłownie chore. Dodam do tego, że każda instalacja jakiegokolwiek softu na windowsie powoduje, że on "puchnie". Do dokładnej deinstalacji potrzeba kolejnych komercyjnych (płatnych) programów albo wchodzenia w rejestr systemowy. Ostatecznością jest przeinstalowanie systemu. A chyba nie o to chodzi zwykłemu użytkownikowi, który chciałby używać sprawnego systemu i nie wykazywać się wiedzą informatyka.

W linuxie też się za łatwo nie robi pewnych rzeczy (np. kompilacja jądra na początek odrobinę przeraża). Jednakże linux od początku nie był "dla wszystkich". Tworzyła go grupa fantastów majacych dość produktów z redmont. Dopiero ostatnimi laty zaczyna on być "user friendly" dzięki czemu wiele osób docenia jego zalety.
Kudłaty - 2006-11-01, 11:28

Fulcrum_A 512 kostek to minimum:D spokojnie chodzi na 1024 kosteczkach. Co do linuxika się zgodze naprawdę potęzne narzędzie, i de fakto całkiem za free (może poza corporacyjnymi). Madrivy mandraki i te wszystkie niusy rzeczywiście sa już troszke zwindowsowane. Co do Open offis faktycznie da sie na nim racowac ale jest kilka różnic z officem. Pozatym ta dyskusja jest dośc zabawna bo jesteście chyba jednymi z nielicznych o takich poglądach na "piraty". Jeśli orginały stanieja to je kupie. Jak orginalna płytka będzie kosztowac 20 - 30 zł a nie 120 - 130 zł to kupie orginał, a na razie wole mp3:) Fonografie taż nie ma skrupułów, tu marża tam marża i ten coś dołoży tamten, no to skory wszystcy leca w kulki to ja wybieram alternatywe w postaci mniej legalnych kopii. Profesor większość ludzi nie ma pojęcia co to linux, Oni nie potrafą się tak po prostu przestawic z windy na pingwina czy freebsd. A fakt faktem dla usera windows jest łatwiejszy niż linux. Asabenahab jeśli chodzi o moją opinię to nie przejmuj się. Skończ pracę na tej wersji co masz, a potem na spokojnie przeinstaluj sobie na legala. Ważneijsza jest Twoja praca czy prawie legalny soft? Poza tym mówiłes o wątpliwej legalności tym z firmy, więc skoro ich sprzęt niech oni sią martwią. Jeśli chodzi o dalsze porady legalności softu to nie jestem osobą którąpowinenieś pytac o zdanie:) Mam zdecydowanie odmienne niż większość forumowiczów.
profesor - 2006-11-01, 14:59

Popieram opensource czyli otwarte oprogramowanie!!

Moim zdaniem najbardziej negatywnie oceniają Linuxa osoby, które nigdy nie pracowały na Linuxie a precezyjniej mówiąc na jednej z dystrybucji linuxowej. Cóż nasuwa się jedno porównanie zmotoryzacji, człowiek który jeździł samochodem z automatyczną skrzynią biegów, miękkim zawieszeniem, wyciszeniem wnętrza i wspomaganiem układu kierowniczego jak będzie musiał się przesiąźć się na terenowego jeepa bez żadnych bajerów to nie będzie zadowolony. Ale na szczęście bywają jeepy z tymi bajerami. Podobnie jest z Linuxem. Śmiało można powiedzieć że z Linuxem na pokladzie można dojechać bezpiecznie tam gdzie windows już nie daje rady! Jednymi z takich miejsc są bezdroża internetu...
Fulcrum_A - 2006-11-01, 16:58

Profesor - jakiej dystrybucji używasz? I jakie ma Twoim zdanie zalety? Ja próbowałem Mandrake 10, Mandriva 2006, Aurox 9.4 i 12.0. Te mi się najłatwiej instalowało . No i mimo wszystko są w miarę łatwe do opanowania (dla początkującego, takim w zasadzie nadal jestem).
profesor - 2006-11-01, 20:44

Polecam dystrybucje Ubuntu 6.10, OpenSuse 10.1, Mandriva 2007 free. Która jest jest najlepsza dla początkującego usera trudno powiedzieć, warto ściągnąć wszystkie trzy i samemu się przekonać jak działa na stacji, którą użytkuje się... Każda dystrybucja ma swoje zalety i wady...
Jednym podoba się prostota obslugi, innym duża liczba aplikacji a jeszcze innym zależy na szybkości... Warto spróbować...
Fulcrum_A - 2006-11-01, 22:29

Dzięki za podpowiedź
Aga_Osik - 2006-11-02, 03:06

Witam

Niedługo wchodzi nowy windows VISTA. Jeśli ktoś wstrzymuje sie z kupnem licencji na te nowa wersje to radziłabym zostać przy XP. Po przetestowaniu Visty i po szkoleniach wiem już że ma ona spore wymagania. Na pewno potrzebny jest już procek przynajmniej 2 rdzeniowy (niedługo wchodzą 4 rdzeniowe) oraz minimum 1GB pamięci choć 2 GB było by lepiej. Na zwykłym kompie np Athlon 3500+ i 1 GB pamięci system działa jak Windows 98 na Pentium III i 128 MB
ramu. Załamka. Aha no i brak Dosa który jeszcze się przydawał. XP Home lub Profesional są dużo stabilniejsze. Vista zaczyna być trochę zbliżona do Linuxa pod względem wyglądu ale... bez porównania Linux jest lepszy. Jedyny plus to taki że wychodzi też nowy office i będzie w wersji tańszej HOME czyli będzie można go zakupić nie będąc uczniem. Nowe Pentiumy już się tak nie grzeją jak stare wiec można je kupować choć ja stawiam dalej na Athlony gdzie temperatura zawsze jest w okolicach 35 stopni. Co do płyt głównych to najlepiej MSI. BDB oprogramowanie do upgrade Biosu, sterowników, i innych dobrych programów np. zabezpieczających lub sprawdzających temperaturę. MSI ma też jak narazie moim zdaniem bdb support. Przez tel lub mailem szybko rozwiązują problemy sprzętowe. Pamięci oczywiście Kingstona Dysk oczywiście Seagate bo ma najdłuższą gwarancję do 5 lat. ważność można sobie sprawdzić na ich stronie. http://support.seagate.co..._validation.jsp Wpisujemy tam numerki z dysku i juz wiemy do kiedy mamy na niego gwarancje. A jak sie zepsuje to wysyłamy do Warszawy do:

UPS SCS (Polska) Sp. z o.o. ul. Szyszkowa 35/37
02-285 Warszawa
Tel. (022) 573-10-00; Fax (022) 573-10-30

Najlepiej kurierem lub osobiście. Oczywiście trzeba wcześniej zadzwonić i powiedzieć że się go wysyła.

To na tyle ciekawostek.

Pozdrawiam

profesor - 2006-11-02, 18:05

Warto przypomnieć, że Linuxowcy już dawno przewidzieli kierunek w jakim kierunku pójdzie ewolucja systemów z rodziny windows pewnej amerykańskiej. Ewolucja tych systemów idzie niestety w kierunku ogromnych wymagań sprzętowych tj gigabajty ram-u, kilkurdzeniowe ultraszybkie procesory i superszybkie dyski. Klient, żeby wysłać maila lub napisać zwykłe pismo będzie musiał kupić jak mawiają młodzi komputerowcy "wypasioną maszynę". Prawdziwy absurd rodem z opowiadań Mrożka.
Kyllyan - 2006-11-02, 18:52

jak pisałem mam linuksa Ubuntu. No i mam synową, która pracuje w biurze na windowsach i na officu ocywiście. Przyszła ostatnio do mnie bo jej w domu komp nawalił, a musiała pilnie cos zrobić.
No to posadziłem ją przy wyłączonym komputerze przekonany, że zaraz przyleci z krzykiem, a sam poszedłem do drugiego pokoju oglądać telewizję.. Ale nie - siedziała spokojnie, po jakimś czasie przyszła i nic. Pytam więc zaciekawiony, czy wszystko co miała do zrobienia zrobiła. Odpowiedziała, że tak. Tylko - mówi - jakiś dziwny - tata - ten twój windows
Fulcrum_A - 2006-11-02, 21:14

I to jest argument dla tych, którzy twierdzą, że ze względu na przyzwyczajenia nie można się przesiąść z windy na linuxa. Jeżeli dostaną oprogramowane kompy z odpowiednim softem to nawet nie zauważą zbytniej róznicy (no chyba że będą uruchamiać kompa a tam nie będzie napisane, że właśnie się winda jakaś tam odpala ).
Kyllyan - jeśli to nie tajemnica - ile masz RAMu i jaki procek?
Kyllyan - 2006-11-03, 05:49

Celeron 2.0; 128 RAM; Nvidia geforce2 mmx 400 64;; ubuntu aktualnie 6.10; fxce
Krymka - 2006-11-03, 22:36

Przepraszam was, że tak się tu wtrącam, ale mam problem...Chciałam ściągnąć z www.openoffice.pl OpenOffice.org, ale po ściągnięciu do kompa miałam tylko na pulpicie folder z jakimiś plikami i nie miałam pojęcia, co z tym zrobić, żeby rozpakować, albo co tam...no, w każdym razie, żeby te programy działały. Proszę - pomóżcie, bo dwie lewe ręce...
Kyllyan - 2006-11-04, 14:06

pytanie za 100 punktów
czy ściągnęłaś właściwy plik?
A więc jakie masz distro, czyli system operacyjny i który ściągnęłaś plik?
Krymka - 2006-11-04, 15:44

weszłam na stronę openoffice i klikałam w kolejności:
1. OOo 2.0.4(stabilna)
2. 2.0.4_sdk
3.OOo-SDK_2.0_windows-install_en_us.exe

a mam Windows XP

Ojej - ile to człowiek się narobi, żeby być legalnym hihihi...
Kyllyan - 2006-11-04, 16:53

http://ftp.tpnet.pl/vol/d...tel_install.exe
IMO ten powinnaś ściągnąć. a potem tylko klik na pliku i sie instaluje.
Krymka - 2006-11-04, 18:21

IMO? co to znaczy?
Ok - kliknęłam na podany przez Ciebie link i go ściąga...
Dziękuję Ci bardzo i dam znak, ale obiecujesz, że ten jest darmowy i legalny???

