Ja-Swiat-Bóg, czy jednak Bóg-czkowiek? Jak to rozumieć?


Czytasz wersję archiwalną wątku "Ja-Swiat-Bóg, czy jednak Bóg-czkowiek? Jak to rozumieć?" z forum forum.radiojozef.pl/



Strona 1 z 11


Sl@o - 2008-06-18, 10:12

Mam problem z określeniem mojej religii w kontekście Ja-Świat-Bóg.

Jakoś mi to nie wychodzi Jak dla mnie to wtedy tworzę sobie Boga. A nie wówczas, gdy postępuje w relacji Bóg-człowiek (czyli też ja). Bo wtedy widzimy jedynie Boga jak cień na ścianie jaskini. Nieokreślony, ale jest. Inaczej gubię się w domysłach nad wieloma kwestiami, które do tej pory nie podlegają dyskusji.

Kyllyan - 2008-06-18, 11:21

A możesz jasniej? Bo - póki co - to zrozumiałem, że masz jakieś problemy gdy probujesz intelektualnie podchodzic do problemów wiary - co jest zresztą zrozumiałe
Sl@o - 2008-06-18, 11:53

A możesz jasniej? Bo - póki co - to zrozumiałem, że masz jakieś problemy gdy probujesz intelektualnie podchodzic do problemów wiary - co jest zresztą zrozumiałe


No dobrze. Sprobuję wyjaśnić, że podczas rozmowy na chacie wskazano mi drogę ku poznaniu Boga wg ciągu Ja-Świat-Bóg. To znaczy inaczej niż ja robię teraz, tj Bóg-Człowiek (a więc i ja). I tu chodzi o różnice w dotarciu do Boga. Gdyż w relacji Ja-Świat-Bóg chodzi o to, że aby poznać Boga trzeba znać najpierw siebie, potem świat, a następnie dzięki poznaniu siebie i świata dopiero jesteśmy w stanie określić Boga dla nas i to kim jest Bóg dla nas, kim jest Bóg Ojciec, Jezus i Duch Święty.

Ja natomiast zawsze wychodzę z założenia, że Bóg nam się objawił (i w dalszym ciągu objawia) i widzimy go jedynie jak cienie na ścianie jaskini. A taka ściana jest i chropowata i ma liczne załamania. Dlatego nie jesteśmy w stanie zobaczyć całości nawet cienia, ani określić Jego wielkości. Tym bardziej, że cień jest w ciągłym ruchu. Stąd wniosek, że Boga należy przyjmować zgodnie z Pismem Świętym (objawienie się Jego spisane przez wiele osób i dla wielu osób), a nie przez szukanie iluzorycznych cieni na ścianie jaskini.

Jak widzisz są tu różne podejścia co do podstaw wiary. I dla mnie niemal niemożliwe jest określenie Boga zaczynając od własnych doświadczeń w widzeniu świata.
max - 2008-06-18, 12:34

Hej Sl@o,
Ja mam podobne podejście do twojego - może nie z cieniami na ścianie ale podchodzę do tematu w sposób następujący:
Poznanie Boga, który się objawił i nadal objawia poprzez Pismo Święte daje mi możliwość poznania siebie i sedna mojego człowieczeństwa oraz zrozumienie tego jak powinienem funkcjonować w świecie. Dążenie do głębokiej relacji z Bogiem powoduje, że poznaję lepiej siebie i to jak powinienem żyć. I tego się trzymam.

Kyllyan - 2008-06-18, 13:11

Jak widzisz są tu różne podejścia co do podstaw wiary. I dla mnie niemal niemożliwe jest określenie Boga zaczynając od własnych doświadczeń w widzeniu świata.


Ja też nie mam zamiaru zaczynać od własnych doświadczeń. Podstawą mojej wiary są doświadczenia i świadectwa świętych ojców i doktorów Kościoła. A ich wskazówki są pozornie bardzo proste:
Bądź wierny modlitwie, i pozwól Bogu działac w tobie. To nie ja mam dotrzeć do Boga. Ja mam pozwolić, by Bóg dotarł do mnie
Zbyszek Michał - 2008-06-18, 13:38

Ciesze się Slao że uruchomiłeś ten wątek. Obserwowałem dyskusję jaką prowadziłeś z o. Pacyfikiem i Agnieszką:) na chacie i z radością będę w niej uczestniczył. Do tablicy trzeb jednak wywołać głównego sprawcę o. Pacyfika
o. Pacyfik OFM - 2008-06-18, 16:37

Glownym sprawca jest Bóg.
Wszelkie dobro od Niego pochodzi.
Sl@o - 2008-06-18, 17:14

Glownym sprawca jest Bóg.
Wszelkie dobro od Niego pochodzi.


