Kiedy chrzest??


Czytasz wersję archiwalną wątku "Kiedy chrzest??" z forum forum.radiojozef.pl/



Strona 1 z 11


Kajma - 2005-08-02, 13:22

Drodzy forumowicze !
Mam pytanie czy jest gdzieś napisane czarno na białym kiedy człowiek powinien byc ochrzczony w niemowlęctwie czy wieku który pozwoli mu to pamiętać?? Ponieważ spotkałam się z przypadkiem rodziców katolików wiodących pełne miłości zycie są blisko Boga ale nie ochrzcili dzieci ponieważ chcieliby by te pamiętały ten wazny dla nich moment?
Czy to dopuszczalne czy nie jest to grzech? osobiście uważam że jest, ale chciałabym te kwestię przeanalizować ..dzięki i pozdrawiam

swojak777 - 2005-08-19, 18:05

Drodzy forumowicze !
Mam pytanie czy jest gdzieś napisane czarno na białym kiedy człowiek powinien byc ochrzczony w niemowlęctwie czy wieku który pozwoli mu to pamiętać?? Ponieważ spotkałam się z przypadkiem rodziców katolików wiodących pełne miłości zycie są blisko Boga ale nie ochrzcili dzieci ponieważ chcieliby by te pamiętały ten wazny dla nich moment?
Czy to dopuszczalne czy nie jest to grzech? osobiście uważam że jest, ale chciałabym te kwestię przeanalizować ..dzięki i pozdrawiam


Kreska - 2005-09-02, 16:11

Ja słyszałam, że założenie jest takie, iż chrzci się osoby już dorosłe, chyba że postawa rodziców nie budzi wątpiwości co do tego, że wychowają oni to dziecko po katolicku. Niemniej jednak praktyka jest taka, że jak rodzice przyjdą i powiedzą, że chcą ochrzcić dziecko, to bardzo żadko się zdarza (sama nie słyszałam o takim przypadku), żeby ksiądz nie wyraził na to zgody.
KL26 - 2006-05-12, 14:25

Dobrze jest zajżeć do Katechizmu Kościoła Katolickiego.

"1229 Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.

1230 Wtajemniczenie to w ciągu wieków ulegało wielu zmianom, zależnie od okoliczności. W pierwszych wiekach Kościoła wtajemniczenie chrześcijańskie było bardzo rozbudowane i obejmowało długi okres katechumenatu oraz szereg obrzędów przygotowawczych, które wyznaczały liturgicznie drogę przygotowania katechumenalnego. Jego zwieńczeniem była celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.

1231 Tam gdzie chrzest dzieci stał się w szerokim zakresie zwyczajną formą celebracji tego sakramentu, wszystko to stało się jednym obrzędem, który zawiera w sposób bardzo skrócony przygotowujące etapy wtajemniczenia chrześcijańskiego. Chrzest dzieci ze swej natury wymaga katechumenatu pochrzcielnego. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie, lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby. Temu celowi powinien służyć katechizm."

Ciebie, Kajmo, chyba jednak najbardziej interesuje paragraf pierwszy kanonu 867.
Bo w Kodeksie Prawa Kanonicznego jest tak:

"Kan. 867 -

§ 1. Rodzice mają obowiązek troszczyć się, ażeby ich dzieci zostały ochrzczone w pierwszych tygodniach; możliwie najszybciej po urodzeniu, a nawet jeszcze przed nim powinni się udać do proboszcza, by prosić o sakrament dla dziecka i odpowiednio do niego się przygotować.

§ 2. Jeśli dziecko znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, powinno być natychmiast ochrzczone.

Kan. 868 -

§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

§ 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.

Kan. 869 -

§ 1. W razie wątpliwości, czy ktoś został ochrzczony albo czy chrzest był ważnie udzielony, istniejącej mimo przeprowadzenia rzetelnych badań w tej sprawie, chrztu należy udzielić warunkowo.

§ 2. Ochrzczeni we wspólnocie kościelnej niekatolickiej nie powinni być chrzczeni warunkowo, chyba że po zbadaniu materii i formy zastosowanych przy udzielaniu tego chrztu, jak również intencji ochrzczonego jako dorosłego, oraz szafarza chrztu, pozostaje uzasadniona wątpliwość co do ważności chrztu.

§ 3. Jeśli w wypadkach, o których w §§ 1 i 2, pozostaje wątpliwe udzielenie lub ważność chrztu, przed jego udzieleniem dorosłemu należy wyjaśnić naukę o sakramencie chrztu oraz przedstawić mu, albo - jeśli chodzi o dziecko - jego rodzicom powody wątpliwej ważności udzielonego chrztu.

Kan. 870 - Dziecko podrzucone lub znalezione, jeśli po dokładnym zbadaniu nie ustali się jego chrztu, należy ochrzcić.

Kan. 871 - Płody poronione, jeśli żyją, należy, jeśli to możliwe, chrzcić."
(podkreślenia moje)

Mam nadzieję, że nie przedstawiłem tego zbyt zagmatwanie.
Kodeks Prawa Kanonicznego jest na http://www.archidiecezja.lodz.pl/prawo.html

Agnieszek:) - 2006-10-01, 16:02

Drodzy forumowicze !
Mam pytanie czy jest gdzieś napisane czarno na białym kiedy człowiek powinien byc ochrzczony w niemowlęctwie czy wieku który pozwoli mu to pamiętać?? Ponieważ spotkałam się z przypadkiem rodziców katolików wiodących pełne miłości zycie są blisko Boga ale nie ochrzcili dzieci ponieważ chcieliby by te pamiętały ten wazny dla nich moment?
Czy to dopuszczalne czy nie jest to grzech? osobiście uważam że jest, ale chciałabym te kwestię przeanalizować ..dzięki i pozdrawiam



Nie wiem czy nie mamy tu do czynienia z grzechem zaniedbania..Pamiętajmy, że chrzest jest właśnie dlatego "ważnym momentem", że obmywa nas z grzechu pierworodnego, włącza w Kościół (w Owczarnię Pańską) i otiwera na Łaskę.
Jeśli pozwalamy, by nasze dzieci rosły przez ileś lat poza Kościołem i dostępem do Łaski - narażamy je na olbrzymie niebezpieczeństwo, bo nie tylko natura nie lubi próżni. Świat duchowy też. A konkurencja nie śpi. Potrafi atakować i to atakować skutecznie nawet bardzo małe dzieci (znam przykład opętania dwuletniego dziecka..).
Pamiętajmy, że chrzest nie determinuje wolnej woli człowieka i jeśli ten w pewnym momencie życia podjemie decyzję o odejściu z Kościoła - może to zrobić.
A co do świadomości przeżywanych sakramentów. Mamy Sakrament Dojrzałości Chrześcijańskiej (popularnie zwany bierzmowaniem), który zakłada dojrzały i świadomy wybór, a także współpracę w rozwijaniu darów, które otrzymaliśmy już na Chrzcie św.).
niewidzialna - 2006-10-15, 01:56

Słyszałam od kogoś (ale podkreślam,że bardzo nie jestem tego pewna) że nastąpiła mała zmiana w tym temacie. Dotychczas uważano,że dziecko,które umrze i nie zostanie ochrzczone - nie idzie do Nieba. A teraz miało się to zmienić. Wiecie coś o tym?
Z Bogiem
Podczaszy - 2006-10-15, 14:27

Dotychczas uważano,że dziecko,które umrze i nie zostanie ochrzczone - nie idzie do Nieba.



Na razie nic się nie zmieniło. Przyjęta teoria limbusa obowiązuje.
Agnieszek:) - 2006-10-15, 15:44

Słyszałam od kogoś (ale podkreślam,że bardzo nie jestem tego pewna) że nastąpiła mała zmiana w tym temacie. Dotychczas uważano,że dziecko,które umrze i nie zostanie ochrzczone - nie idzie do Nieba. A teraz miało się to zmienić. Wiecie coś o tym? Z Bogiem



Zawsze mnie ciekawiło, skąd takie przekonania, przeświadczenia i przepisy się biorą??? To jest przecież jawna ingerencja w Boże decyzje, co do każdego człowieka..Poza tym to Bóg jest Panem życia i śmierci. On decyduje o tym kiedy się rodzimy i kiedy umieramy. Jeśli zabiera z tego świata dziecko jeszcze nieochrzczone, to nie wierzę, by je Potępił. Bóg powołując człowieka do życia, zaprasza go do Wieczności, do Zbawienia.
I jestem przekonana, że nawet jeśli prawo kanoniczne "wie swoje" Boże Miłosierdzie będzie miało ostatnie słowo..
Podczaszy - 2006-10-16, 08:57

Jeśli zabiera z tego świata dziecko jeszcze nieochrzczone, to nie wierzę, by je Potępił.



A kto mówi o potepieniu. Limbus jest miejscem oczekiwania na Sąd Ostateczny, po którym dziedzi pójdą do nieba. W Libusie są szczęścliwe, ale nieświadome większego szczęścia jakiego dostąpią w niebie.