[ Dodano: 2006-11-04, 18:43 ]
Paweł Strus - 2006-11-04, 19:56

IMO? co to znaczy?


Sprawdź tu: http://www.pkrok.foxnet.p...slownik_akr.php
lub tu: https://agatek.no-ip.info/?akronimy
EOL
Krymka - 2006-11-04, 20:26

AAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Paweł Strus - 2006-11-04, 23:55

No właśnie!
kancermeister - 2007-01-14, 03:03

MsOffice kupiłem za stypendium dzieci, a co to jest to OpenOffice? To się do czegoś nadaje? Bo słyszałem, że to taki trochę lepszy Works...

A i jeszcze chciałbym się dowiedzieć coś na temat Waszych wrażeń o przeglądarkach, jakich używacie: jak widać, co najmniej cztery.
Bo wciąż słyszę, że IE to dno i trzy metry mułu...
jaboja - 2007-01-14, 04:51

Nie chcę pisać co jest dobre co złe, ale nie omieszkam wykazać bezsensu praw autorkich, po raz wtóry w tym temacie, bo ktoś już to zrobił wcześniej. Jak to wygląda u mnie:

Obecnie mam u siebie na laptopie (kupionym, jakby co, za sumę pieniędzy z takiego jednego stypendium i dostanych na 18-tkę), system Windows 2003 Server (nie pytajcie co to, zwykłemu użytkownikowi się nie przyda), za darmo na czas studiów (M$ tak daje studentom uczelni mających w programie informatykę, żeby się kształcili na jedynie-słusznym-oprogramowaniu). Ale... w domu są inne komputery. I tam są piraty. Co jednak ciekawe, jeśli wezmę i ściągnę z internetu z MSDNAA (i.e. strona tego programu dla studentów) instalkę WinXP i zainstaluję to będzie legalnie. Tyle że niby będzie to to samo. Co więcej jeśli z Win2003 na moim laptopie korzystam teraz ja to jest legalne, ale jeśli tylko usiądzie przy nim mój brat to zgodnie z licencją będzie to nielegalne bo on nie uczy się na uczelni uczestniczącej w programie MSDNAA. Czy więc należy twierdzić że zawsze nielegalne=grzech & ("et", nie "and") legalne=brak grzechu? Z tą licencją tego typu dziwactw jest zresztą więcej...

Ale tak Bogiem a prawdą to muszę sobie Linuxa z powrotem zainstalować (wcześniej miałem ale się popsuł), bo na Windowsie nie ma porządnych programów do robienia stron WWW. Od biedy jakiś darmowy ze wsparciem dla UTF-8 i kolorowaniem składni Pythona się znajdzie, ale możliwości otwierania projektów bezpośrednio na serwerze SFTP ze świecą szukać i to chyba nawet wśród komercyjnych. A na Linuxie w Quancie+ mam to na dzień dobry, nie muszę nic ściągać nawet, bo można zainstalować już z płytki z systemem (o tym że są inne dodatki w stylu linijek ekranowych etc. nie wspomnę).

Wracając do innych poruszonych wątków:

primo: Uważam że usprawiedliwianie zaniedbywania pośredniej ochrony środowiska przez utylizację odpadów, swoją niewiedzą w tym temacie, jest złe. A komu się nie podoba ochrona środowiska, niech sobie jeszcze raz (albo po raz pierwszy) przeczyta księgę Hioba (tylko najlepiej nie z żadnego z współczesnych tłumaczeń katolickich, bo pozamieniali behemoty na hipopotamy i jednorożce na bawoły, tracąc przesłanie fragmentów w których w/w stworzenia Boże występowały).

secundo: "Złom komputerowy" - za to określenie gotów jestem potępić. Złom ten zwykle staje się złomem bo przestają na nim działać najnowsze programy, a przestają bo firmom pokroju M$ zależy na tym żeby trzeba było kupować nowe (vide: wymagania Visty). Ja swego czasu dostałem jak to określiłeś "złom komputerowy" (μP 486 + DOS 6.22 + WIN 3.11 + monitor 640x480 16 odcieni szarości). I dopóki się nie popsuł był dosyć użyteczny. Nawet jak w domu pojawił się lepszy (to było o tyle fajne, że ja jako zainteresowany programowaniem nie potrzebowałem takiego sprzętu jak rodzeństwo zainteresowane grami). I pisałem wtedy w (pirackim) Turbo Pascalu różne fajne programy, swego czasu nawet takie do rozmowy z komputerem (ale teraz, kiedy znam już takie trudne słowa jak analiza morfologiczna, wiem że były bardzo prymitywne, no ale dużo się nauczyłem). I dlatego jeśli uda mi się skompletować ten niekompletny komputer Pentium 120Mhz, który stoi koło mojego biurka to z czystym sercem go komuś dam. Tylko będę musiał jakiegoś Linuksa tam skombinować. No i myślę że w ogóle dobrze by było kiedyś napisać jakiś system działający na słabszych komputerach, a użyteczny w domowych zastosowaniach nie wiążących się z uruchamianiem gier i aplikacji pseudoedukacyjnych zakupionych w pobliskim kiosku.

Tertio: Internet Explorer... mnie, informatyka, ten program przeraża. Przede wszystkim okropnie denerwuje mnie jak okazuje się że zakładki które są w Firefoxie i Operze nie działają (te wersje IE w których zakładki są też są okropne). I jak dla mnie to że co niektórzy uważają że nie będą instalować nic innego bo sobie nie poradzą, robią to tylko z powodu jakichś dziwnych obaw, bo jak z czymś ma tu ktoś sobie nie radzić to z IE.

A na koniec doleję oliwy do ogania:

Czy zastrzeganie praw autorskich jest moralne? Przedkłada się pieniądze ponad miłość bliźniego... A że trzeba z czegoś żyć? Żyjmy ze sprzedaży książek nie objętych egoistycznymi prawami autorskimi.

Czy autor jakiegoś kolejnego podręcznika myśli o tych tysiącach rodzin których nie będzie stać na jego zakup, a będą musiały, bo przecież żadne konkurencyjne wydawnictwo nie wyda tego samego podręcznika taniej, a kupić muszą przecież ten co wybrał nauczyciel?

Miłej nocy, czekam na krytykę i kontrargumenty, względnie głosy poparcia.

ps. A co do maszyn w fabryce to ja bym jak już porównywał to do produkowania kopii takich maszyn bez płacenia haraczu patentowego.
Kudłaty - 2007-01-14, 09:55

CO do oliwy i ognia hehe to pracuszjesz tak i dostajesz wnagrodzenie tak? tak samo autor za swoja pracę chce wynagrodzenie. Pieniądz to po prostu upgrate handlu wymiennego. CO do praw autorskich to temat na nowy wątek. Nie problem w prawach autorskich ale w cenie softu tudież muzyki czy filmu. Płyty sa najzwyczajniej za drogie. Za orginal dałbym 30 może 40 dychy ale jak widze 150 za nowy album to wybacz ale wole go "zakupić" w "sklepie zwanym torrent" .

Co do pingwina to założenie pierwotne jest takie że jest to otwarta wersja dystrybucji, generealnie każdy może napisac własnego pod warunkiem że udostępni go innym. Oczywiście nie wszystkie bo np red hat od zawsze był płatny (przynajmniej od dawana), jak i suse serwerowy również jest płatny.

CO wo windy 2003 to mocne narzędzie i porządne (pomino że winda hehe ), ale znam osoby które na tym pracują zawodowo i sobie chwalą ten system. Naprawdę dobre do zarządzania sieciowego. CO do legalności to tak niestety jest skonstruowane nasze kochane prawo. NAjzabawniejsze jest to ze jak kupisz już tego XP "kochanego" i np za 2 miesiące wymienisz pł gł w kompie z jakiegokolwiek powodu to w tym momęcie juz masz nielegalny system zgodnie z licencją. Gdzie tutaj logika?

Co do legalność=brak grzechu, nielegalnośc=grzech niestyty Ci nie odpowiem bo mam zupełnie inny punkt widzenia. Nie jestem zdeklarowanym katoliiem, wiec nie rozpartuje tych wkesti pod względem grzechu z religijnego punku widzenia.