No właśnie. I dlatego dla mnie wydaje się, że relacja Bóg -> człowiek jest najwłaściwsza.
Ale może nie
Nie wiem co jest w relacji Ja-Świat-Bóg takiego niezwykłego? Ale mam wrażenie, że zrozumienie tych relacji da mi możliwość zrozumienia innych osób. Tyle, że to mi przypomina spojrzenie przyrodnicze na sprawę, a mi wydaje sie, że jest mi zbędne
Kyllyan - 2008-06-18, 17:23

po to by rozumiec inne osoby, najpierw musisz poznac i zrozumiec siebie
I to zdanie nie jest zaczrepniete ze współczesnej psychologii, ale z ojców pustyni
Agnieszek:) - 2008-06-18, 20:26

Przeniosę tu moje wypowiedzi na ten temat z Shoutboxa, żeby nie powtarzać:

Zbyszek Michał - 2008-06-18, 21:09

Agnieszek:)! Wróciłaś! Jak fajnie, będę miał się z kim nie zgadzać
Agnieszek:) - 2008-06-18, 21:41

Na razie to przeniosłam tylko moje wypowiedzi z Shoutboxa, bo Sl@o przeniósł tu rozmowę, ktorą tam toczyliśmy..
Ale możesz się ze mną nie zgadzać także w Shoutboxie, jakby co
o. Pacyfik OFM - 2008-06-18, 21:58

Rozbieżność opinii promowana metodami pokojowymi... to jest to....
Tak 3mać!
Sl@o - 2008-06-18, 23:36

Tyle, że człowiek - nie może "przeskoczyć" fazy pt. "świat", z prostej przyczyny: nasze życie, poznanie, doświadczenia są osadzone w świecie..Możmy więc Boga poznać jedynie poprzez ten świat: bo to jedyna, dostępna nam rzeczywistość..Gdyby np. dziecko zaraz po urodzeniu wyizolować ze świata (podłączyć tylko do maszyn, które regulowałyby czynności życiowe) - nie byłoby w stanie poznać Boga, zgadzasz się?


Sęk w tym, że się z tym nie zgodzę. Gdyż to Bóg daje nam wiarę i jest ona najcenniejszym darem od niego.
Zbyszek Michał - 2008-06-19, 00:29

Glownym sprawca jest Bóg

a ja miałem na myśli wywołanie tej dyskusji i jej inicjatorem jest o.Pacyfik. I z tego powodu poproszę usilnie by Ojciec przedstawił co ma myśli mówiąc o takiej kolejności docierania do Boga. Na czym to polega? (bardzo intryguje mnie takie spojrzenie ale go jeszcze nie czuje)
Kyllyan - 2008-06-19, 06:07

No więc - IMHO - o.Pacyfik tu stwierdził, że inicjatorem tej duskusji jest Bóg i ja sie z ojcem zgadzam.
Zbyszek Michał - 2008-06-19, 07:13

Przepraszam, ale ja nie rozumiem co o. Pacyfik miał na myśli mówiąc o kolejności "Ja-Świat-Bóg". Proszę o objaśnienie mi na czym to polega
Dinderi - 2008-06-19, 07:52

co o. Pacyfik miał na myśli mówiąc o kolejności Ja-Świat-Bóg


Podejrzewam, ze logiczną formułę: najpierw rozum, potem wiara. Ale tez chętnie przeczytam wyjaśnienie "źródła"
o. Pacyfik OFM - 2008-06-19, 08:04

"To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła" (Rz 1, 19-20)

Sw. Franciszek dzieki łasce Bozej nawrocil sie. (etap "ja").
Przez swiat stworzony dostrzegl dzialanie Pana Boga. (etap "swiat" i "Bog")
Wielbil Boga w stworzeniu - i odkryl, ze przez łaskę stworzenia wszyscy jesteśmy bracmi - bo pochodzimy od jednego Ojca w niebie.
Zbyszek Michał - 2008-06-19, 08:47

A czy może Ojciec polecić jakiś artykuł?
Sl@o - 2008-06-19, 09:04

"Sw. Franciszek dzieki łasce Bozej nawrocil sie. (etap "ja").
Przez swiat stworzony dostrzegl dzialanie Pana Boga. (etap "swiat" i "Bog")


Tyle, że znane są historie, gdy ktoś się nawrócił nagle. Ot chociażby św. Paweł. Dla niego nie było potrzeby rozpoznawania siebie i prawdy w sobie. Jezus przybył do niego i w tym momencie uwierzył. Dopiero później rozpatrywał inne zagadnienia.
o. Pacyfik OFM - 2008-06-19, 09:07

W internecie jest sporo artykulow na temat nawrocenia sw. Franciszka.. Mam poszukac - czy poradzicie sami? (google.pl)

[ Dodano: 2008-06-19, 09:12 ]
max - 2008-06-19, 11:51

Bóg dociera do człowieka różnymi sposobami. Może dla Saula, młodego, gorliwego faryzeusza, który prześladował chrześcijan takie olśnienie było konieczne. Dla niego Jezus nie był Mesjaszem a wywrotowcem, który umarł w nsjbardziej haniebny sposób. Jego serce było zatwardziałe na prawdę o Chrysusie. W przypadku wielu ludzi wystarczają mniej spektakularne objawienia Boże - życie, choroba, strata kogoś bliskiego itp. zmiękczają nasze serca i jesteśmy gotowi na przyjęcie ziarna prawdy. Z tego co kojarzę Franciszek cieżko chorował, mój znajomy spotkał afrykańskiego szamana, zaprzyjaźnił się z nim (a raczej okultyzmem) i tak się przestraszył, że zaczął szukać Boga, ja musiałem zrozumieć, że nie jestem wcale taki fajny i wspaniały gdy runął mój kręgoslup moralny zbudowany w oparciu o wartości precyzyjnie dobierane przez moje ego. Każdy z nas jest indywidualnością w oczach Boga i On zna najlepszy sposób dotarcia do nas. Droga, którą szedł ktoś inny nie musi oznaczać naszej drogi. Czasem trzeba przysiąść na kamieniu i rozejrzeć się wokoło. Bóg chce nas poprowadzić właściwą drogą tylko my często wolimy iść inną.
o. Pacyfik OFM - 2008-06-19, 11:52