Krymka - 2006-10-16, 11:19

Odnosząc się do pytania otwierającego ten wątek oraz do umieszczonych przez KL26 cytatów, wydaje mi się po prostu dziwne, że katolicy (z całą w takim razie świadomością) nie dają szansy dzieciom na włączenie sie do wspólnoty Kościoły i UWOLNIENIE OD GRZECHU pierworodnego. Argument, że dzieci, jak będą starsze to zapamietają piekną chwilę odwróciłabym w ten sposób:
- każdy z nas dochodzi w zyciu do momentu, kiedy świadomie musi wybrać wiarę. Większość z nas jest wtedy już ochrzczona, ale nie zmienia to faktu, że osobiście musimy odpowiedzieć sobie na pytanie "Czy wierzę? W Kogo? Co robię z wiarą lub jej brakiem?" I takim sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej jest bierzmowanie...
Agnieszek:) - 2006-10-16, 13:59

Nie można przeciwstawiać prawa kanonicznego czy katechimu wobec Boga. Grozi to banalizowaniem wiary poprzez usprawiedliwiane wszelkich niegodziwości powszechną amnestią miłosiernego Boga.



Ja niczego takiego nie robię Podczaszy. Po prostu stwierdzam prawo Boga od ostatniego słowa, zwłaszcza w przestrzeni miłosierdzia. Wierz mi jestem jak najdalsza od banalizowania wiary czy usprawiedliwianiem wszelkich niegodziwości powszechną amnestią miłosierdzia Bożego. Nie bez powodu otworzyłam trudny wątek o relatywizmie..:)
Natomiast nadal uważam, że obszar Bożego Miłosierdzia jest dla nas po ludzku niepojęty do końca i jego działanie np. podczas Sądu Ostatecznego może i pewnie nas wszystkich bardzo zaskoczy.

Pan Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy, który za dobro wynagradza, a za zło karze (Główne prawdy wiary). Za co miałby karać nieochrzczone dzieci?



O ile się orientuję, to ta prawda wiary została akurat wykreślona z kanonu głównych prawd wiary i w obecnym katechiźmie jej nie ma..Jeśli się mylę - to mnie popraw.

Czasem decydują o tym inni..aborcja



Owszem. Choć to akurat dość ekstremalny (choć niestety częsty) przykład nieochrzczenia dziecka.Także i wtedy jednak to Pan Bóg pozostaje Panem życia i śmierci tegoż dziecka. Znając zaś nie tylko grzech innych ludzi (zabójstwo), ale i krzywdę tego najmniejszego, najsłabszego i bezbronnego, z pewnością wynagrodzi tym dzieciakom w tysiąckrotny sposób..

[ Dodano: 2006-10-16, 14:03 ]
Wookash - 2006-10-16, 20:00

Drodzy forumowicze !
Czy to dopuszczalne czy nie jest to grzech? osobiście uważam że jest, ale chciałabym te kwestię przeanalizować ..dzięki i pozdrawiam



W żadnym wypadku moim zdaniem nie jest to grzech. Nikt nikomu nie każe wychowywać dzieci po chrześcijańsku. Religia chrześcijańska jako jedyna tak mocno akcentuje wolność. Wolność właściwie pojętą. Nie niezależność (=mieć wszystkich gdzieś), ale właśnie wolność (=zależność jedynie od Boga i miłości).

Bóg daje nam wolny wybór. Możemy ochrzcić swoje dzieci, albo poczekać, aż same to zrobią w kościele. Znam nawet przypadek, kiedy nieochrzczona para nastolatków ochrzciła się nawzajem

Nikt w kościele nie powiedział: ochrzcij swoje dzieci do 2 roku życia, bo zgrzeszysz :/
Agnieszek:) - 2006-10-17, 00:20


Oczywiście w Kościele Katolickim, którego głową jest Chrystus nikt nikomu niczego nie każe..
Ale mam w takim razie do Ciebie pytanie..A jeśli katolickie małżeństwo nie ochrzci dzieci, chcąc dać im wolny wybór, gdy dorosną, a dzieci:

a- umrą zanim dorosną
b-konkurencja je przechwyci - też zanim dorosną i będą umiały świadomie wybierać (pamiętajmy też, że nieobmycie z grzechu pierworodnego i zamknięcie na dopływ łaski, pracują także na rzecz konkurencji)

Co wtedy?
Mamy do czynienia z grzechem zaniedbania?
Podczaszy - 2006-10-17, 08:22

Cytat:
Pan Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy, który za dobro wynagradza, a za zło karze (Główne prawdy wiary). Za co miałby karać nieochrzczone dzieci?

O ile się orientuję, to ta prawda wiary została akurat wykreślona z kanonu głównych prawd wiary i w obecnym katechiźmie jej nie ma..Jeśli się mylę - to mnie popraw.



To mi nowina. Nic o tym nie słyszałem. OPOKA podaje wersję starą http://www.opoka.org.pl/n...podstawowe.html
ale to może strasznie konserwatywny portal bo w dekalogu zostawili tez "nie cudzołóż"

jaszwa - 2006-10-17, 10:35

Jeżeli wiedziałbym, że w pewnej krainie jest cudownie, można doświadczać tam niesamowitych rzeczy bez negatywnych konsekwencji, żyć pełnią życia ale nie doświadczać lęku o przyszłość to chciałbym, aby moi przyjaciele, znajomi, a przede wszystkim moje dzieci też tego doświadczyły. I nie mówię tu o zażywaniu różnorakich środków chemicznych. Uważałbym to za swój obowiązek, aby przynajmniej pokazać dziecku piękno tej krainy a jeżeli ŚWIADOMIE nie będzie chciało korzystać z dobrodziejstw tej krainy to jego wola.
Agnieszek:) - 2006-10-17, 11:20

O ile się orientuję, to ta prawda wiary została akurat wykreślona z kanonu głównych prawd wiary i w obecnym katechiźmie jej nie ma..Jeśli się mylę - to mnie popraw.



To mi nowina. Nic o tym nie słyszałem. OPOKA podaje wersję starą http://www.opoka.org.pl/n...podstawowe.html
ale to może strasznie konserwatywny portal bo w dekalogu zostawili tez "nie cudzołóż"



POdczaszy nie irytuj się Zastrzegłam w ostatnim poście, że mogę się mylić. Nie jestem zwolenniczką zmiany dekalogu Tym bardziej, że dekalog to prawo Boże, a główne prawdy wiary to prawo kościelne. Nie są to przeciwstawne prawa w żadnym wypadku: kościelne z Bożego wynika, ale z uwagi na autorstwo jednak "zmienialność" nie jest tu jednakowo dopuszczalna..:)

Co do chrzczenia dzieci przez katolików to się w pełni z Tobą zgadzam.
Trochę się w tej dyskusji przypomina klasyfikacja katolików autorstwa Cezara z wątku Katolickie radia. Czy aby ludzie, którzy nie chrzczą dzieci, pod hasłem niby - wolnego wyboru w przyszłości - to naprawdę katolicy..?
I drugie pytanie: czy niekatolicy (w tym także katolicy wierzący, ale niepraktykujący) chrzczący swoje dzieci postępują wg Was słusznie?
Marek_G - 2006-10-24, 10:31

Witam,
cóż możemy ofiarować piękniejszego maleńkiemu dziecku na początku jego drogi niż chrzest? I to niezależnie, czy tyczy to rodzoców praktykujących, czy nie. Sakrament ten jest niezwykłym darem i łaską, jaką otrzymaliśmy od Pana Boga. Dlatego sakrament ten powinien być udzielany każdemu dziecku bardzo szybko tak, jak czynili to nasi rodzice, dziadkowie: kilka dni po narodzinach dziecka.

Pozdrawiam,
Marek

[ Dodano: 2006-10-24, 10:52 ]
Podczaszy - 2006-10-24, 11:33

Kiedyś spytano Św. Josemarię Escriva dlaczego małe dzieci się chrzci i wychowuje w religii katolickiej, zamiast dać dziecku wybór nauczając go wszelkiech religii i poglądów filozoficznych. Odpowiedział krótko - a dlaczego dziecku daje się do ssania pierś, a nie proponuje jeszcze innych rzeczy do picia i jedzenia.