Na temat dobra i zła mozna dyskutować godzinami i nie dojjśc do konsensusu. Zawsze przynajmniej dwie osoby będą miały różne punky widzenia na tą sama sprawe. Na takich płaszczyznach bardzo ciezko o porozumienie.

Dalej linux jest wprawdzie lepszy pod względem informatycznym, i systemowym od windowsa ale również nie jest wony od błędów. Fakt ma ich mniej i niestety jest troche trudniejszy. Mozna się go nauczyc tylko nie każdy będzie chciał. A na marginesie tak nielubiana IE przez pewne środowiska hehe osobie która robi operacje bankowe jest niezbędna. A dlaczego? Dlatego że tylko IE ma prawa do obsługi ActiveX co jest niezbędne do osbsługi stron bankowych. Dla mnei to też poroniony pomysł żebym np z lisa nie mógł zrobić przelewu ale tak juz jest. Ja tez się niedawno tak szczerze o tym dowiedziałem jak rozmawialiśmy przy piwku. IE przeraża większośc ludzi z branży ale cóz poradzić hehe większośc ma poza IE jakiegoś liska i da sie żyć.

Dalej jeśli chodzi o legalnośc to osobiście raczej jestem dość luźny co do tego i p prostu pracuje na piratach, i prawi elegalnych wersjach softu (hehe jakiś crk załatwia sprawę). Ale pingwinem też nie pogardzę,pomijając że dopiero ucze się poruszac w tym środowisku i na począku nie jest to łatwe, nawet pomimo nowych bardziej intuicyjnych wersji.

Co do "złomu..." to co wg Ciebie nim jest? P3 1000 GHz, 256 MB Ram, graf. 64 MB Ram, płyta na intelu i zintegrowana muzyka, z HDD 40 GB czy np Athlon 3600+ (ok 2,0 GHz) 1 GB Ram, graf. 256/256 MB muzyka 5.1, HDD 120 GB?
I jeden i drugi w zależności dla kogo i w jakim celu używa sprzętu. DO gier to oba są brzytkomówiąz "złomki" bo najnowse dystrybucje na nich kiepski chodzą. Do pracy biurowej P3 jest w zupełności wystarczający. Co do systemu to XP na obu chodzi (testowane) kwestia tylko odpowiedznio ustawienia systemu pod użytkownika. Jedni lubią grafikę XP innym ona jest zbędna do pracy. Także "złom" jako określenie zalezy od tego pod co jest ten sprzęt przeznaczony.

kancermeister

moim zdaniem:

Firefox - jest całkiem niezła, dobrze sie pracuje, trzeba tylko zainstalować wtyczki do java, z reguły sama chce instalowac wymaganą wtyczkę po wscześniejszej zgodzie użytkownika. Chodzi w miarę szybko ma wygodne zakładki.

Opera - podobnie jak Lis też całkiem dobzre się sprawdza, jej plusem jest to że przy ściąganiu po wyłaczeniu Opery i po ponownym jej uruchomieniu posiada cost takiego jak wznawianie transeru. Np przy ściągnięciu 200 MB z 450 MB po włączeniu ponownie nie musimy ściągac całości tylko to 250 MB które się nei ściągło. Ma równeiż kontynouwanie sesji co tez jest wygodne.

Na mozzili (dinozaurze) nie pracowałem zbyt długo także o niej niewiele wiem.

Na ostatniej również nie pracowałem wiec neiwiele o niej wiem.

Co do OpenOffice to jest to zamiennik MSoffica, zdecydowanie lepszy niż works, w miarę konattybilny z wordem (na odwrót również ale trzeba pamietać o odpowiednim zapisie w formacie *.doc). Pracuje się na nim dobrze, i praktycznie jesteś w stanie zrobić to samo co w wordzie a przynajmniej większość. Dla osób martwiących się o legalnośc idealne rozwiązanie. Darmowe pod warrunkiem że nie wykorzystywany komercyjnie (komercyjy nie do końca darmowy, w domu legalny a np w kafejce inetrnetowej już nie do końca na tej samej zasadzie co w domu)

jaboja tak z czystej ciekawości bawisz się serwerami i sieciami? Do czego dokładnie potrzebujesz Win2003 server? i czy znasz może LMS (na linuksa system do zarządzania strukturami sieci LAN)?
kancermeister - 2007-01-14, 13:34

Firefox [...]
Opera [...]
Na mozzili (dinozaurze) [...]
Co do OpenOffice

Jak wygląda wsparcie? To znaczy gdzie można znaleźć instrukcje, gdy coś nie działa albo chciałoby się coś zmienić?
anka_es - 2007-01-14, 15:11

firefox i mozilla mają sporą ilość stronek "fanów", oprócz głównej na której tez są publikowane różne porady, plug-in'y, skiny, etc...
z tych wymienionych firefox jest najbardziej przyjazny ponieważ ma dość prostą obsługę, możliwości np. czyszczenia pamięci przeglądarki po każdym zamknięciu (przez co w porównaniu z IE nie zaśmieca się komputera) i możliwość wyboru doinstalowanych komponentów - ja korzystam ze słownika w czasie pisania - dzięki temu nie zdarzają mi się błędy przy pisaniu na forach
Opera zdecydowanie jest dla tych, którzy mają wiedzę i chcą sami sobie ustawić co ich przeglądarka ma mieć - większe możliwości konfigurowania do swoich potrzeb..
mozilla jest dość prosta i przed firefoksem można na niej poćwiczyć jak wygląda praca z czymś innym niż IE
avant jest podobny do firefoksa, nie pracowałam na nim wystarczająco długo żeby podać konkretne różnice, generalnie ma mniej plug'ów niż lisek
kancermeister - 2007-01-14, 18:13

firefox i mozilla mają sporą ilość stronek "fanów", oprócz głównej na której tez są publikowane różne porady, plug-in'y, skiny, etc...

po polsku też?
Fulcrum_A - 2007-01-14, 20:07

firefox jest po polsku, a dodatki ? nie jestem pewien, ale dla np. skórek nie ma to najmniejszego znaczenia, w polskiej wersji działają też te dla innych języków (sprawdzone mam niemieckie i angielskie)
jaboja - 2007-01-14, 21:50

jaboja tak z czystej ciekawości bawisz się serwerami i sieciami? Do czego dokładnie potrzebujesz Win2003 server? i czy znasz może LMS (na linuksa system do zarządzania strukturami sieci LAN)?



Szczerze mówiąc to nie tyle potrzebuję co mając możliwość pobierania różnych wersji za darmo skorzystałem żeby poznać 2003, którego do tej pory nie znałem.

A co do złomu... heh... z twoich przykładów wynikałoby że ja pracuję na złomie... no cóż... mi się wydaje że nawet komputer ze zwykłym 486 jeśli trafi do kogoś kto będzie umiał z niego zrobić pożytek nie będzie zawadzał. Tylko trzeba włożyć trochę starań w konfigurację etc.
kancermeister - 2007-01-15, 02:23

firefox jest po polsku, a dodatki ? nie jestem pewien, ale dla np. skórek nie ma to najmniejszego znaczenia, w polskiej wersji działają też te dla innych języków (sprawdzone mam niemieckie i angielskie)

Właściwie to chodziło mi o te - wtyczki. Czy są spolszczone?

Z tego co sobie obejrzałem, to widzę, że jak nie ma jakiejś funkcjonalności, to posiadacz Firefoxa musi poczekać na wtyczkę (albo ją sam napisać i ewentualnie udostępnić), a posiadacz Opery musi podłubać w konfiguracji/skryptach/stylach albo czekać na nową wersję.

Operetkowcy twierdzą, że ich przeglądarka jest najmniejsza, najszybsza i wykonuje jakiś tajemniczy test acid2. Ktoś wie o co chodzi?

[ Dodano: 2007-01-15, 05:49 ]
anka_es - 2007-01-15, 08:36

dodatki są częściowo spolszczone, częściowo nie - jak we wszystkich programach nawet w Windzie
z reguły jeśli wychodzi nowa wersja liska to dodatki są unowocześniane tak, żeby były kompatybilne (trudne słowo z rana ) i wtedy są też spolszczane (spolonizowane? )
Kudłaty - 2007-01-15, 09:26

kancermeister spoko poradzisz sobie. Lis jest w miarę intuicyjny. Co do najlepszej przeglądarki to zalezy tylko i wyłącznie od tego na której Ty będziesz się najlepiej czuł. WYprubój kilka i sam zdecyduj która najbardziej Ci pasuje. W firefox'ie wtyczki są instalowane tak jak w IE u góry pojaiwa się pasek i pytanie czy chcesz zainstalować wtyczkę. Po dłuzszej chwili dość prosta. Co do konfiguracji to polecam na wstepie zmienić docelowe miejsce zapisywanie plików, gdyż standardowo jest nim pulpit/. Jeśli by ktos potrzebował to mozna napisać na forum szybką podstawową konfiguraję lisa. Typu czyszczenie histori, zapisywanie plików, czy zapamiętywanie haseł. Defakto to wszystko zalezy od tego jakie ma preferencje dany user. Jedni lubią automatyczne hasła inni nie.

jaboja nie zrozumiałeś mnie. NIe twierdze że pracujesz na złomie tylko twierdze że określenie "złom" określa sam użytkownik. Dla jednego P3 jest złomem dla innego Athlon 3600+ jest złomem. A trzeci potrafi pracowac na 286. Kwestia jest tego typu że zależy do czego będziesz używał sprzetu. Kompa się składa pod konkretne wymogi. Inny jest do gier inny do biura. Np ja obecnie nie wyobrażam sobie pracy bez laptopa z wi fi, a przynajmniej cięzko by mi było cokolwiek zrobić.
A na marginesie zawsze mnie bawi jak ktoś mówi że chce mieć najlepszy sprzęt. Na pytanie do czego odpowieada do wszystkiego. Dla mnei czegoś takiego nie ma, co najwyżej mozna złożyć najdroższy ale czy najlepszy hmmm kwestia sporna. Np najlepszy do gier złożysz za 4 czy 5 tyś zł jak na dziś, a natomiast najlepszy do prac biurowych hmmmm 1 do 1,5 tyś. zależy czy z urządzeniami peryferyjnymi czy bez.