http://youtube.com/watch?v=zYMHFSc7Tsg dobre i na temat
max - 2008-06-19, 12:38

Rany, Słyszałem tą muzykę w latach 90 ale nic nie słyszałem
Agnieszek:) - 2008-06-19, 13:17

Tyle, że człowiek - nie może "przeskoczyć" fazy pt. "świat", z prostej przyczyny: nasze życie, poznanie, doświadczenia są osadzone w świecie..Możmy więc Boga poznać jedynie poprzez ten świat: bo to jedyna, dostępna nam rzeczywistość..Gdyby np. dziecko zaraz po urodzeniu wyizolować ze świata (podłączyć tylko do maszyn, które regulowałyby czynności życiowe) - nie byłoby w stanie poznać Boga, zgadzasz się?



max - 2008-06-19, 14:22

Bóg wybrał ludzi jako narzędzie do tego aby "objawiały się wielkie dzieła Boże". Często ludzie obawiają się że nie są zdolni podjąć się dzieła do którego Bóg ich powołuje i tak faktycznie jest. To Bóg w mocy Ducha Świętego uzdalnia ich do tego. Nie przypisywałbym zasług człowiekowi tylko Bogu, któremu człowiek służy. Kto się chlubi niech się chlubi w Panu.
Bóg przemówił też przez oślicę

Kościół oczywiście jako Ciało Chrystusa jest bardzo ważny ale wydaje mi się, że Bóg jest suwerenny i udziela swej łaski Indianom w amazonii do których nikt jeszcze nie dotarł z ewangelią.
Agnieszek:) - 2008-06-20, 18:54

Bóg wybrał ludzi jako narzędzie do tego aby "objawiały się wielkie dzieła Boże".Często ludzie obawiają się że nie są zdolni podjąć się dzieła do którego Bóg ich powołuje i tak faktycznie jest. To Bóg w mocy Ducha Świętego uzdalnia ich do tego. Nie przypisywałbym zasług człowiekowi tylko Bogu, któremu człowiek służy. Kto się chlubi niech się chlubi w Panu.



Zgadza się. I z tych niedoskonałych ludzi stworzył Kościół. Obecny w tej niedoskonałej "konstrukcji" Sprawia, że Kościół trwa 2000lat i "bramy piekielne go nie przemogą". I uczynił ten Kościół "Sakramentem Zbawienia". Mamy tu więc i Miłość i Ekonomię i Logikę - którą trudno nam pojąć: ale tak to działa.
Choć zgadzam się z Tobą, że żaden to powód, byśmy my ludzie przypisywali sobie zasługi, należne samemu Bogu..

Sl@o - 2008-06-20, 23:49

"To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła" (Rz 1, 19-20)


Jak dla mnie to było objawienie, które wyszło od Boga. I dopiero później dla człowieka stały sie widoczne Jego przymioty.

o. Pacyfik OFM - 2008-06-21, 08:00

Jesli chodzi o fragment Listu do Rzymian: to jest on podstawa do nauki zwanej TEODYCEA. Wykladana jest ona w kazdym seminarium.

Jak dla mnie to było objawienie, które wyszło od Boga.


Twoja opinia - jest niestety bledna.

Teodycea - http://pl.wikipedia.org/wiki/Teodycea
Agnieszek:) - 2008-06-21, 15:33

.. Naprwdę warto sobie wyobrazić taką sztuczną sytuację: wyizolowania noworodka ze świata, podłączenia go do maszyn regulujących czynności życiowe..
Nie miałby żadnych szans poznać Boga i uwierzyć w Niego.




Strona 1 z 11



Powiązane wątki

Ah ten cudowny, straszny świat...
Pati jedzie w świat
WESOŁYCH ŚWIĄT
Helios-44-2 coś nie tak albo nie rozumiem???
A jednak istnieją dobrzy ludzie.
Matka Martyny
Wszystkiego najlepszego
  • kolonie z kopalni
  • program do nokii 3110
  • doktorat;z;wolnej;stopy;ug
  • kosiarka xxi wieku
  • wychowanie w starozytnej grecji
  • zwiedzanie rzymu
  • bleach ta manga to porazka
  • maB3y dziennik naszych bijB1 pogrom
  • ringtones for samsung mobile
  • bill kauulitz
  • wwwpraca.pl loc:pl
  • liść laurowy leczenie
  • Zestawienie wątków z for internetowych ; Strona Główna