Agnieszek:) - 2006-10-24, 14:52

Zgadzam się z Wami..mimo iż chrzczenie dzieci przez ludzi niewierzących ma swoje minusy. W klimacie niewiary nie rozwiną się wszystkie owoce tego sakramentu. Niemniej jednak, i to chciałabym mocno podkreślić, dziecko zostaje obmyte z grzechu pierworodnego i otworzone na łaskę Boga, która chodzi swoimi drogami..:)
marborneo - 2006-10-24, 17:12

chrzczenie dzieci przez ludzi niewierzących


Jednym z warunków udzielenia chrztu św. dziecku jest przyrzeczenie wychowania go w wierze przez rodziców(pomijam sytuacje skrajne - zagrożenia życia).Czy zatem chrzest gdzie rodzice rozmyślnie skłamią lub warunek ten zostanie przez księdza pominięty nie nosi znamion nieważności?
Pamiętam jak mój były proboszcz odmawiał udzielenia tego sakramentu jeśli rodzice dziecka żyli np.na "kocia łapę" i nie istniały ku temu inne powody niż ich światopogląd(inaczej mówiąc nie zamierzali życ po katolicku z racji swoich przekonań).Budziło to w parafianach wiele kontrowersji,choc musze przyznac ,ze stanowisko proboszcza wydaje mi sie słuszne..... .
Agnieszek:) - 2006-10-24, 18:49

A ja z kolei znam kilka przypadków, gdzie ksiądz bez problemu ochrzcił dzieci ludzi niewierzących (żyjących jak na razie na kartę rowerową..).

I tak się zastanawiam, czy chrzest nie jest w pewnym sensie wyjątkowym sakramentem. Po pierwsze: dotyczy maleńkiego dziecka, które jeszcze samo o sobie nie decyduje. Decydują o nim rodzice.
Po drugie: ten maleńki człowiek ma prawo do godności Dziecka Bożego. Ma obrawo niemal od pierwszych chwili życia, żyć w łasce Bożej.
Po trzecie: nawet jeśli niewierzący rodzice, którzy ochrzcili swoje dziecko, nie wychowają go w wierze (brak świadectwa życia), to być może poślą go do kolejnych sakramentów, a więc i na katechezę. Może w ten sposób człowiek ten pozna Boga. Może Sakrament Dojrzałości Chrześcijańskiej będzie już przyjmował świadomie i owoce tego sakramentu, bedzie rozwijał w dalszym życiu (tym bardziej, że od chrztu św. pozostały one nawet nierozpakowane)..?

Nie wiem...Ale dla mnie to nie jest takie jednoznaczne..
niewidzialna - 2006-10-24, 19:44

Wrócę do wiadomości o ochrzczeniu "nieprzytomnej kobiety pochodzenia żydowskiego".
Pismo Święte wyraźnie mówi,że kto się nie narodzi na nowo z wody i ducha,nie wejdzie do Królestwa. Żeby narodzić się z ducha potrzebna jest świadomość (oczywiście dzieci nie mają jej z przyczyn naturalnych). Ale ta pani miała dużo czasu żeby nawrócić się. Jeżeli świadomie tego nie zrobiła,to w świetle Pisma,sam chrzest (do tego udzielony w stanie nieprzytomnym) nie otworzy jej bram Nieba.
Z Bogiem
Agnieszek:) - 2006-10-24, 20:00

No dobra - sprawę tej nieprzytomnej Pani zostawmy Miłosierdziu Bożemu:) Ale jak to się ma to chrzczenia dzieci, których rodzice są niewierzący??
marborneo - 2006-10-24, 22:29

O chrzcie św. za portalem wiara.pl:
"(...)W Kościele rzymskokatolickim chrzest jest sakramentem ustanowionym przez samego Chrystusa, stanowi fundament całego życia chrześcijańskiego oraz daje możliwość przyjmowania innych sakramentów. Przez chrzest chrześcijanin zostaje wyzwolony z grzechu pierworodnego i osobistego oraz zostaje wszczepiony w Kościół. Chrzest wyciska niezatarte znamię tak, że nie można powtórnie udzielić chrztu temu, kto już raz został ważnie ochrzczony. W teologii rzymskokatolickiej podkreśla się również, że chrzest jest sakramentem koniecznym do zbawienia (J 3,5). Chodzi tu zwłaszcza o tych, którym była głoszona Ewangelia oraz o tych, którzy mieli sposobność do poproszenia o ten sakrament. Kościół rzymskokatolicki naucza również, że oprócz chrztu z wody istnieje ponadto chrzest krwi oraz chrzest pragnienia: ci, którzy ponoszą śmierć za wiarę, nie otrzymawszy chrztu, zostają ochrzczeni przez swoją śmierć dla Chrystusa i z Chrystusem (Katechizm Kościoła Katolickiego nr 1257). Natomiast ci, którzy chcieli przyjąć chrzest, a nie mogli, przyjmują chrzest pragnienia. Z drugiej jednak strony Kościół rzymskokatolicki zaznacza, że chrzest krwi i chrzest pragnienia same z siebie nie mają charakteru sakramentalnego tak jak chrzest z wody, choć przynoszą te same skutki. Natomiast dzieci zmarłe bez chrztu Kościół poleca miłosierdziu Bożemu. Sakramentu chrztu można udzielić każdemu człowiekowi, który jeszcze nie został ochrzczony (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1246). Jednakże u człowieka dorosłego wymagana jest wiara oraz intencja przyjęcia chrztu. Natomiast przy chrzcie dziecka wymagana jest wiara rodziców. Oznacza to, że wbrew woli rodziców oraz bez uzasadnionej nadziei na chrześcijańskie wychowanie dziecka, nie wolno dziecku udzielić chrztu. Kościół rzymskokatolicki podkreśla, że chrzest jest udzielany ważnie tylko i wyłącznie w imię Trójcy Świętej. Sakramentu chrztu w Kościele rzymskokatolickim udziela biskup, kapłan i diakon. Natomiast w wypadku koniecznym (np. w bezpośrednim niebezpieczeństwie śmierci) chrztu może udzielić każdy człowiek, nawet nieochrzczony, żeby tylko miał intencję tego, co czyni Kościół (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1256). Natomiast rodzicami chrzestnymi w Kościele rzymskokatolickim mogą być wierni tego Kościoła, którzy przyjęli już sakrament bierzmowania oraz są praktykujący i nie są w karach kościelnych. Przystępujący do chrztu winien mieć co najmniej jednego chrzestnego wyznania rzymskokatolickiego. Zabrania się również ponownego udzielania chrztu, chyba że istnieje poważna i uzasadniona wątpliwość co do udzielenia chrztu lub co do jego ważności. Jeżeli taka wątpliwość zaistnieje, wówczas chrzest winien być udzielony warunkowo (pod warunkiem, że pierwszy był nieważny lub niebyły). (...)"
A powyższego wynikałoby ,ze chrzest może byc udzielony nieważnie,a zatem proboszcz aby uniknąć takiej sytuacji zapewne dokonywał oceny mozliwości wychowania dzieci po chrześcijańsku i na podstawie tejze decydował o nie udzielaniu tego sakramentu w określonych przypadkach.
Marek_G - 2006-10-25, 09:01

Jeżeli świadomie tego nie zrobiła,to w świetle Pisma,sam chrzest (do tego udzielony w stanie nieprzytomnym) nie otworzy jej bram Nieba.
Z Bogiem



Wybacz, ale zaufam w tej kwestii Św. Faustynie. Nie starajmy się budzić wątpliwości w innych naszymi nadinterpretacjami. Owoce tego będą takie, że być może odwiedziemy kogoś od tak fundamentalnego sakramentu. Ja staram się i walczę o to, by każdy, dosłownie każdy uczestniczył w życiu Kościoła, a fundamentami są właśnie sakramenty. Lepiej uczestniczyć w nich np. z przyzwyczjenia, niż wogóle zrezygnować z praktyk.

Pozdrawiam,
Marek
Agnieszek:) - 2006-10-25, 12:36

Marborneo, czy w takim razie chrzczenie dzieci niewierzących rodziców jest nieprawne? Czy chrzest wobec nich nie zaistniewa?
A co z rodzicami, którzy są ochrzczeni, mają sakramenty, ale są niewierzący..Chrzest ich dzieci też jest nieważny..???
marborneo - 2006-10-25, 21:18

Marborneo, czy w takim razie chrzczenie dzieci niewierzących rodziców jest nieprawne


Nie wiem.Zastanawiam sie i szukam odpowiedzi.....
Paweł Strus - 2006-10-28, 14:19

Marborneo, czy w takim razie chrzczenie dzieci niewierzących rodziców jest nieprawne? Czy chrzest wobec nich nie zaistniewa?
A co z rodzicami, którzy są ochrzczeni, mają sakramenty, ale są niewierzący..Chrzest ich dzieci też jest nieważny..???


Jetsem pewien że zaistniewa. Tym chrzest, jako sakrament rózni sie od sakramentu małzeństwa, że spływa na człowieka, bez wzgledu na okoliczności, Najważniejsza jest intencja udzielajacego chrztu. 2 razy w życiu ochrzciłem malutkie noworodki - nawet nie wiem jak żyja ich rodzice ale wiem, ze matki chciały, by ich dzieci zostały ochrzczone. Jedno z tych dzieci przeżyło, drugie nie.
Nie wiem, jak bym postąpił, gdyby matki nie zyczyły sobie ochrzczenia - jak myślicie?
Agnieszek:) - 2006-10-28, 16:18

Z jednej strony - odpowiedzialność za nieochrzczenie spadłaby na matkę..Nie wiem jednak, czy "po cichu" nie ochrzciłabym malucha za plecami takiej matki..Może skoro miało niewierzącą matką, dobrze, że trafiło do wierzącego lekarza?..
Aga_Osik - 2006-11-02, 09:46

Chrzest

Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
(Mt 28,19)
Chrzest jest pierwszym sakramentem. Przed chrztem bowiem nie można przyjąć żadnego Sakramentu.