Dlatego nie twierdze że pracujesz na złomie. Twierdze że określenie "złom" nalezy bardziej sprecyzować.
anka_es - 2007-01-15, 10:47

szkoda że w Operze nie ma słownika przydałoby się jak widać
Kudłaty - 2007-01-16, 09:59

hehe i to bardzo
wazow - 2007-01-16, 10:40

Jeżeli nie stać Cię na zakup pakietu MsOffice, możesz rozważyć używanie serwisu http://docs.google.com, jeśli masz stałe łącze do Internetu. Google udostępnia prosty edytor w stylu Worda. Jest on bezpłatny i nie wymaga instalacji na komputerze (działa w przeglądarce). Niezmiernie pożyteczna sprawa jeżeli kilka osób pracuje nad jednym dokumentem.

motto: Lepiej zrezygnować z kilku funkcji programu, niż mieć nieczyste sumienie.
Fulcrum_A - 2007-01-16, 21:06

być może się powtórzę, ale - wcale nie trzeba rezygnować ze zbyt wielu funkcji pakietu biurowego - wystarczy używać "wolnego oprogramowania" typu Open Office (jest polska wersja ) , wcale ono tak bardzo nie odstaje od płatnych pakietów MS Office czy Star Office
jaboja - 2007-01-16, 21:06


kancermeister - 2007-01-17, 02:13

szkoda że w Operze nie ma słownika przydałoby się jak widać

Nieprawda. Opera potrafi sprawdzać pisownię, przynajmniej tak twierdzą ci co się znają. Tyle że w FF wygląda to o wiele lepiej.
Właśnie się przyglądam jednej i drugiej przeglądarce. Firefox wygląda extra. Dopracowana grafika itp. Tylko zżera RAM. Jak bym sobie chciał zainstalować wszystkie dodatki, które mi się podobają, to chyba bym musiał kupić sobie lepszy "złom" niż ten który mam. Ale ten wydatek jest na szarym końcu mojej listy potrzeb.
anka_es - 2007-01-17, 08:09

może niektórzy nie mają tej opcji zainstalowanej?
faktycznie dodatki są pożercze ale po dłuższym eksploatowaniu Liska z części z nich rezygnujesz - po prostu się nie sprawdzają
tak samo ze skinami - na początku ściągnęłam chyba z 10 a teraz używam jednego
jaboja - 2007-01-19, 19:19

Orientuje się ktoś w jakichś miłych darmowych programach do rysowania (nie chodzi o Gimpa bo on jest bardziej do obróbki grafiki niż do rysowania)?
kancermeister - 2007-01-19, 23:45

Orientuje się ktoś w jakichś miłych darmowych programach do rysowania (nie chodzi o Gimpa bo on jest bardziej do obróbki grafiki niż do rysowania)?


jaboja - 2007-01-20, 23:01

Dwa pierwsze odpadają, bo podobnie jak Gimp są raczej do obróbki niż rysowania. Inkscape mam, ale zastanawiałem się czy nie ma jakichś ciekawszych programów, mających większą paletę różnych narzędzi do rysowania.
kancermeister - 2007-01-31, 16:43

Całkiem niezła ta Opera. Przez ostatni tydzień pracowałem na niej i coraz bardziej mi się podoba. Zwłaszcza skrzynka pocztowa.
Elli - 2007-02-20, 18:24

krotko na pytanie glowne. Mamy caly komputer legalny. Uzywamy windowsa Viste i Linuxa ubuntu czy jakos tak
Kudłaty - 2007-02-22, 10:21

A ja teraz to mam pół legalny sprzęt hehe sie znaczy tylko suse jest na legalu a reszta hmm na czymś trzeba pracować
Elli - 2007-02-22, 21:19

kudlaty zawsze mozna kupic to czego sie potrzebuje
Fulcrum_A - 2007-02-22, 22:08

A ja teraz to mam pół legalny sprzęt hehe sie znaczy tylko suse jest na legalu a reszta hmm na czymś trzeba pracować



Kudłaty, a czego nie ma w linuxsie z programów, które ci są potrzebne do pracy? Czy jest to coś naprawdę wyszukanego? Bo na tyle na ile znam linuxa, to ma on naprawdę duuuuuużo zamienników programów windowsowych, rzecz jasna darmowych
Kudłaty - 2007-02-23, 09:10

Wiem że pingwinek jest lepszy ale jego dopiero sie ucze i jeszcze wiele musze sie nauczyć o pingwinku żeby móc na nim pracować tak jak na windzie. Kwestia czasu.

Co do zakupu to nie opłaca mi sie bo często korzystam z rznego softu i kupic i przestać używac np po 2 miesiącach bo znqajde cos lepszego nei ma sensu. Szkoda mi kasy na takie wydawanie. A dema niestyty maja obcięte funkcje, także nieraz sie na demie nie da pracować. Zawodowo się licencji trzymam bo wyjścia nie ma, a prywatnie to powiedzmy że dość luźno podchodze do kwesti legalności
anka_es - 2007-02-23, 09:33

polecam Ubuntu - fajna, spolszczona i stabilna wersja jest na płycie dodanej do ostatniego numeru PCWK
Fulcrum_A - 2007-02-23, 13:45

polecam Ubuntu - fajna, spolszczona i stabilna wersja jest na płycie dodanej do ostatniego numeru PCWK



i do tego stopnia łatwa w obsłudze, że nawet kobieta sobie z nią radzi (ale ze mnie szowinistyczna, męska ........... , i jestem z tego dumny )
Elli - 2007-02-23, 16:43

ja sobie tez radze, kobieta wiekowa
Fulcrum_A - 2007-02-23, 22:34

czyli Ubuntu rulez !!
jaboja - 2007-02-25, 21:15

Czy istnieją darmowe odpowiedniki takich programów jak Corel Panter i Autodesk AutoCAD?
Paweł100 - 2007-02-25, 21:26

Z tego co wiem to Autodesk AutoCAD nie ma darmowego odpowiednika. O pirackich nic nie wiem.
Dinderi - 2007-02-25, 22:01

Pirackim odpowiednikiem AutoCada jest zapewne AutoCad + Crack
Kudłaty - 2007-02-26, 09:27

AutoCad + crk różni się tym od orginału tym że jest o "pare " groszy tańszy hehe a pozatym to jest taki sam
olenka_li - 2007-04-10, 21:48

Hej Muszę przyznać, że nieźle mi namieszaliście. Ja najpierw używałam fałszywego oprogramowania, słuchałam płyt pirackich i kopiowanych, podobnie z filmami. Gdy posłuchałam audycji ks.Pawlukiewicza to przez ok 3 lat nie kopiowalam płyt, nie słuchałam muzyki z takich płyt, mimo iż siostra ją często puszczała.Starałam się być na nią niewrażliwa. W tym roku temat wrócił jak sobie uświadomiłam, że mam falszywe oprogramowanie. Stasznie się gryzłam. Postanowilam kupić oprogramowanie...Na razie nie mam z czego, ale to mój kolejny zakup będzie.Też wole starszą wersje Widowsa, bo to XP to za dobry dla mojego kompa...Co do tych plyt i muzyki kopiowanej, to nie wiem co myśleć. Gdzie znaleźć informacje na temat czy to karalne czy nie? I jeszcze a propos oprogramowania. Wiecie, że jeśli kupie to oprogramowanie zaistaluje, a potem będę chciala sobie wymienić np. dysk na większy w komputerze, to to głupie oprogramowanie, które kupiłam za duże pieniądze, będzie mi krzyczało, że jest to wersja nieorginalna (bo drugi raz nie można go zainstalować, bo parametry się zmieniły czy jakoś tak)? To jest obłed...Trzeba zachować zdrowy rozsądek..
Sl@o - 2007-04-10, 21:53

olenka_li przerzuć się na Linuxa w wersji Mandriva_free lub Ubundu. To załątwi wszystkie twoje problemy. Wiem chociaz piszę spod windowsa.
Jeszcze piszę spod windowsa.
jaboja - 2007-05-22, 18:27

Podam wam jeszcze większą paranoję o której się jakiś czas temu dowiedziałem:

Jeśli ściągacie pirackie mp3 z internetu to podobno nie łamiecie prawa, a łamie je tylko ten kto udostępnia (nie jestem tylko pewien jak to jest w sytuacji gdy się doskonale wie że te mp3 są nielegalne).
Dinderi - 2007-05-22, 22:05

nie jestem tylko pewien jak to jest w sytuacji gdy się doskonale wie że te mp3 są nielegalne).