Chrzest jest też najpotrzebniejszym sakramentem. Kto bowiem nie przyjmie sakramentu chrztu, nie może uzyskać zbawienia według słów Pana Jezusa: „Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego” (J 3,5). Kościół katolicki udziela chrztu świętego, posłuszny rozkazowi Zbawiciela: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).

Człowiek dorosły, który bez własnej winy nie może przyjąć chrztu, może być zbawiony; musi jednak pragnąć chrztu, a przynajmniej pragnąć spełniać we wszystkim wolę Bożą. To pragnienie połączone z doskonałym żalem za grzechy, nazywamy chrztem pragnienia.

Człowiek nieochrzczony, który poniesie śmierć męczeńską za Chrystusa, będzie również zbawiony. Tę śmierć męczeńską nazywamy chrztem krwi.

Sakramentu chrztu udzielają w sposób uroczysty biskupi i kapłani, a za ich zezwoleniem także diakoni. W nagłej potrzebie może ochrzcić każdy człowiek, nawet niechrześcijanin, musi mieć jednak zamiar czyli intencję rzeczywiście ochrzcić, czyli spełnić to, co spełnia Kościół udzielając chrztu świętego.

Do chrztu uroczystego, którego udziela biskup, kapłan lub diakon, używa się wody zwykłej, którą poświęca się przed samym chrztem. W razie nagłego wypadku można użyć zwykłej nie poświęconej wody.

Chrzest daje łaskę uświęcającą, a tym samym gładzi grzech pierworodny, u dorosłych zaś także wszystkie grzechy przed chrztem popełnione; odpuszcza również całą karę za popełnione przed chrztem grzechy, tak doczesną jak i wieczną. Dlatego słusznie nazywamy chrzest, Sakramentem Odrodzenia w Chrystusie. Przez chrzest stajemy się członkami Kościoła Chrystusowego i możemy korzystać ze wszystkich łask, jakie Pan Jezus zostawił w Kościele, a które są nam potrzebne do uświęcenia się. Chrzest wyciska wreszcie na duszy ludzkiej znak czyli znamię. Dlatego chrzest można przyjąć tylko raz w życiu.

Chrzest może przyjąć każdy nieochrzczony, tak niemowlę, jak i dorosły człowiek. Człowiek dorosły musi pragnąć przyjąć ten Sakrament, poznać główne prawdy wiary Chrystusowej i uwierzyć w te prawdy, a także wzbudzić żal za grzechy przed chrztem popełnione.

Przy chrzcie otrzymujemy imię Świętego, który ma być nam w życiu wzorem i patronem.

Rodzicami chrzestnymi mogą być tylko praktykujący katolicy, którzy przyjęli sakrament bierzmowania. Mają oni wraz z rodzicami naturalnymi dbać o katolickie wychowanie swego chrześniaka, a także powinni być świadkami przy bierzmowaniu.

Obrzędy chrztu mogą się odbywać w czasie Mszy świętej, podczas której rodzice i chrzestni powinni przystąpić do Komunii świętej albo poza Mszą świętą.

W obrzędach chrztu powinna uczestniczyć cała rodzina dziecka.

Gdy dziecko dojdzie do używania rozumu, powinno sumiennie wykonywać obietnice, złożone w jego imieniu przez rodziców chrzestnych. Pożyteczną rzeczą jest ponawiać obietnice, złożone przy chrzcie, szczególnie przy bierzmowaniu, pierwszej Komunii świętej i w Wigilię Wielkanocną.

http://liturgia.wiara.pl/...115658735&katg=


Aga_Osik - 2006-11-02, 09:54

Nie wiem, jak bym postąpił, gdyby matki nie zyczyły sobie ochrzczenia - jak myślicie?



Moja koleżanka nie ochrzciła jeszcze synka mimo że malec skończy w styczniu trzy lata a ona jest w 22 tygodniu ciąży z Grzesiem. Mówi że czeka na siostre aż przyleci ze Stanów Zjednoczonych ale w sumie chrzest nie ma dla niej wartości innej niż ta że powinno się, a co potem z innymi sakramentami, a bo ludzie beda gadac... itd. Co powinnam zrobić ? Namawianie jej na ochszczenie dziecka nic nie dało. Nawet sny które ewidentnie wskazywały na to że powinna ochrzcić dziecko dawały jej do myślenia na max 2 dni ...
Agnieszek:) - 2006-11-02, 12:09

W zasadzie chyba niewiele można zrobić, skoro sama matka się sprzeciwia..Niemniej ja bym pogadała na Twoim miejscu z jakimś sensownym księdzownikiem i zapytała czy jest jakaś możliwość, by dziecko ochrzcić bez zgody i wiary matki..
Marek_G - 2006-11-02, 15:18

Co powinnam zrobić ? Namawianie jej na ochszczenie dziecka nic nie dało.[/b][/color]



Mam podobny problem, a tyczy dzieci mojego rodzonego brata, co boli jeszcze bardziej. Pierwsze dziecko zostało ochrzczone w "kościele" mariawickim (jego żona jest mariawitką), a dwójka bliźniaków została ochrzczona z wody w szpitalu. Bliźniaki urodziły się w 27-ym tygodniu ciąży i ich życie wisiało na włosku. O ile chrzest pierwszego dziecka jest od początku nieważny, to chrzest bliźniąt stracił wartość w momencie, gdy zagrożenie bezpośredniej utraty życia minęło. Ale walczę i ciągle będę walczył, bo chodzi o życie wieczne dzieci i konsekwencje takiego czynu, jakie poniesie brat.

Pozdrawiam,
Marek
Agnieszek:) - 2006-11-02, 15:33

Marku, trzymam kciuki..na różańcu! Za Ciebie i Twoje podobne starania również!
Marek_G - 2006-11-02, 15:46

Dzięki Agnieszko! Na pewno nie spocznę i powiem Ci, że w różańcu moja nadzieja. Mam jeszcze inne w rodzinie przypadki odejścia od Kościoła, ale też walczę (różańcem) i mam już pierwsze tego efekty.

Pozdrawiam,
Marek
Agnieszek:) - 2006-11-02, 15:51

Niech Cię wspiera cała Niebieska Altyleria!:)
Kris - 2006-11-04, 18:26

to chrzest bliźniąt stracił wartość w momencie, gdy zagrożenie bezpośredniej utraty życia minęło



Z tego co mi wiadomo to jesteś w błędzie z tym stwierdzeniem, że chrzest jest nieważny.
Nie ma czegoś takiego że chrzest ma ważność okresową, Od Do.
Paweł Strus - 2006-11-04, 19:48

O ile chrzest pierwszego dziecka jest od początku nieważny, to chrzest bliźniąt stracił wartość w momencie, gdy zagrożenie bezpośredniej utraty życia minęło


Sądzę, że chrzest bliźniąt jest i będzie ważny już na zawsze!
Agnieszek:) - 2006-11-04, 21:56

Słuchajcie, a co z "ważnością" chrztu dziecka, jeśli jego rodzice, choć mają "zaliczone" wszystkie możliwe w ich przypadku sakramenty, są tak na co dzień niewierzący?

Bo gdzieś tu w wątku był podawany taki paragraf, że chrzest zaistniewa tylko i tylko wtedy jeśli jest wiara rodziców..
Paweł Strus - 2006-11-04, 23:46

KAtechizm wprost o tym nie mówi. Sądzę, że jedynymi warunkami koniecznymi są: intencje tego, który chrzci i trynitarna formuła.
(KKK); "1256 Zwyczajnym szafarzem chrztu jest biskup i prezbiter, a w Kościele łacińskim także diakon 45 . W razie konieczności może ochrzcić każda osoba nawet nieochrzczona, mająca wymaganą intencję, używając trynitarnej formuły chrzcielnej. Wymagana intencja polega na tym, aby chcieć uczynić to, co czyni Kościół, gdy chrzci. Kościół widzi uzasadnienie tej możliwości w powszechnej woli zbawczej Boga 46 oraz konieczności chrztu do zbawienia" (podkreślenie moje)
Agnieszek:) - 2006-11-05, 00:05

To jak rozumieć poniższy paragraf?

"Jednakże u człowieka dorosłego wymagana jest wiara oraz intencja przyjęcia chrztu. Natomiast przy chrzcie dziecka wymagana jest wiara rodziców. Oznacza to, że wbrew woli rodziców oraz bez uzasadnionej nadziei na chrześcijańskie wychowanie dziecka, nie wolno dziecku udzielić chrztu. Kościół rzymskokatolicki podkreśla, że chrzest jest udzielany ważnie tylko i wyłącznie w imię Trójcy Świętej. Sakramentu chrztu w Kościele rzymskokatolickim udziela biskup, kapłan i diakon. Natomiast w wypadku koniecznym (np. w bezpośrednim niebezpieczeństwie śmierci) chrztu może udzielić każdy człowiek, nawet nieochrzczony, żeby tylko miał intencję tego, co czyni Kościół (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1256)."
Paweł Strus - 2006-11-05, 00:24

One moment. I Ty i ja cytujemy ten sam punkt katechizmu, a brzmią zgoła odmiennie. Ktoś z nas się myli - trzeba to ustalić. Ja korzystałem z wersji internetowej: http://www.katechizm.opoka.org.pl/
a Ty?
Agnieszek:) - 2006-11-05, 00:29

Ja zacytowałam ten fragment, z wypowiedzi marborneo, chyba z drugiej strony wątku..On tam kilkakrotnie cytuje KKK.. Chyba, że to ja coś porąbałam odnosząc przypis nie do tego fragmentu. Przeczytaj i jeśli tak jest - to mnie popraw..
Paweł Strus - 2006-11-05, 00:50

No właśnie chyba marborneo coś zamotał, nie wiem co jest cytatem, a co interpretacją. Marborneo - pomóż i rozjaśnij, gdzieś znalazł w KKK, że wiara rodziców jest konieczna do chrztu dziecka?
Agnieszek:) - 2006-11-05, 00:57

A zanim nam marborneo odpowie, to zastanówmy się jednak nad tym paragrafem, niezależnie od tego jaki ma numer porządkowy.. Przypuszczam, że takowy w KKK istnieje, bo wypowiedź marborneo była ciągiem cytatów z tego właśnie żródła..

Jak rozumieć ten zapis?? Jak go egzekować?? Co miałoby weryfikować wiarę rodziców:, że są ochrzczeni, byli u Pierwszej Komunii i u Bierzmowania??? - to mogły być tylko sposoby, by kiedyś "nie było problemu " ze ślubem kościelnym..To że przyjmuą/ nie przyjmują księdza "po kolędzie".. ??? W pierwszym przypadku to także może być zwykłe PR albo przywiązanie do tradycji...W drugim przypadku może być to sytuacja niezwiniona (większość pracuje do późnych godzin wieczornych albo ma nieregularny tryb pracy). Wcale więc nieprzyjmowanie księdza po kolędzie nie musi być oznaką niewiary..
anka_es - 2006-11-05, 12:30

że wiara rodziców jest konieczna do chrztu dziecka?


wiesz- jak chrzcisz dziecko to przed udzieleniem sakramentu rodzice wyznają wiarę i wyrzekają się szatana.. mało tego - po wstępie kapłan zapowiada chrzest w wierze Kościoła w której dziecko zostanie ochrzczone, przypomina że chrzest dokonuje się w wierze rodziców i tylko pod tym warunkiem, a oni mają się z tego obowiązku wywiązać.
trudno by im było to zrobić jeśli by byli niewierzący...
Obowiązki rodziców naturalnych wynikające z faktu chrztu ich dziecka to :
- przekazanie dziecku podstawowych prawd wiary i zasad moralności,
- nauczenie modlitwy i uczestnictwa we mszy świętej,
- posyłanie na lekcje religii,
- przygotowanie do spowiedzi, komunii św. i bierzmowania,
- wprowadzenie w dojrzałe i odpowiedzialne życie chrześcijańskie,
- wybranie dziecku imię w duchu chrześcijańskim .

jeśli są niewierzący - znowu, jak to zrobią?

natmomiast zgodnie z kanonem 868 par. 1 (bodajże) chrzest, nawet jeśli rodzice są niewierzący a fakt ten zatają, albo jeśli nie ma nadziei na wychowanie dziecka w duchu katolickim, a szafarz tego nie będzie mógł odkryć w czasie badań przed chrztem - udzielony będzie ważnie ale niegodziwie.
Agnieszek:) - 2006-11-05, 12:44

[quote="anka_be"]
wiesz- jak chrzcisz dziecko to przed udzieleniem sakramentu rodzice wyznają wiarę i wyrzekają się szatana.. mało tego - po wstępie kapłan zapowiada chrzest w wierze Kościoła w której dziecko zostanie ochrzczone, przypomina że chrzest dokonuje się w wierze rodziców i tylko pod tym warunkiem, a oni mają się z tego obowiązku wywiązać.



1.Możesz zacytować z liturgii chrzcielnej słowa, które potwierdzają to co piszesz, a mianowicie, że chrzest dokonuje się pod tym warunkiem, że rodzice dziecka wywiążą się z obowiązku wychowania w wierze???

2.To znaczy co, dzieci wszystkich tych, którzy przyjmują/przyjęli sakrametny albo w owczym pędzie, albo, "żeby nie było problemu ze ślubem kościelnym", natomiast żyją tak jakby Pana Boga nie było..i to samo przekazują dzeciom.. - mogą uważać swój chrzest za nie zaistniały, tak???

trudno by im było to zrobić jeśli by byli niewierzący...



Zapewniam Cię, że wypowiadanie koniecznych formułek nie sprawia niwierzącym żadnych problemów: nie tylko podczas chrztu dziecka..zresztą.

Obowiązki rodziców naturalnych wynikające z faktu chrztu ich dziecka to..
jeśli są niewierzący - znowu, jak to zrobią?



Nie zrobią. I to zarówno wtedy, gdy są ochrzczonymi niewierzącymi (ba nawet ze ślubem kościelnym), jak i wtedy, gdy są nieochrzczonymi niewierzącymi. I za niewywiązanie się z tych obowiązków i jedni i drudzy będą odpowiadać przed Bogiem.
Natomiast dziecko, jeśli zostało ochrzczone, to:

1. Zmyto zeń piętno grzechu pierworodnego
2. Włączono w Kościół
3. Otworzono je na działanie łaski (np. poprzez innych ludzi: chrzestnych, katechetów, znajomych).
4. Otworzono mu drogę do kolejnych sakramentów, co do których już sam może podejmować decyzję czy chce je przyjąć czy nie (myślę o bierzmowaniu i ślubie)

Dziecko, człowiek - nie jest własnością swoich rodziców.
Jest oddzielnym istnieniem podległym Bogu, który także do niego wystosował zaproszenie do Zbawienia..
anka_es - 2006-11-05, 12:50

1.Możesz zacytować z liturgii chrzcielnej słowa, które potwierdzają to co piszesz, a mianowicie, że chrzest dokonuje pod tym warunkiem, że rodzice dziecka wywiążą się z obowiązku wychowania w wierze???


moja droga Agnieszko, to jest cytat ze strony braci kapucynów: http://www.albertmakow.pl...g.pl/sakch.html
w dziale c gdzie jest przedstawiona liturgia chrzcielna znajdziesz pytoczony tutaj tekst.

Agnieszek:) - 2006-11-05, 13:02

moja droga Agnieszko, to jest cytat ze strony braci kapucynów: http://www.albertmakow.pl...g.pl/sakch.html
w dziale c gdzie jest przedstawiona liturgia chrzcielna znajdziesz pytoczony tutaj tekst

.

Moja droga Aniu

Zajrzałam na tą stronę i oto co znalazłam w dziele "C"
"-wyznanie wiary ;
Następnie kapłan kieruje do rodziców i chrzestnych pytania dotyczące ich wiary : czy wierzą w Boga Ojca, w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, w Ducha świętego i święty Kościół powszechny. Jest to moment w którym rodzice i chrzestni uroczyście w imieniu dziecka i swoim wyznają wiarę. Na koniec kapłan uroczyście stwierdza że jest to wyznanie wiary katolickie, a rodzice słowami „ Amen ” potwierdzają ten fakt.

- chrzest ;
Kapłan dla moralnej pewności pyta rodziców czy chcą ochrzcić dziecko w wierze Kościoła którą przed chwilą wyznali, a potem polewa trzy razy głowę dziecka wodą święconą "

Nie ma tu ani słowa o tym, że chrzest niezaistniewa, o ile rodzice nie wywiążą się z obowiązków, do których się zobowiązali. Ani słowa.
O ile więc nie pojawi się cytat na ten temat z liturgii chrzcielnej - stwierdzenie to uznać można za nadinterpretację.

napisałam - chrzest będzie udzielony waznie ale niegodziwie (przytoczyłam kanon z Kodeksu Prawa Kanonicznego)



A więc skoro chrzest jest mimo wszystko ważny, choć w niegodziwych okolicznościach (nieiwara rodziców) - to stwierdzenie o jego "niezaistnieniu" jest nierpwadziwe.

przeczytaj sobie tego posta moze jeszcze raz bo mam wrażenie że tylko się po nim prześlizgnęłaś.