Przecież nikt, kto ściąga mp3-ki z internetu, nie ma zielonego pojęcia o ich nielegalnośći
kancermeister - 2007-05-23, 01:37

Przecież nikt, kto ściąga mp3-ki z internetu, nie ma zielonego pojęcia o ich nielegalnośći

Bez przesady. Serwer Jamendo zamieszcza bezpłatne mp3 i ogg. Bardzo go chętnie odwiedzam. Oto mój ulubiony wykonawca i utwór. Ale uwaga, słuchanie na własną odpowiedzialność. I nie piszcie potem, że jestem myszugene.
Dinderi - 2007-05-23, 05:38

Idąc za przykaładem Kancermajstra pozwolę sobie zatem zaprezentować moją ulubioną muzykę, z zupełnie legalnej strony:
Creed
Tool
Słuchanie i oglądanie na własną odpowiedzialność.
timax - 2007-06-12, 22:40

a co w przypadku muzyki ktora:
-kupilismy na kasecie orginalna a teraz sciagamy mp3
-nagralismy z radia a teraz sciagamy mp3

albo
-leci rownolegle serial w tv a my go sciagamy w divx

prawa autorskie sa jakby zaplacone (kupiona legalna kaseta, nagranie z radia ktore placi za prawo puszczania utworu, czy tez tv)

Jak sie waszym zdaniem ma ta kwestia?
kancermeister - 2007-06-12, 23:39

a co w przypadku muzyki ktora:
-kupilismy na kasecie orginalna a teraz sciagamy mp3

legalne
-nagralismy z radia a teraz sciagamy mp3

nielegalne
-leci rownolegle serial w tv a my go sciagamy w divx

nielegalne

prawa autorskie sa jakby zaplacone (kupiona legalna kaseta, nagranie z radia ktore placi za prawo puszczania utworu, czy tez tv)

Jeżeli nawet płacisz haracz teleradiowy, to płacisz go tylko państwu, za prawo do słuchania radia czy oglądania telewizji. Za każdy utwór czy to muzyczny czy też video (a także tekst w formacie np. PDF) musisz zapłacić osobno, o ile właściciel praw autorskich nie określił jawnie czego innego. Z opłat jesteś zwolniony tylko w tym wypadku jeżeli zakupiłeś oryginalny utwór (lub książkę) i to nie u pirata, lecz u licencjonowanego sprzedawcy, który odprowadza opłaty autorskie za każdy sprzedany egzemplarz.
timax - 2007-06-13, 22:13

szczerze mowiac to ciezka sprawa z tym byciem legalnym...
nawet gdybym mial w komputerze wersje studenckie z uczelni oprogramowania microsoft to gdy do tego samego komputera siadzie ktos z rodzicow to jest juz piratem a ja nie...

a co do nagrywania na kasety z telewizora/radia to powiem szczerze ze nigdy mi do glowy nie przyszlo ze to tez podchodzi pod piractwo, tym bardziej ze x Piotr rowniez sie wypowiadal odnosnie nagran z radia mniej wiecej w takim kontekscie ze aby nagrac jakis utworek trzeba wlozyc osobisty wklad, czekac az w koncu poleci z glosnika... nie wspominal ze to tez niezgodne z prawem. ale przeciez on nie jest prawnikiem.
kancermeister - 2007-06-14, 10:06

szczerze mowiac to ciezka sprawa z tym byciem legalnym...
nawet gdybym mial w komputerze wersje studenckie z uczelni oprogramowania microsoft to gdy do tego samego komputera siadzie ktos z rodzicow to jest juz piratem a ja nie...

Nie byłby, bo licencja microsoftu w tej konkretnie sprawie, jest związana z celem użytkowania komputera, a nie z użytkownikiem. Jeżeli używa się takiego oprogramowania do celów edukacyjnych, to wszystko w porządku. Ale jeżeli Ty używałbyś komputera z zainstalowanym oprogramowaniem do celów zarobkowych, było by to nielegalne. Jeżeli zarabiałbyś pieniądze ucząc inne osoby posługiwania się tym oprogramowaniem (np. instalujesz studenckiego Worda i uczysz inne osoby posługiwania się nim, a one Ci za to płacą), byłoby to nielegalne.
To jest w sensie ogólnym. Ale bywa i tak, że licencja nakłada dodatkowe obostrzenia i tylko Ty możesz użytkować komputer z tym oprogramowaniem. Z tym, że jest to na ogół oprogramowanie specjalistyczne, tylko do Twojego kierunku studiów. Rodzicom takie oprogramowanie na ogół do niczego się nie przyda. Chyba że przypadkowo są Twoimi wykładowcami. Ale wówczas licencja ich obejmuje.

a co do nagrywania na kasety z telewizora/radia to powiem szczerze ze nigdy mi do glowy nie przyszlo ze to tez podchodzi pod piractwo, tym bardziej ze x Piotr rowniez sie wypowiadal odnosnie nagran z radia mniej wiecej w takim kontekscie ze aby nagrac jakis utworek trzeba wlozyc osobisty wklad, czekac az w koncu poleci z glosnika... nie wspominal ze to tez niezgodne z prawem. ale przeciez on nie jest prawnikiem.

Nie pisałeś o nagrywaniu kasety, tylko o nagrywaniu cyfrowym. Jest to olbrzymia różnica, ponieważ przy replikacji cyfrowej kolejne kopie są wciąż tej samej jakości. Jeżeli natomiast użyjesz urządzeń analogowych, to kolejne kopie są coraz gorszej jakości. Dlatego też, między innymi, posiadacze praw autorskich nie chcą się zgodzić na cyfrowe radio, w którym sygnał byłby typu DDD, czyli odtwarzany cyfrowo (digital), transmitowany cyfrowo i nagrywany cyfrowo. Sygnał z radia jest na ogół typu DAA, to znaczy, że cyfrowy odtwarzacz w studio zamienia sygnał na analogowy, który jest transmitowany, a odbiorca aby nagrać ten sygnał (nawet na urządzeniu cyfrowym), musi dokonać kolejnej zmiany.
Stąd też, o ile mi wiadomo, jest dopuszczalne nagranie kopii utworu w urządzeniu analogowym na własny użytek. Jeżeli jednak ta kopia zostanie zapisana cyfrowo (powielanie kopii analogowych jest niezadowalające), to dalsze jej powielanie jest nielegalne.
jaboja - 2007-07-16, 11:30

To nie jest oprogramowanie specjalistyczne! Sam system Windows z MSDNAA ma takie obostrzenie, że tylko ja mogę go używać. Ale ja to olałem.
janerad - 2007-07-19, 00:51


Dinderi - 2007-07-19, 08:41

Mogę poszukać odpowiednich przepisów, jeśli ktoś bardzo by sobie tego życzył.

To ja bardzo poproszę.
janerad - 2007-07-19, 12:39


Mogę poszukać odpowiednich przepisów, jeśli ktoś bardzo by sobie tego życzył.

To ja bardzo poproszę.

Proszę bardzo.

Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83 wraz z Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, Nr 94, poz. 658, Nr 121, poz. 843, z 2007 r. Nr 99, poz. 662.

USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

(http://isip.sejm.gov.pl/s...=WDU19940240083 - tekst ujednolicony)


                                    Oddział 3
                    Dozwolony użytek chronionych utworów
                                     Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
   utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do bu-
   dowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-
   urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
   cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
   celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzem-
   plarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szcze-
   gólności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

                                 Art. 23(1).
Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie
utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące inte-
gralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie
umożliwienie:
    1) przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi
        przez pośrednika lub
    2) zgodnego z prawem korzystania z utworu.



Pozdrawiam

[ Dodano: 2007-07-19, 15:34 ]
At0mic - 2007-11-25, 17:30

ciekawy temat i rozterki forumowiczów też nie gorsze

nie chcąc nikogo gorszyć ale będąc szczerym przyznaję się że mam oprogramowanie bez wykupionej licencji. Mam i póki nie będę zarabiał na nim pieniędzy to tak pozostanie.

A teraz słucham głosów które wyjaśnią mi szkodliwość mojego czynu...?

Programy które używam są kopiami legalnie zakupionych wersji do firmy w której szefuje mój znajomy. Kiedyś przy piwie zapytałem czy sobie mogę kopie zrobić na własny użytek i on powiedział nie ma sprawy, nic nie tracę na tym. A czy komuś mogę ? Tak rób co ci się podoba tylko nie rejestrój w necie żebym obsługi technicznej nie stracił przez zdublowanie kodu rejestracyjnego.Ok.
Jak coś nie działa to próbuję łamać zabezpieczenia sam albo w gronie znajomych. Używam do tego SoftIce też "nielegalnego". Świetna zabawa. Oprogramowania MS nie zmieniamy tylko kopiujemy i za darmo rozdajemy naszym znajomym którzy nie są przekonani do linuxa.
Ted - 2007-11-25, 18:06

A teraz słucham głosów które wyjaśnią mi szkodliwość mojego czynu...?