Ach te Twoje "nieomylne" wrażenia na mój temat Ile razy się już na tym poślizgnełaś..

Co do cytatu marborneo, dziękuję za linka. Zaraz tam zajrzę, by się przkonać skąd powstało przekłamanie, które zauważył Paweł.

Acha..Okazuje się więc, że zdanie o tym jakoby dziecku nie można było udzielić chrztu bez pewności lub choćby nadziei na wiarę rodziców - jest komentarzem autora artykułu, a nie cytatem KKK (spornego paragrafu). Zaraz zresztą raz jeszcze osobiście zajrzę do KKK i sprawdzę brzmienie tego paragrafu..

OOO..czytam sobie KKK, rozdział "Chrzest dzieci" od paragrafu1250, poprzez rozdział "Wiara i chrzest", "Kto może chrzcić", aż po "Konieczność chrztu" - czyli do paragrafu 1261..
I nie ma tam nic o tym jakoby chrzest niezaistniewał, o ile rodzice nie wywiążą się z obowiązku wychownia w wierze.

anka_es - 2006-11-05, 13:49

Nie ma tu ani słowa o tym, że chrzest niezaistniewa, o ile rodzice nie wywiążą się z obowiązków, do których się zobowiązali. Ani słowa.


niezaistniewa? łomatko, po jakiemu to?
ja nie pisałam że chrzest nie zaistniał!
pisałam: jest ważny ale niegodziwy!
to co innego!
chrzest jest nieważny gdy stosujemy wnioskowanie a contrario do kanonu: Kan. 849 - Chrzest, brama sakramentów, konieczny do zbawienia przez rzeczywiste lub zamierzone przyjęcie, który uwalnia ludzi od grzechów, odradza ich jako dzieci Boże i przez upodobnienie do Chrystusa niezniszczalnym charakterem włącza ich do Kościoła, jest ważnie udzielany jedynie przez obmycie w prawdziwej wodzie z zastosowaniem koniecznej formy słownej.

Agnieszek:) - 2006-11-05, 14:27

[quote="anka_be"]
niezaistniewa? łomatko, po jakiemu to?



Po takiemu samemu jak "łomatko". Z tymże w słowie "zaisniewa" można spokojnie wskazać poprawne źródło, pochodzenie W odróżnieniu od "łomatko"

ja nie pisałam że chrzest nie zaistniał!
pisałam: jest ważny ale niegodziwy!
to co innego!



Tylko, że z tym stwierdzeniem (o niegodziwości) akurat nikt nie dyskutował..My od dłuższego czasu rozmawiamy o niezaistnieniu..

ale skoro uważasz mnie za nieomylną.. no cóż



Oj nie nie. Nie uważam Słowo "nieomylne" wzięłam w cudzysłów, to znaczy, że jest dość ironiczny komentarz, a nie nazwanie cechy w/w wrażeń.


-wyrzeczenie się zła ;
Po wstępie kapłan zapowiada chrzest w wierze Kościoła w której dziecko zostanie ochrzczone, [b]przypomina że chrzest dokonuje się w wierze rodziców [b]i tylko pod tym warunkiem, a oni mają się z tego obowiązku wywiązać



I to jest właśnie kwestia sporna, nad którą się zastanawiamy.
Poproszę jednak o dokładny cytat :słowa, które wypowiada kapłan, które stwierdzają taki warunek i które w związku z tym mówią o zaistniewaniu bądź nie..chrztu św.
anka_es - 2006-11-05, 14:42

nie mogę znaleźć w sieci dokładnych słów jakie wypowiada szafarz, ale skoro we wszystkich miejscach pojawia się wzmianka o konieczności "wiary rodziców" to z pewnością odpowiednia formuła jest przytaczana.
z rzeczy które mogłam znaleźć w sieci:
Czy każde dziecko może być ochrzczone? Co jest niezbędne do ważności chrztu?
Chrystus umarł za wszystkich ludzi i zmartwychwstał, aby wszystkich odkupić, stąd nic dziwnego, że Kościół otwiera się na wszystkich, umożliwiając im przyjęcie chrztu włączającego do grona dzieci Bożych. Prawo kościelne wyraźnie podaje, że: Zdatnym do przyjęcia chrztu jest każdy człowiek, jeszcze nie ochrzczony (kan.864 KPK).

Czymś zupełnie naturalnym jest, że dorosły widząc istotę bezbronną, taką jaką jest dziecko, stara się ją obdarzyć opieką. Człowiek potrzebuje okazji, aby zatroszczyć się o kogoś, komuś pomóc, kimś się zaopiekować, podzielić się czymś co ma najcenniejszego. Ta potrzeba się wzmaga, gdy pojawi się miłość. Zakochany zdolny jest do heroicznych czynów, by ubogacić we wszystko co najcenniejsze osobę kochaną.

Analogiczna sytuacja ma miejsce, gdy na świat przychodzi dziecko. Kochający rodzice pragną dla niego wszystkiego co najlepsze. Nic więc dziwnego, że w rodzinach katolickich w pierwszych tygodniach, a nawet dniach życia dziecka, rodzice zabiegają o chrzest dla niego. Chrzest postrzegany jako niewyobrażalne dobro dla człowieka, staje się obiektem dążeń kochających i odpowiedzialnych rodziców.

Poza tym, Kościół zobowiązuje swoich wiernych do dbałości o możliwie wczesny chrzest dzieci, uświadamiając im, że: Rodzice mają obowiązek troszczyć się, ażeby ich dzieci zostały ochrzczone w pierwszych tygodniach; możliwie najszybciej po urodzeniu, a nawet jeszcze przed nim powinni się udać do proboszcza, by prosić o sakrament dla dziecka i odpowiednio do niego się przygotować (867§1 KPK).

To przygotowanie rodziców do chrztu dziecka odbywa się już niemal od początku ich przynależności do Kościoła. Liturgia Kościoła, szczególnie Wigilii Wielkanocnej i niedzieli Chrztu Pańskiego, katecheza, a nawet ogłoszenia parafialne, mogą być nośnikiem informacji związanych z sensem i znaczeniem sakramentu chrztu. Tym nie mniej, rodzice dziecka chrzczonego (...), powinni być należycie pouczeni o znaczeniu tego sakramentu i o związanych z nim obowiązkach. Proboszcz winien osobiście lub przez innych zatroszczyć się, ażeby rodziców właściwie przygotować pasterskimi pouczeniami a także wspólną modlitwą, zbierając razem po kilka rodzin oraz, gdy to możliwe, składając im wizytę (kan.851 nr 2 KPK).

Wiemy jednak, że nie zawsze praktyka życia chrześcijańskiego rodziców, jak i ich postawa wobec zabiegów duszpasterzy, jest nienaganna, stąd różne trudności, które mogą się zrodzić w momencie przyjęcia do chrztu ich dzieci. Mimo więc, że zasadniczo należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub prawnych opiekunów, wymaga się jednak od nich aby byli ludźmi wierzącymi i zobowiązali się wychowywać swoje dzieci w wierze, w której zostają ochrzczone. Wychowanie w wierze zakłada przekazanie dziecku podstawowych prawd wiary i zasad moralności obowiązujących w Kościele katolickim, a także nauczenie go modlitwy i włączenie do grona wspólnoty uczestniczących w niedzielnej Mszy św. Istotne jest również zatroskanie w późniejszym okresie, aby dziecko uczestniczyło w lekcjach religii, by z czasem mogło być doprowadzone do pełnego udziału w Eucharystii i do przyjęcia sakramentu bierzmowania oraz wprowadzone w dojrzałe i odpowiedzialne życie chrześcijanina.

Czy każde dziecko może być ochrzczone? Czego się wymaga do godziwości chrztu?

Zdatnym do przyjęcia tego sakramentu jest każdy jeszcze nie ochrzczony, stąd też należy być otwartym na wszystkie dzieci zgłaszane przez rodziców czy prawnych opiekunów, proszących w ich imieniu o chrzest św. Nie należy jednak zapominać o konieczności wzięcia odpowiedzialności za wychowanie w wierze ochrzczonego dziecka. Mając to na względzie Prawodawca kościelny wprowadził, co do godziwości chrztu, następujące zalecenia :

* nie udzielać chrztu św. małym dzieciom bez wiedzy ich rodziców lub prawnych opiekunów, lub wbrew ich woli;
* jeśli rodzice są połączeni związkiem cywilnym, duszpasterz powinien starać się doprowadzić ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka;
* gdy żyjący w związku cywilnym wyraźnie odmawiają zawarcia małżeństwa sakramentalnego lub nie mogą tego uczynić z powodu przeszkód kanonicznych, duszpasterz ma obowiązek żądać na piśmie od rodziców dziecka i chrzestnych oświadczenia, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej;
* jeśli jeden z rodziców dziecka jest wierzący a drugi nie, dziecko należy ochrzcić na wyraźną prośbę jednego z nich;
* w zetknięciu się z trudnymi problemami z zakresu chrztu, duszpasterz czując się odpowiedzialny przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien poszczególne wypadki dokładnie analizować przed podjęciem ostatecznej decyzji, a w razie uzasadnionej potrzeby zwrócić się do Biskupa ordynariusza (por. kan. 868§1 KPK).

Z powyższych ustaleń jasno wynika, że bardzo mało jest sytuacji kiedy byłoby uzasadnione odmówienie chrztu dziecka osobom, które będąc jego rodzicami czy opiekunami prawnymi, o to proszą. Powyższe wymogi stawia się co do godziwości, a nie co do ważności chrztu. To oczywiście nie znaczy, że należy je w jakimś stopniu lekceważyć, ale po prostu należy mieć tego świadomość.

Znając realia naszej rzeczywistości, chciałbym podkreślić, że rodzice żyjący w związku cywilnym, nawet bez przeszkody kanonicznej uniemożliwiającej im zawarcie ślubu kościelnego, mają prawo domagać się ochrzczenia swego dziecka, jeśli na piśmie wraz z chrzestnymi zobowiążą się, że będą wychowywać je w wierze katolickiej. Takie zobowiązanie powinno uspokoić wyczulone sumienie duszpasterza i spowodować wyrażenie przez niego zgody na udzielenie sakramentu chrztu.

Musimy wszyscy mieć świadomość tego, że Kościołowi, który pełni wolę swego Założyciela, zależy bardzo na ciągłym wzroście liczby należących do Ludu Bożego, stąd zależy także na tym, by wszyscy spełniający minimum wymagań, przyjmowali chrzest. Chodzi tu o niewyobrażalne dobrodziejstwo jakim bezsprzecznie jest możliwość życia wiecznego w niebie. Stąd też nic dziwnego, że kierując się tą troską, Prawodawca kościelny ustalił, że: Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie ochrzczone, nawet wbrew woli rodziców (kan. 868§2 KPK).

Kodeks prawa kanonicznego nie normuje w sposób bezpośredni przypadku, kiedy to rodzice nieochrzczeni prosiliby o chrzest dla swojego dziecka. Wydaje się jednak oczywiste, że przyjmujący ich duszpasterz powinien wykorzystać okazję spotkania do przeprowadzenia rzeczowej rozmowy mającej charakter katechezy. Podczas pierwszego spotkania możnaby ukazać im wartość chrześcijaństwa i zachęcić do dalszego pogłębiania swojej wiedzy na ten temat, proponując uczestnictwo w katechezach uzupełniających czy przygotowujących bezpośrednio do przyjęcia chrztu i innych sakramentów. Ich otwarta postawa na tego typu propozycje, moim zdaniem, uzasadniałaby zgodę na ochrzczenie dziecka, nawet jeszcze przed ukończeniem przygotowania rodziców do przyjęcia tego sakramentu.

Gdyby sami jednak nie zamierzali przyjąć chrztu, uważam, że należałoby postąpić zgodnie z zasadą ogólną wymaganą do godziwości, tzn. ochrzcić dziecko tylko wtedy, gdyby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z zasadami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie (kan. 868§1, nr 2 KPK).
(cytat ze strony Archidiecezji poznańskiej, Prawo kanoniczne o chrzcie świętym, Ks. Benedykt Glinkowski )

ponadto:
"Należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub prawnych opiekunów, jeśli osoby te są wierzące i zobowiążą się, że dzieci będą wychowywane w wierze, w której zostaną ochrzczone (Chrzest nr 2 i 3)."
za: Instrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu świętego dzieciom.
Agnieszek:) - 2006-11-05, 16:19

A ja znalazłam bez żadnego problemu. Proszę bardzo oto jak wygląda liturgia chrzcielna w Kościele Katolickim:

"Obrzęd przyjęcia dzieci
Rodzice i chrzestni z dzieckiem gromadzą się w oznaczonym miejscu kościoła (w przedsionku, zakrystii lub kaplicy). Kapłan pozdrawia obecnych, przypomina zebranym, że dziecko jest darem Boga, który chce je obdarzyć swoim życiem łaski. Następnie celebrans pyta rodziców:

Celebrans: Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
Rodzice: N (wymieniają imię).
C.: O co prosicie Kościół Boży dla N.
R.: O chrzest (albo: o wiarę, o przyjęcie do Kościoła, o łaskę Chrystusa, o życie wieczne).
C.: Prosząc o chrzest dla swoich dzieci, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania ich w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowały Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
R.: Tak (albo: Jesteśmy tego świadomi).
C.: (Zwracając się do chrzestnych, pyta ich): Czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tych dzieci w wypełnianiu ich obowiązku? Chrzestni: Jesteśmy gotowi.
C.: Drogie dzieci, wspólnota chrześcijańska przyjmuje was z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę was znakiem Krzyża, a po mnie naznaczą was w tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela wasi rodzice (i chrzestni).

Celebrans kreśli na czole każdego dziecka znak krzyża. Potem zaprasza rodziców i jeśli uzna za stosowne także chrzestnych, aby uczynili to samo.

Liturgia Słowa Bożego
Wszyscy udają się do miejsca przewidzianego na liturgię słowa, w drodze wykonuje się śpiew. Dzieci na czas liturgii słowa można przenieść do oddzielnego pomieszczenia.

Czyta się wyjątki z Pisma świętego, następnie celebrans głosi homilię, a po modlitwie powszechnej odmawia egzorcyzmy i wkłada rękę na głowę każdego dziecka.

Liturgia sakramentu
Wszyscy udają się następnie do chrzcielnicy, o ile potrzeba. Tam celebrans odmawia modlitwę poświęcenia wody lub dziękczynną w okresie wielkanocnym.
W czasie drugiej formuły poświęcenia wody powtarza się aklamację: W.: Błogosławiony jesteś, Boże, teraz i na wieki.

Po czwartym wezwaniu: W.: Boże, uświęć tę wodę.
W czasie trzeciej formuły poświęcenia wody: W.: Tobie chwała na wieki.
Wyrzeczenie się zła
C.: Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dzieci otrzymują z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nich to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara Kościoła, w której wasze dzieci otrzymują chrzest Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
Rodzice i Chrzestni: Wyrzekamy się.
C.: Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby was grzech nie opanował?
R. i Ch.: Wyrzekamy się.
C.: Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
R. i Ch.: Wyrzekamy się.

Wyznanie wiary
Celebrans przyjmuje od rodziców i chrzestnych potrójne wyznanie wiary:
C.: Czy wierzycie w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
R. i Ch.: Wierzymy.
C.: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa...
R. i Ch.: Wierzymy.
C.: Czy wierzycie w Ducha Świętego...
R. i Ch.: Wierzymy.
C.: Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Panu naszym.
W.: Amen.

Uroczysta chwila Chrztu św.
Celebrans zaprasza pierwszą z rodzin, aby podeszła do chrzcielnicy i prosi o powtórzenie imienia dziecka. Następnie zapytuje rodziców i chrzestnych:
C.: Czy chcecie, aby N. otrzymał(a) chrzest w wierze Kościoła, którą przed chwilą wspólnie wyznaliśmy?
R. i Ch.: Chcemy.
Wypada, aby dziecko trzymała do chrztu matka lub ojciec. Celebrans trzykrotnie polewa głowę dziecka i wymawia słowa:
N., ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. "

Przeczytałam uważnie trzy razy.. Nigdzie, podkreślam nigdzie nie zauważyłam informacji o tym, że chrzest będzie nieważny, nie zaistnieje jeżeli rodzice nie będą wypełniać przyjętych na siebie obowiązków.
Jest zobowiązanie rodziców przed Bogiem. I jak wspominałam z pewnością oni z tego zobowiązania zostaną rozliczeni. Nie wydaje mi się natomiast byśmy mieli podstawę mówić o niezaistnieniu chrztu w przypadku niewypełnienia zobowiązań rodziców.
Godzę się na sformułowanie "niegodziwe/y" ale nie na "anulowany"
anka_es - 2006-11-05, 16:55

nie ma w prawodawstwie kśocielnym czegoś takiego jak anulowanie i to czegokolwiek...
natomist trzeba mieć świadomość że szafarz może nie dopuścić do udzielenia sakramentu chrztu jeśli stwierdzi że nie ma szans na wychowanie dziecka w wierze katolickiej...

[ Dodano: 2006-11-05, 17:00 ]
Agnieszek:) - 2006-11-05, 18:09

[nie ma w prawodawstwie kśocielnym czegoś takiego jak anulowanie i to czegokolwiek...natomist trzeba mieć świadomość że szafarz może nie dopuścić do udzielenia sakramentu chrztu jeśli stwierdzi że nie ma szans na wychowanie dziecka w wierze katolickiej...