Ojej, to już przerabialismy - to jest po prostu kradzież.
At0mic - 2007-11-25, 18:22


Ted - 2007-11-25, 19:01

Być może ja czegoś nie kumam...



Oj, chyba tak...
At0mic - 2007-11-25, 23:20

Dzięki Ted! Mam nadzieję że Ci się nie chciało odpisywać, bo myślę że Cię stać na mocniejszą argumentację
Kudłaty - 2007-11-26, 12:25

Witam

W sumie to jeśli chodzi o moje zdanie to stanę po stronie At0mic. Pomijam kwestie pracy np na linuksie bo nie każdy lubi i ma czas się uczyć tego systemu. Hipokrytą nie jestem więc nie powiem że pracuje na oryginałach. Zresztą tak samo jak pozostałe 80-90% użytkowników PC, W firmie owszem pracuje tylko na oryginalnym i legalnym sofcie ale tylko na tym co potrzebne jest mi do pracy w firmie, natomiast prywatnie zdecydowanie to mi nie wystarcza. Zresztą On używa kopi dla potrzeb własnych, nie handluje ją, nie zarabia na niej. Napisał że udostępnia znajomym, fakt udostępnia ale za darmo i na potrzeby własne. Poza tym jak już napisał At0mic nikt na tym nie cierpi. Kumpel ma oryginał w firmie pełny support o pomoc tech. At0mic nie zarejestrował softu w necie wiec w sumie nic złego nikomu nie zrobił, i nikt na tym nie stracił. Argument że jeśliby na tym zarabiał kupiłby oryginał tez jest dobry. Osobiście nie wydałbym paru tysięcy złotych tylko po to by się nauczyć pracować na jakimś programie. Oczywiście są zamienniki tych droższych softów ale niesyty nie wszytko i nie zawsze da się zastąpić. Resumując moją wypowiedź osobiście popieram At0mic.
Ted - 2007-11-26, 16:36

Mam nadzieję że Ci się nie chciało odpisywać, bo myślę że Cię stać na mocniejszą argumentację



Wiesz, coś w tym jest. Ten temat już był po prostu dłuuugo wałkowany.

A podejście, że jak nikogo nie krzywdzę to nie ma sprawy - mogę robić co chcę ("Róbta co chceta?") jest typowo liberalnym podejściem do kwestii moralności. A to nie jest moja bajka.
patricco - 2008-02-16, 14:10

Słyszałem opinie doktoranta, którą on zasłyszał na Pacie...
Mniejszym zło popełnia osoba kopiująca nielegalnie program, od twórców programu narzucających wywindowane niczym, prócz monopolu uzasadnione ceny.

Ja się zgadzam z tym, że jeśli pan X wymyśli lekarstwo na wszelkie rodzaje raka - i zażąda 1 mln $ za uzdrawiająca tabletkę, to jestem gotów , jako przeciętny szary obywatel kupić "podróbkę" za 10 tysięcy dolarów, aby pomóc bliskiej osobie, zakładając , że koszt orginalnej tabletki to np 5 tyś .

Dzisiaj komputera potrzebuje prawie każdy...nie każdy zna się na oprogramowaniu. Do mnie przyszedł kolega gdy kupiłem komputer i wgrał mi windowsa...i tyle.
profesor - 2008-02-17, 05:40

Mitem jest, że obsługi Linuksa trzeba długo się uczyć, wiele programów, których używasz w windowsie identycznie wygląda w linuksie np. Firefox, Opera, OpenOffice. Po drugie w życiu zmieniamy różne urządzenia na nowsze czy inne. Jak kupujesz nowy samochód to też musisz się uczyć, gdzie jakie przełączniki i przyciski znajdują na desce rozdzielczej lub kierownicy. Nie wszyscy wiedzą, że firma Dell sprzedaje niektóre notebooki z Ubuntu, jedną z dystrybucji Linuksa.
Stanisław M. - 2008-02-17, 17:45

Mitem jest, że obsługi Linuksa trzeba długo się uczyć, wiele programów, których używasz w windowsie identycznie wygląda w linuksie np. Firefox, Opera, OpenOffice. Po drugie w życiu zmieniamy różne urządzenia na nowsze czy inne. Jak kupujesz nowy samochód to też musisz się uczyć, gdzie jakie przełączniki i przyciski znajdują na desce rozdzielczej lub kierownicy. Nie wszyscy wiedzą, że firma Dell sprzedaje niektóre notebooki z Ubuntu, jedną z dystrybucji Linuksa.


To i ja dorzucę swoje trzy grosze.

Grosz 1.
Micostoft strzyże użytkowników swoich produktów jak barany. Wystarczy policzyć ilość - nawet tylko tych obecnie legalnych użytkowników Windowsa i Office'a. Jest to tyle że spokojnie by wystarczyło na opłacenie badań, programistów, nagrania na dyski, dystrybucji. A jeszcze by zostało dla pośredników. Przy cenie 50 zł za system i 50 za biurwę. Przy takiej cenie, na pewno większość - indywidualnych i korporacyjnych - użytkowników wolałaby używać legalnego oprogramowania.
Właściwie to polityka cenowa M. jest zupełnie niezrozumiała. Przy niższej, realnej z punktu widzenia kosztów cenie, w sumie zarobiłby więcej ...

Microsoft zarabia jeszcze na doradztwie, serwisie, szkoleniach.
Sam zresztą skrupułów nie ma przy, delikatnie to nazywając, przejmowaniu pomysłów - różną metodą: doprowadzaniem do upadku konkurencji, wykupywaniem firm i zespołów, patentowaniem wszystkiego co się da (prawo USA na to zezwala) i badź cerpaniem zysku za licencje bądź uniemożliwianiem konkurencji działania. Gdyby tylko mógł, Microsoft opatentował by nawet słowo "system" i "PC".

Grosz 2.
Czy ta pazerność Microsoftu usprawiedliwia więc używanie bez wyrzutów sumienia nielegalnych kopii. Myślę, że jednoznacznej odpowiedzi nie ma.
Kwestia naruszania prawa stanowionego - jeśli prawo jest niesprawiedliwe, nieposłuszeństwo mu grzechem nie jest. Tylko, kto ma orzec, że jest niesprawiedliwe? Gdzie jest granica?
Kwestia naruszenia prawa własności - problem etyczny jest. Jak wyżej. Gdzie kończy się egoizm właściciela, a gdzie zaczyna dobro wspólne. Czy właściciel ma bezwględne prawo do swoich intelektualnych wytworów? Przecież to kim jest, że jest w stanie tworzyć, to nie tylko jego zasługa. Coś zawdzięcza ogółowi. Nic mu nie jest winien?

Grosz 3.
Coś zaczyna się zmieniać i u Microsoftu. Ostatnio udostępnił dla użytkowników domowych pakiet Office 2007 (Word, Excell, Powerpont, Onenote) za ok. 200 zł. Z licencją na zainstalowanie na (chyba) 3 komputery. Niby to z okazji 15 lecia Microsoftu
Zaczął udostępniać (po przegranych procesach i karach Eurosojuza) pewne kody źródłowe, co umożliwia innym firmom lepszą integrację swoich produktów z Windowsem.

Od siebie polecam wersje oprogramowania tzw. portable. Są to zwykle programy pierwotnie opracowane na Linuxa (więc licencja GNU, dla indywidualnego użytkownika praktycznie darmowe), ale przystosowane do uruchomienia na platformie Windowsa.
W tym nie ma nic niezwykłego, takie adaptacje istnieją od początku tworzenia Linuxa.
Cenniejsza jest inna właściwość - nie grzebią w rejestrach Windowsa, nie integrują się z nim, są od niego niezależne (np. nie przypisana jest im litera dysku). Można więc je zainstalować np. na dysku zewnętrznym dołączanym przez USB, na tzw. "paluszku", w pewnych przypadkach nawet na cd (to jednak wymaga pewnych "sztuczek").
Najlepszy zestaw takich aplikacji znajduje się w witrynie http://portableapps.com/
Do większości z nich są nawet spolszczenia, więc przynajmniej menu i komnikaty błędów są gadane po polsku.
Jest w nich OpenOffice, Firefox, Thunderbird, Gimp, programy ftp, a nawet serwer Apacz z PHP i MySqlem (z tymi należy uważać, bo może być jak się go nie skonfiguruje odpowiednio dziurą w systemie i z netu ktoś może sobie pogrzebać w naszych dyskowych zasobach).
Co do Linuxa sam go na codzień nie używam, ale próby robiłem z różnymi dystrybucjami.
Dla początkujących polecam wersje uruchamialne (tzw. live) z CD/DVD. Jak się im nie pozwoli nic nie pogrzebią na dysku, a można je wypróbować, poznać aplikacje. Dotychczas najmniej problemów przy uruchamianiu i rozpoznawaniu sprzętu sprawiał mi Knoppix (na bazie Debiana). Ale ostatnio nie eksperymentowałem, więc może i inne są teraz lepsze.
Z reguły taką wersję Live można też zainstalować na stałe na dysku twardym. Jak ktoś ma dysk twardy zewnetrzny USB i w setupie komputera działającą (!) opcję startu z USB, może przegrać z CD na ten dysk i z niego uruchamiać. Ten dysk też może zamontować do odczytu i zapisu.