A to trochę co innego. Poza tym nigdy nie wiadomo jakie szanse są przed dzieckiem. Nie zapominajmy, że żyjemy w katolickim kraju, a na ochrzczone dziecka wylana zostaje łaska Boga. Może dlatego wielu księży decyduje się dziś ochrzcić dzieci, nawet jeśli rodzice nie są wierzący, a chcą chrztu dziecka. Czasem zdarza się, że poprzez dziecko rodzice dochodzą do wiary.

[ Dodano: 2006-11-05, 17:00 ]
anka_es - 2006-11-05, 22:28

tylko skąd się wezma owe owoce, skoro nie będzie rodziców, którzy by dbali o to żeby miały z czego wyrosnąć? Rodzice chrzestni rzadko kiedy tak naprawdę pełnią swoje zadanie wskazywania dróg życia katolickiego, najczęściej ich rola sprowadza się do kupowania prezentów i 4 razy wydania naprawdę sporej kasy (chrzest, komunia, 18-ka i ślub).
Agnieszek:) - 2006-11-05, 22:35

No wiesz.. obowiązki rodziców chrzestnych są niemniej jasno określone niż obowiązki rodziców biologicznych. Jak oni się z tego wywiązują, zwłaszcza wobec dzieci, o których wiedzą, że rodzice wiary im nie przekażą - to już inna sprawa. Znałam kiedyś osobę, która miała niewierzących rodziców. Została ochrzczona i wiarę przekazala jej jej matka chrzestna. Z nią miała kontakt o wiele lepszy niż z własnymi rodzicami.

W innym przypadku, babcia lub dziadek brali wnuka/wnuczkę za rękę i szli razem do kościoła albo razem klękali do modlitwy.. W innych jeszcze wypadkach dziecko trafiało po prostu na katechezę lub przez jakiegoś kumpla do wspólnoty..

Drogi Pana Boga do człowieka i z człowiekiem są baardzo często nieoczywiste..

Jeśli On przyjął do Kościoła dziecko niewierzących rodziców, to zatroszczy się też o to, by owoce miały szansę się pojawić. Miały szansę - bo dużo będzie zależało również od samego ochrzczonego.
anka_es - 2006-11-06, 08:09

wiesz - to trochę na zasadzie jak moja ciotka która została stratowana przez krowę, nogę ma w stanie straszliwym, nie do opisania, a na nasze nalegania żeby poszła jak najszybciej do lekarza twierdzi, że nie, bo ona się modli. Zapomina się przy tym, że Bóg nakłada na nas obowiązek zrobienia wszystkiego by troszczyć się o własne zbawienie, zdrowie i życie, które nam dał - o nasze talenty.
Owszem - troszczy się o nas, ale grzech zaniedbania jest jednym z podstawowych wykroczeń przeciw Bogu właśnie, popełnianych pod tym szyldem.
Podczaszy - 2006-11-06, 11:47

1. Ochrzić można zawsze i każdego. Są świadectwa osób o chrzcie dzieci zabijanych podczas aborcji, jeśli udawało im się opuścić ciało matki żywe. Było to możliwe gdy "aborcja" polga na wywołaniu porodu i utopieniu dziecka w wiadrze z wodą (kraje monunistyczne).

Pracujące pielęgniarki nie pytały o wiarę rodziców, tylko chrzciły dzieci, zapewniając im tym samym raj zamiast poczekalni (limbus).

2. Jeżeli ktoś chce to zrobić podczas liturgi - publicznej modlitwy kościoła - gdzie nastepuje włączenie katechumena do wspólnoty, to musi poddać się warunkom danej wspólnoty, miedzy innymi dlatego, żeby nie gorszyć innych.
Agnieszek:) - 2006-11-06, 21:12

wiesz - to trochę na zasadzie jak moja ciotka która została stratowana przez krowę, nogę ma w stanie straszliwym, nie do opisania, a na nasze nalegania żeby poszła jak najszybciej do lekarza twierdzi, że nie, bo ona się modli.



Naprawdę takie skojarzenia nasuneła Ci moja wypowiedź???:

Drogi Pana Boga do człowieka i z człowiekiem są baardzo często nieoczywiste..
Jeśli On przyjął do Kościoła dziecko niewierzących rodziców, to zatroszczy się też o to, by owoce miały szansę się pojawić. Miały szansę - bo dużo będzie zależało również od samego ochrzczonego



Zapomina się przy tym, że Bóg nakłada na nas obowiązek zrobienia wszystkiego by troszczyć się o własne zbawienie, zdrowie i życie, które nam dał - o nasze talenty.
Owszem - troszczy się o nas, ale grzech zaniedbania jest jednym z podstawowych wykroczeń przeciw Bogu właśnie, popełnianych pod tym szyldem.



Ehmm..Jak by to powiedzieć, a jak sądzisz czym jak nie wypełnianiem wymienionego przez Ciebie obowiązku są sytuacje typu:

Znałam kiedyś osobę, która miała niewierzących rodziców. Została ochrzczona i wiarę przekazala jej jej matka chrzestna. Z nią miała kontakt o wiele lepszy niż z własnymi rodzicami.
W innym przypadku, babcia lub dziadek brali wnuka/wnuczkę za rękę i szli razem do kościoła albo razem klękali do modlitwy.. W innych jeszcze wypadkach dziecko trafiało po prostu na katechezę lub przez jakiegoś kumpla do wspólnoty..



anka_es - 2006-11-06, 21:34

owszem - są, ale mówimy o nie wypełnieniu obowiązku przez rodziców! to jest pierwsza i podstawowa rzecz
tak, Bóg się pewnie zatroszczy - ale ile lat może zmarnować taka osoba z dala od Niego, bo rodzice w gruncie rzeczy lekcewazą sobie sakrament jeśli bez godziwego zamiaru o niego proszą i nie postępują zgodnie z przyrzeczeniami, które wypowiadali?
Agnieszek:) - 2006-11-06, 22:00

Nie odpowiem Ci ile lat..Na to może odpowiedzieć jedynie Pan Bóg.., który jak pisałam idzie do człowieka bardzo często nieoczywistymi drogami.
Powiedzym sobie też szczerze, że często w jeszcze gorszej sytuacji są dzieci ochrzczone w tzw. rodzinie katolickiej, która jednak nie wywiązuje się z obowiązków podjętych na chrzcie. Chrzestni często "umywją ręce", bo przecież to "rodzina katolicka"..
W zasadzie trzeba by nie dopuścić do chrztu także w takich rodzinach (tylko, że takowych byłaby pewnie straaszna ilość)..

Myślę, że trzeba jednak zastanowić się nad hierarchią ważności:

1. Najważniejszą sprawą jest dobro dziecka, które przez chrzest:
a. zostaje obmyte z grzechu pierworodnego
b.zostaje włączone w Kościół
c. zostaje obdarzone łaską Bożą
d. zostaje mu otwarta droga do Zbawienia.

2. Sprawą drugorzędną, choć ważną są obowiązki rodziców, których podjęli się oni na chrzcie wobec dziecka
a. jest to sprawa złamania obietnicy danej Bogu
b. jest to grzech przeciw miłości (do dziecka, któremu powinni przekazać wiarę)
Paweł Strus - 2006-11-06, 23:25

1. Ochrzić można zawsze i każdego



Agnieszek:) - 2006-11-07, 12:20

Noo.. z tym "jak zwykle - elegancko" to nie wiem czy ja bym się zgodziła A co do dyskusji, to może są one po to, żeby wyjaśnić to co w lakonicznych stwierdzeniach nadal pozostaje niejasne?? Od tego jest wszak Forum, prawda?
Paweł Strus - 2006-11-07, 15:51

No to czysto i precyzyjnie.
Choć czasem jest to precyzja, jak u:

Agnieszek:) - 2006-11-07, 15:53

A wracając do tematu wątku, chrztu - mamy coś jeszcze do dodania? Może ktoś jeszcze poza stałymi dyskutantami (z tego wątku) coś dorzuci??

Strona 1 z 11



Powiązane wątki

Marcin Marcinkiewicz- kiedy wróci?
KOBIETA + MĘŻCZYZNA czyli kiedy miłość jest chora
Kiedy odejdzie ksi?dz Artur????????
Od kiedy stary Tosiek taki zdecydowany ?
Co robisz kiedy kumpel/a cię wkurzy?
Kiedy powróci Stasiek?
Kiedy gra? organist???
  • kolonie z kopalni
  • program do nokii 3110
  • doktorat;z;wolnej;stopy;ug
  • kosiarka xxi wieku
  • wychowanie w starozytnej grecji
  • zwiedzanie rzymu
  • bleach ta manga to porazka
  • maB3y dziennik naszych bijB1 pogrom
  • ringtones for samsung mobile
  • bill kauulitz
  • wwwpraca.pl loc:pl
  • liść laurowy leczenie
  • Zestawienie wątków z for internetowych ; Strona Główna