Ufff ... dużo wyszło tych groszy.
Borlord - 2008-02-19, 22:08

Uff
Próbowałem instalować Knoppixa, i przegrałem. Trzeba było po prostu przerabiac go na debiana
Sam używam KUBUNTU, czyli ubuntu w środowisku KDE. Moje dzieciaki 8 i 6 lat. Bez problemu przestawiły się z windy na kubuntu. Ogladaja sobie bajki, sami. Wkłada płyte, wyskakuje okienko, klika, i odtwarza w domyślnym programie - xine.
Wszystkim windziarzom gorąco polecam te dystrybucje. Bardzo łatwo jest sie przestawić.
Pozatym są fora, i stronki z tłumaczeniem co i jak zrobic.
Open Office jest totalnie za free nawet do użytku komercyjnego, pod warunkiem ze pobieramy go ze strony www.openoffice.org. Natomiast bardziej popularny OO pobierany ze strony UXsystems, to mina jeśli chodzi o użytek komercyjny. UX wprowadziło dwie licencje. GNU/GPL która twierdzi że jest za free, oraz własną na która niestety klikamy TAK podczas instalacji, i gdzie napisane jest że dla firm jest to program odpłatny.
Co do filmów i programów "ściaganych" z "netu". To jest kwestia moralnosci a nie prawa.
Dlaczego jak chcemy pograc w gierkę to ja piracimy, ale jak chcemy pograc w te gierkę przez siec to już sobie kupujemy?
Otóż uważam że jakas grupa ludzi poci się aby stworzyc produkt (grę, program uzytkowy), najczęściej przez kilka lat. Dlaczego jej za to nie zapłacić. Dlaczego jak lubimy ksiązki jakiegoś autora, to je kupujemy.

Sam tez niestety mam kilka takich greszków na sumieniu.
Ale twierdzę że ściagając filmy, muzyke, gry, programy po prostu postępujemy źle.
Zauważcie że w produkcje filmu, jest zaangażowanych masa osób dla których jest to praca. Oni robiąc to zarabiają na życie. Tak samo jak muzycy, i pracownicy studia nagrań. Ściagając to za darmo, odbieramy im chleb.
A sprawa ceny, to jest zupełnie inna rzecz. Ja wiem że żyjemy w Polsce. Wiem że mało kogo stać aby raz w miesiacu jednoczesnie pójść do kina, i tego samego dnia kupić w sklepie jedną nowość filmową (około 100 zł) , jedna płytę ulubionego zespołu ( około 80 zł), jednną ksiażke ulubionego autora ( od 30 do 50 zł ), i jeszcze jakaś bajkę dziecku. Ale trudno można poczekac pół roku czy rok i kupic to samo za 8zł z jakąs gazetą.

P.S.
pytanie. - co to jest internet explorer ?
odpowiedx - program do pobrania Firefoxa.

anka_es - 2008-02-20, 07:42

niestety kupiliśmy laptopa do którego w standardowym wyposażeniu wgrano Vistę... jeszcze nie mamy problemów z niekompatybilnością jakichś programów ale jesteśmy przygotowani na nie

na szczęście open office i firefox ułatwiają nam życie

no i jeśli chce się korzystać z ubuntu czy linuxa można na poziomie przeciętnego usera nie zauważyć różnicy - ostatnie dystrybucje są bardzo proste do użytkowania jeśli się nie ma potrzeby modyfikowania czegoś

problem raczej tkwi w głowach i strachu przed czymś nieznanym

z pirackimi filmami i programami - to kwestia też umiejętności odmówienia sobie czegoś w świecie który mówi że trzeba mieć wszystko dzisiaj i natychmiast bo jutro nie wiadomo co się może zdążyć a ta rzecz jest ci niezbędnie potrzebna...
Stanisław M. - 2008-02-20, 15:40

Uff
Próbowałem instalować Knoppixa, i przegrałem. Trzeba było po prostu przerabiac go na debiana


Nie pojmuję dlaczego. Wprawdzie jak twierdzi dystrybutor, jest to wersja do urchamiania z CD/DVD, ale na dysku jest (nieutoryzowany przez firmę) skrypt, który doskonale sobie z tym radzi. Trzeba tylko wcześniej przygotować sobie miejsce na dysku twardym dwie partycje na system i na plik wymiany. Instalacja trwa szybciej niż standardowego Debiana i dla zwykłego użytkownika jest łatwiejsza. Ale, jak ze wszystkim, rzecz gustu.

Open Office jest totalnie za free nawet do użytku komercyjnego, pod warunkiem ze pobieramy go ze strony www.openoffice.org. Natomiast bardziej popularny OO pobierany ze strony UXsystems, to mina jeśli chodzi o użytek komercyjny. UX wprowadziło dwie licencje. GNU/GPL która twierdzi że jest za free, oraz własną na która niestety klikamy TAK podczas instalacji, i gdzie napisane jest że dla firm jest to program odpłatny.


To cenna informacja, nie wiedziałem o tym. Być może wersja UX zawiera jakieś modyfikacje, rozszerzenia, udokonalenia i dlatego.
Być może idzie tu o bazę danych inną niż w wersji OO (Microsoft też za wersję Offica z Accessem żąda sobie dużej dopłaty), a firmie oprogramowanie bez dobrej bazy danych która się łatwo integruje z edytorem tekstów i arkuszem kalkulacyjnym jest mało przydatne. Raczej trudno wyobrazić sobie bazę zamówień lub klientów prowadzoną przy pomocy jakiegoś prymitywnego Cardfile.

Co do filmów i programów "ściaganych" z "netu". To jest kwestia moralnosci a nie prawa.
Dlaczego jak chcemy pograc w gierkę to ja piracimy, ale jak chcemy pograc w te gierkę przez siec to już sobie kupujemy?
Otóż uważam że jakas grupa ludzi poci się aby stworzyc produkt (grę, program uzytkowy), najczęściej przez kilka lat. Dlaczego jej za to nie zapłacić. Dlaczego jak lubimy ksiązki jakiegoś autora, to je kupujemy.

Sam tez niestety mam kilka takich greszków na sumieniu.


Będziemy się modlić za odpuszczenie tych grzeszków.

Ale twierdzę że ściagając filmy, muzyke, gry, programy po prostu postępujemy źle.

Zauważcie że w produkcje filmu, jest zaangażowanych masa osób dla których jest to praca. Oni robiąc to zarabiają na życie. Tak samo jak muzycy, i pracownicy studia nagrań. Ściagając to za darmo, odbieramy im chleb.


Kłopot w tym, że generalnie twórcy dostają grosze. Różnicę, kokosy i śmietankę pożerają dystrybutorzy.

A sprawa ceny, to jest zupełnie inna rzecz. Ja wiem że żyjemy w Polsce. Wiem że mało kogo stać aby raz w miesiacu jednoczesnie pójść do kina, i tego samego dnia kupić w sklepie jedną nowość filmową (około 100 zł) , jedna płytę ulubionego zespołu ( około 80 zł), jednną ksiażke ulubionego autora ( od 30 do 50 zł ), i jeszcze jakaś bajkę dziecku. Ale trudno można poczekac pół roku czy rok i kupic to samo za 8zł z jakąs gazetą.


Oby nie z Wyborczą. Ja do wyborczej zakładam maskę ochronną z pochłaniaczem gazu i ogrodnicze gumowe rękawice.
Ale jak ktoś jest odporny lub ma skłonności narkotyczne - to proszę bardzo, niech obcuje z Gazetą na żywca, bez prezerwatywy.

Borlord - 2008-02-20, 18:02

Ha ha Stanisławie, ja nie mam problemu, gdyz dom ogrzewam kominkiem. Kupuję gazetę, nie patrzac na tytół, tylko na film który jest o niej dodany. Film ląduje w mojej kolekcji, a gazeta w kominku , ot takie przyjemne z pożytecznym.

Chmm.
Tak to jest z MS, ze jak Bill przedstawiał nowy niesawodny, stabilny, i bezpieczny produkt ze stajni z Redmond, to po miesiącu pojawiały sie pierwsze łatki, a po pół roku service pack-i.
Tak samo było z XP, pojawił sie i był dokitu, dopiero po roku można było powiedziec ze jest to stabilny w miare system. Jestem pewien że za rok podobnie będzie można powiedziec o Vista.
Jakiś rok temu firma Symantec przyznała sie do koszmarnej dziury w ich sztandarowym produkcie Norton Internet Security, pozwalajacej na gmyranie w bibliotekach systemowych.

Pracuje w firmie będącej Provider-em i mamy sporo kłopotów, i telefonów od klientów płaczacych ze ktoś się do ich komputerków włamuje.

Bądzmy dobrej myśli cały swiat przesiada sie na systemy Unix/Linux.
Rzad Francji wspiera finansowa projekt KDE, rząd Niemiec Gnome . (lub odwrotnie )

Należy uwierzyć że na Windows-ie świat się nie kończy.
ano - 2008-03-16, 22:01

Hej Muszę przyznać, że nieźle mi namieszaliście. Ja najpierw używałam fałszywego oprogramowania, słuchałam płyt pirackich i kopiowanych, podobnie z filmami. Gdy posłuchałam audycji ks.Pawlukiewicza to przez ok 3 lat nie kopiowalam płyt, nie słuchałam muzyki z takich płyt, mimo iż siostra ją często puszczała.Starałam się być na nią niewrażliwa. W tym roku temat wrócił jak sobie uświadomiłam, że mam falszywe oprogramowanie. Stasznie się gryzłam. Postanowilam kupić oprogramowanie...



Dziecko, dlaczego się tak gryziesz? Z obserwacji wiem, że na dyskach wielu księży hulają nielegalne programy, filmy i empetrójki i oni jakoś żadnych wyrzutów sumienia nie mają z tego tytułu, mimo, że korzystają z programów do celów zawodowych. Więc dlaczego akurat Ty się tak gryziesz? To Ci dopiero x. Pawlukiewicz się przysłużył! Powinien najpierw swoim braciom to wyłożyć tak skutecznie.
ulotny - 2008-03-16, 23:27

Z obserwacji wiem, że na dyskach wielu księży hulają nielegalne programy, filmy i empetrójki i oni jakoś żadnych wyrzutów sumienia nie mają z tego tytułu, mimo, że korzystają z programów do celów zawodowych. Więc dlaczego akurat Ty się tak gryziesz?

Mam wrażenie, że jednak masz im to za złe. Jeśli się mylę - nie czytaj dalej.

Jeśli jednak masz im to za złe, to dlaczego pytasz:
suola - 2008-03-17, 14:43

Świat wpływów Microsofta zaczyna się kurczyć, wprawdzie sam używam jeszcze XP (kupionego za niecałe 300zł) ale wszystko pozostałe można już mieć bezpłatnie, tak jak tu już podano, jest doskonały Open Office, osobiście używam go już od dwóch lat (ostatnia wersja 2.3.1 PL), spisuje się dobrze i polecam go znajomym, nawet coraz więcej urzędów rezygnuje z MSOffice i przechodzi na OOffice, ostatnio urząd w Katowicach, co pozwoliło im zaoszczędzić ok. 300 tys.zł. Gorzej z systemem operacyjnym (przyzwyczajenie), choć ostatnio coraz więcej laptopów sprzedawanych jest z Ubuntu PL (odmiana Linuxa), ten ostatni bardzo się rozwinął i spopularyzował http://ubuntu.pl/ można go ściągnąć ze strony, lub podać adres, zamówić i przyślą pocztą bezpłatną dystrybucję Ubuntu PL na CD i bez opłaty za przesyłkę.
ano - 2008-03-17, 20:09


ulotny - 2008-03-17, 23:24

Owszem, mam im za złe

I ja jestem przeciw takim praktykom. Być może źle zrozumiałem Twoje słowa:
ano - 2008-03-25, 23:38

Oj, Ulotny... Naprawdę nie masz za co przepraszać.

Tymczasem nasunęła mi się taka oto refleksja po tym, jak moja pociecha po zrobieniu zdjęć cyfrówką zapytała mi się, czy mam Photoshopa (nie mam). Gdyby w czasopismach komputerowych więcej pisano artykułów o darmowym oprogramowaniu dziś OpenOffice byłby bardziej popularny od MS Office, a Gimp od Photoshopa i takiego pytania bym nie usłyszał. Prasa komputerowa ma dużą siłę oddziaływania na rynek i gdyba robiła z tej siły odpowiedni użytek... Oj, a może oni właśnie robią baaardzo wymierny użytek...
kocik - 2008-04-28, 19:06

tak sobie od wczoraj czytam i czytam i w końcu udało mi sie przeczytać cały wątek
i mam kilka przemyśleń:
Licencje - nie oszukujmy sie mało kto je czyta, i mało kto z tych czytających rozumie co czyta. Instalując program ponieważ jest w danym momencie potrzebny myślę że nikt nie czyta czegoś na co sie zgadza bo musiałby poświecić na to mnóstwo czasu. Nie jest to uczciwe względem każdego kto chce skorzystać z programu, nawet legalnie kupionego, niema innej możliwości...
prawdę mówiąc tak sie przyzwyczaiłem że nawet gdy mam do przeczytania parę linijek warunków użytkowania (np rejestrując sie na tym forum) nie robię tego a mimo to sie na nie zgadzam klikając tak. I tu nasuwa się kolejne pytanie. Czy kliknięcie (w takim przypadku) jest grzechem
a jeśli chodzi o promocyjną cenę office dla studentów:
-czy zapisując sie na studia na 1 miesiąc tylko po to żeby kupić office taniej zrobiłbym źle?
-czy kończąc studia nie mógłbym już z niego legalnie korzystać?
-kiedyś słyszałem, że wydając na coś dużo więcej pieniędzy niż jest warte to jakiś tam grzech był, wybaczcie ale nie pamiętam dokładnie kontekstu, czy w takim wypadku kupienie mimo wszystko "legalnie" takiego programu aby nie wydawać na niego więcej skoro można mieć taniej też jest złe?

MP3 i filmy- jeśli jak to już zostało ustalone można wymieniać się legalnie ze znajomymi i rodziną, to całkiem legalnie możemy mieć miliony nagrań. Znajomy miał mp3 od znajomego znajomego jego znajomego i tak tworzy sie łańcuch okalający cały świat. Podobno wystarczy 7 podań ręki żeby dojść do dowolnej osoby na świecie (nie wnikam ile w tym prawdy) można by jednak (bardzo naiwnie) dojść do wniosku że każdy kto wymienia się przez internet muzyką jest znajomym znajomego tego znajomego... w tym wypadku byłoby to legalne bo mógłbym zdobyć dany utwór uruchamiając wszystkie możliwe kontakty, bo ktoś w końcu miałby tą oryginalną płytę. W takim wypadku to kwestia znacznej oszczędności czasu, który można wykorzystać na znacznie milsze Bogu zajęcia...

przepraszam może to co pisze nie jest do końca dobrze sformułowane ale staram sie
anka_es - 2008-04-28, 19:28

Czy kliknięcie (w takim przypadku) jest grzechem

ja bym to raczej nazwała nieroztropnością - podoba mi się konstrukcja prawa amerykańskiego, które rozpatrując skargi konsumentów na jakieś klauzule czy zobowiązania, na które zgodzili się klikając "yes" bada na ile konsument był zmuszony przez sprzedawcę do przeczytania umowy licencyjnej -są takie programy w których obowiązkowo umowa licencyjna musi zostać cała przewinięta i wyświetla się przez określony czas- nie można tego "przeskoczyć"
wtedy skoro klient był nawet przymuszany a jednak nie przeczytał warunków licencji nie może się zasłaniać ich nieznajomością
ja myślę, że każdy zaczyna czytać licencje jak się sparzy i dostanie np. spory rachunek do zapłacenia
wojtek79 - 2008-11-16, 14:05

Jeśli Open Office ze strony ux.pl ma w licencji, że jest tylko do użytku domowego to ta licencja jest nielegalna
Otóż "pierwotny" Open Office jest wydawany na licencji GPL (jest to wolne oprogramowanie). Licencja GPL (jest na niej też większość dystrybucji Linuksa) mówi że program ten można za darmo kopiować, rozpowszechniać i używać do dowolnych celów. Mówi też, że można program modyfikować bez zgody autora, ale pod jednym warunkiem: zmodyfikowany program też musi być wydany na licencji GPL.
Wniosek jest taki, że UX.PL wprowadzając ograniczenia na użytkowanie swojej wersji Open Office łamie postanowienia licencji GPL - czyli licencja UX.PL jest prawnie i moralnie NIE WAŻNA.

Kwestia kopiowania: Nie ma czegoś takiego w prawie polskim, że można jakiś własnościowy utwór legalnie kopiować do własnego, domowego użytku.
Jest tylko zapis, że każdy utwór (z wyjątkiem oprogramowania) można kopiować wśród rodziny, znajomych, przyjaciół i członków klubów/kółek zainteresowań. Jest tylko jeden warunek: ktoś ze znajomych musi mieć legalną kopię. Nie można czegoś ściągnąć z netu a potem kopiować znajomym.
KubaCh - 2008-11-16, 15:23


Wniosek jest taki, że UX.PL wprowadzając ograniczenia na użytkowanie swojej wersji Open Office łamie postanowienia licencji GPL - czyli licencja UX.PL jest prawnie i moralnie NIE WAŻNA.



Dokładnie - a skoro licencja jest nie ważna, to znaczy, że używając tego produktu, robisz to nielegalnie (bo na podstawie nieważnej licencji). Więc wracamy do openoffice.org.

Strona 2 z 21, 2



Powiązane wątki

Sterowniki do Silicon Integrated Systems [SiS] 630/730 PCI/A
Karta wi-fi nie jest wykrywania podczas instalacji systemu
Obiektywy z mocowaniem Sony-Minolta na innym systemie
priorytet przerwań, klawiatura usb - zawieszanie systemu
system zatrzymuje się przy starcie na kika minut
Złe wyświetlanie wolnego miejsca po przeniesieniu systemu
Czy można przenieś działający system na RAID1 programowy
  • chyty gitarowe
  • czapki dwukolorowe
  • reod blog
  • nawiew cieple powietrze zamiast chlodnego
  • iron maiden can i play with the madness
  • odkurzacze philips serwis
  • gliwicka fabryka wozkow
  • chronione gatunki ro lin w polsce mchy
  • klimat gorski
  • Zestawienie wątków z for internetowych ; Strona Główna